MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Liga Narodów siatkarzy. Biało-Czerwoni pokonali mistrzów świata!

Łukasz Konstanty
Łukasz Konstanty
We wrześniu ubiegłego roku Biało-Czerwoni przegrali z Włochami w finale mistrzostw świata.
We wrześniu ubiegłego roku Biało-Czerwoni przegrali z Włochami w finale mistrzostw świata. Fot. Sylwia Dąbrowa
Reprezentacja Polski siatkarzy zrewanżowała się Włochom za ubiegłoroczną porażkę w finale mistrzostw świata. W Rotterdamie podczas turnieju Ligi Narodów nasi siatkarze w niedzielę pokonali 3:1 (25:19, 28:26, 18:25, 25:20) rywala z Półwyspu Apenińskiego, odnosząc tym samym szóste zwycięstwo w tegorocznej edycji turnieju.

Biało-Czerwoni w siedmiu wcześniej rozegranych meczach odnieśli pięć zwycięstw i doznali dwóch porażek. W Holandii po pięciosetowych bataliach zdołali ograć Niemcy i Holandię, w sobotę po słabej grze ulegli jednak 0:3 Amerykanom. Potyczka z Włochami jest więc okazją, by udowodnić, iż poprzednie spotkanie było tylko wypadkiem przy pracy.

Dobry początek Biało-Czerwonych w meczu z Włochami

W sobotnim spotkaniu z Amerykanami wiele zastrzeżeń można było mieć do gry w ataku. Podobne kłopoty Polacy mieli w pierwszym secie meczu z Włochami. Gdyby nie dobry serwis, błędy seryjnie popełniane przez rywali (zwłaszcza w zagrywce) oraz niezła postawa Bartosza Kurka, trudno byłoby myśleć o korzystnym rozstrzygnięciu tej części potyczki. Tomasz Fornal nie był w stanie zakończyć żadnej ofensywnej akcji, podobna niemoc dopadła Wilfredo Leona, który przebudził się jednak pod koniec seta i zdobył ważne dwa punkty. Ostatecznie nasi siatkarze wygrali tę część meczu 25:19.

Krótka przerwa nie wybiła z rytmu Biało-Czerwonych, którzy nadal starali się posyłać trudne zagrywki, skutecznie grać blokiem i unikać prostych błędów. Do tego dodać należy ambitną i ofiarną grę w obronie oraz przełamanie Fornala, który zdobył pierwsze punkty w ataku, Efektem kilkupunktowa przewaga w połowie seta. Rywale nie zamierzali jednak składać broni, dwukrotnie odrabiali stratę i doprowadzili do wyrównanej końcówki. Mistrzowie świata nie byli jednak w stanie wykorzystać żadnej z dwóch piłek setowych, z kolei podopieczni Grbicia za drugim razem zamknęli seta - 28:26 dla naszej reprezentacji.

Niemoc w trzecim secie, koncert w czwartym

Bolączki naszej drużyny, które objawiły się w sobotniej potyczce z USA, powróciły z ogromną siłą w trzeciej partii z mistrzami świata. Włosi popełniali mniej błędów, dobrze grali blokiem i w obronie, a sami znacznie rzadziej niż Polacy nie wykorzystywali nadarzających się okazji ofensywnych. W efekcie już na początku seta wypracowali czteropunktową przewagę, którą w dalszej jego fazie jedynie powiększali i ostatecznie wygrali 25:18.

Na szczęście zapaść trwała tylko jeden set. Skoncentrowani Biało-Czerwoni pilnowali, by w czwartej partii rywale nie zdołali wypracować przewagi, a przy nadarzającej się okazji sami odskoczyli na kilka punktów i już nie pozwolili się dogonić, wygrywając ostatecznie 25:20.

Przed Polakami jeszcze jeden turniej Ligi Narodów, który odbędzie się w dniach 4-9 lipca na Filipinach. Biało-Czerwoni zmierzą się kolejno ze Słowenią (5 lipca), Brazylią (7 lipca), Kanadą (8 lipca) i Japonią (9 lipca). Turniej finałowy odbędzie się w dniach 19-23 lipca w Gdańsku. Nasz zespół, jako gospodarz zmagań, ma w nim zapewniony udział.

Liga Narodów siatkarzy
Polska - Włochy 3:1 (25:19, 28:26, 18:25, 25:20)

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Jagiellonia mistrzem Polski. Feta i kibice w centrum miasta

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Liga Narodów siatkarzy. Biało-Czerwoni pokonali mistrzów świata! - Sportowy24

Wróć na kurierlubelski.pl Kurier Lubelski