Marek Saganowski po Wigrach: „Pokazaliśmy skuteczność i dobrą grę”

Kamil Wojdat
Kamil Wojdat
fot. Motor Lublin
Udostępnij:
Motor Lublin pewnie pokonał w Suwałkach tamtejsze Wigry 4:0, dzięki czemu zameldował się w finale baraży o Fortuna 1. Ligę. – Zawodnicy wytrzymali ciśnienie – zwraca uwagę trener Motoru, Marek Saganowski.

Lublinianie od początku wyglądali lepiej od faworyzowanych rywali, którzy wygrali cztery ostatnie mecze z kolei. Wynik w 9. minucie otworzył Tomasz Swędrowski, a kwadrans później podwyższył Maciej Firlej. Lublinianie zeszli do szatni prowadząc 2:0.

Od początku przejęliśmy kontrolę nad meczem. Wiedzieliśmy, że Wigry bardzo dobrze grają z kontrataku i bardzo dobrze zakładają pressing. Dlatego też staraliśmy się szybko zmieniać sektory, w których pojawiała się piłka. Szybko strzelony gol. Świetnie ułożyło się dla nas to spotkanie, choć rywale też dobrze wyglądali – ocenia trener Saganowski.

Po zmianie stron żółto biało niebiescy dalej byli zespołem lepszym. Świetnie wyglądała cała jedenastka, a kilka razy z opresji lublinian uratował bramkarz, Sebastian Madejski. Trafienia dołożyli wyróżniający się na boisku Damian Sędzikowski i Paweł Moskwik, który pojawił się minutę przed tym, jak wpisał się na listę strzelców. Motor zasłużenie wygrał 4:0, choć kilka tygodni wcześniej na tym samym stadionie przegrał 2:3.

Bardzo się cieszymy z tego zwycięstwa. Byliśmy mocno zdeterminowani, aby zrