Lubelscy pacjenci piszą skargi na lekarzy. Chcą współczucia i szacunku

Gabriela Bogaczyk
Pacjenci nie boją się już pisać skarg na lekarzy w szpitalach
Pacjenci nie boją się już pisać skarg na lekarzy w szpitalach 123rf
Pacjenci coraz częściej piszą skargi na konkretnego lekarza, podając jego nazwisko i wytykając błędy. Dyrektorzy szpitali twierdzą, że niewłaściwe postępowanie lekarzy zdarza się sporadyczne

- Mama pojechała o 7 rano ze skierowaniem i bólem nerek do szpitala przy ul. Biernackiego. Lekarz pojawił się o godz. 9. Następnie podłączyli kroplówkę i pobrali krew. Kazali czekać na wyniki i lekarza, który przepadł i zapomniał o pacjentach - relacjonuje kobieta. Jej córka zapytała pielęgniarkę, jak długo matka ma jeszcze czekać na lekarza. - Oburzona pielęgniarka zadzwoniła na oddział i co się dowiedziała? Że pan doktor już poszedł do domu i zakończył dyżur, a pacjentów miał przejąć ktoś inny. Oczywiście też nie przyszedł - relacjonuje kobieta.

Z zarzutami nie zgadza się szpital im. Jana Bożego w Lublinie. - Lekarz zlecił komplet badań laboratoryjnych oraz prześwietlenie jamy brzusznej i USG. Zlecono także leczenie farma-kologiczne w postaci kroplówki. Nadmieniam przy tym, że wykonanie badań diagnostycznych, podobnie jak obserwacja działania zastosowanych leków, wymaga pewnego czasu - wyjaśnia Bartosz Jencz, rzecznik prasowy szpitala im. Jana Bożego.

Córka pacjentki zaznacza w rozmowie z nami, że w związku z brakiem pomocy ze strony lekarza, zdecydowała o opuszczeniu izby przyjęć. - Myślę, że to nie wina systemu służby zdrowia, ale właśnie podejścia do pacjenta z pełnym zrozumieniem i empatią. Człowiek chory wymaga uwagi, a nie lekceważenia - podkreśla nasza rozmówczyni.

Rzecznik szpitala zaznacza, że podobne sytuacje na izbie przyjęć się nie zdarzają. - W związku z czym nie można w tej sprawie mówić o jakimkolwiek lekceważeniu obowiązków przez lekarzy, skoro były one realizowane w sposób prawidłowy, z zachowaniem wszelkiej troski o dobro pacjenta - dodaje Bartosz Jencz, rzecznik szpitala.

Do rzeczników praw pacjenta w lubelskich szpitalach coraz częściej trafiają skargi pisemne i ustne dotyczące zachowania lekarzy. Pacjenci mają pretensje o brak zainteresowania i zbyt mało czasu poświęcanego im przez lekarzy, długie oczekiwanie na oddziale, zbywające traktowanie i niekulturalne zachowanie.

Dyrektorzy lubelskich szpitali zaznaczają, że nie jest to zjawisko dotyczące całej grupy zawodowej, ale sporadycznych lekarzy. - Dotyczy to głównie młodszych specjalistów, którzy w pogoni za pieniędzmi zapominają czasem o dobru pacjenta. Takich lekarzy charakteryzuje brak empatii. Są to sporadyczne przypadki. Takie sytuacje staramy się rozwiązywać na bieżąco i szybko interweniować - mówi Zenon Górniewski, z-ca dyrektora ds. lecznictwa w szpitalu przy al. Kraśnickiej.

Marta Podgórska, rzeczniczka prasowa szpitala przy ul. Jaczewskiego, zaznacza, że w związku ze wzrostem świadomości wśród pacjentów, zwiększyła się też liczba skarg dotyczących konkretnych lekarzy z imienia i nazwiska. - Naszym obowiązkiem jest przeprowadzenie procedury wyjaśniającej - dodaje.

Skargi trafiają również do Lubelskiej Izby Lekarskiej. - Potwierdzam, że otrzymujemy takie zgłoszenia od pacjentów. Należy pamiętać, że w każdej skardze jest źdźbło prawdy, ale też przesady, ponieważ pacjent pisze list pod wpływem emocji. Mogę też powiedzieć, że zdarza się też tak, że to lekarz podszywa się pod pacjenta i wysyła donos na swojego kolegę lekarza - zauważa Marek Stankiewicz, rzecznik Lubelskiej Izby Lekarskiej.

Czy współczucia i empatii można się nauczyć na studiach? - Służą temu zajęcia dydaktyczne w ramach przedmiotów, m.in. psychologii, etyki, socjologii. Uczymy studentów przekazywania medycznych informacji pacjentowi, ukazujemy socjologiczny wymiar zdrowia i choroby, mówimy o prawach pacjenta, problemach komunikacyjnych - wyjaśnia prof. Andrzej Drop, rektor Uniwersytetu Medycznego w Lublinie.


Codziennie rano najświeższe informacje z Lublina i okolic na Twoją skrzynkę mailową.
Zapisz się do newslettera!

Wideo

Komentarze 50

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

No NO to niech wypiexxxxx do tego Liverpolu z powrotem. Tu jest Polska. Za ZOZ nie było takich problemów. Młody jak fisiował to go staży upomnieli. A jak się stary zdarzył maniera to i młodzi mu grzeczność potrafili zrobić. Robota była zrobiona i każdy miał zapłacone. Teraz tyle kasy na służbę zdrowia i jeszcze coś brakuje. Kazdy ma jakieś mądrości zamiast pracować.

A
Anna

W szpitali wojskowym[kardiologia ] al Raclawickie- lezalam 4 lata temu i do tej pory, nie mogę zapomnieć nie przyjemnego traktowania przez niektórych lekarzy i to wlasnie juz nie tak mlodych,wezwanie pani doktór po wizycie ,bylo czyms zaskakującym i niewlasciwym ,a lezałam z zawalem,gdzie stan zdrowia mógł sie pogarszać ,pozatym bylam niewlasciwie leczona i gdyby nie profesor Wojcik zPSK 4-TO JUZ DAWNO MNIE BY NIE BYLO-OMIJAM TEN SZPITAL Z DALEKA -A MYSLALAM ,ZE MA RENOMĘ ,LECZ SIĘ ZAWIODŁAM.......

G
GOSC

W SZPITALACH POWINNA BYC KSIEGA SKARG I ZAZALEN I MOZNA PRZY TAKIM WPISIE ZOBACZYC UWAGI PACJETOW JEDEN MOZE BYC CHORY I WYPISYWAC GLUPOTY ,ALE NIESADZE ZE WIEKSZA CZESC UWAG BYLABY OD GLUPCOW. A UWAGI DALYBY WYNIK JAK DANY LEKARZ PODCHODZI DO PACJETA

w
wiem

w polsce obecnie selekcja pieniadza,
selekcjonuje w gore jak zawsze chama i zlodzieja

l
lekarz

Wszystkim wypisującym tu nieuzasadnione głupoty życzymy zdrowia, wytrwałości w leczeniu i tylko diagnoz stawianych przez młodych-ale już bardzo doświadczonych. Z pewnością wszyscy będą bardzo zadowoleni, szczególnie zaś pacjenci.

p
pacjentka

Skończyło się na oddziale internistyczno kardiologicznym w OSZK poniewieranie pacjentami jak i personelem .Będąc pacjentką odczułam jak PAN ORDYNATOR byłby własćcielem prywatnego oddziału. Kogo chciał zatrzymywał dłużej/byli to pacjenci z prywatnego gabinetu rozmowa z sali /a biednych schorowanych pacjentów odsyłał do domu. NIE SZANOWAŁ również swoich koleżanek i kolegów lekarzy z którymi lata pracował. Atmosfera była bardzo nie miła. Prywata się skończyła oddział rozwiązali ordynator skończył pracę w szpitalu.

K
KISIO

a może DUDA POMOC?

P
PAcjetka

To nie sporadyczne przypadki tak jest wszędzie! Też miałam przypadek, nie jeden kiedy w szpitalu na ostrym dyżurze zgłosiłam się z problemem jest i co uslyszałyszalam.,,jak pani może ściągać o tej porze lekarza"(dyzur nocny). Po zleceniu badań czekałam ponad 3godziny na wyniki na poczekalnia o 3 godz nad ranem kazano mi pójść do domu.

p
pacjĘt

"Dotyczy to głównie młodszych specjalistów, którzy w pogoni za pieniędzmi zapominają czasem o dobru pacjenta. Takich lekarzy charakteryzuje brak empatii." O czym ty człowieku pie....lisz? Stare krowy na emerytury powysyłać i będzie lepiej w służbie zdrowia

G
Gosia

P.weterynarz mojego labcia.Cudowna
kompetentna ,zainteresowana swoim pacjentem i niedroga .Ale na weterynarie ida ludzie kochajacy zwierzeta na medycyne kochajacy pieniadze.

I
Ib

I zainteresowanie mozna liczyc u mlodych lekarzy , nie sa jeszcze zmanierowani.Najgorsze ,to te stare pierdoly ,czlapie to to dostojnie ,nie przyspieszy kroku nawet jakby ktos umieral.A doczekac sie na takiego to trzeba miec zdrowie.Szkoda ze tych mlodych i zazngazowanych tak niewielu na dyzurach ,ale kto ich dopusci,jeszcze by zarobili.

g
gosc

Lekarza na nauke kultury? Wasze komenatarze sa zenujace.Co drugi z Was powinien isc na takie zajecia jesli nie wyniesliscie tego z domu rodzinnego.Zachowujcie sie tak dalej to będziecie pod tym gabinetem siedziec nie do 8.30 tylko do wiecznosci.Bo lekarze juz wyjezdzaja z kraju a uwierzcie ze to dopiero początek.Juz zamykaja oddziały z powodu braku personelu.Ciekawa jestem kto pozniej Was mądrale bedzie leczył.I do kogo pojdziecie z dzieckiem gdy bedzie Wam leciec przez ręce.Może sami pojdziecie na studia medyczne? bo przeciez to takie proste i tam sie nic nie robi...

E
Ewa

Na system, długie kolejki nie mamy wpływu, ale z brakiem kultury może jednak coś by się dało zrobić?
Ucywilizowali się powoli urzędnicy, może dałoby się taką operację również wśród lekarzy przeprowadzić?
Zacząć od prostej rzeczy. Jak przychodzę spóźniony do pracy godzinę, dwie to może powiedzieć dzień dobry pacjentom i przeprosić za spóźnienie?
Na początek tylr.

E
Ewa

Niektórym lekarzom i młodszym i starszym takie kursy z zakresu komunkacji z pacjentem i zwykłego savoir vivru bardzo by się przydały.
Może po prostu nie wiedzą, że pewne zachowania po prostu w tym zawodzie nie przystoją. A może wiedzą, ale mają to gdzieś, bo i tak pacjent jest od nich zależny.

a
as

łażą za tobą, jak dasz, a jak nie to na obchodzie nawet menda nie podejdzie do chorego

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3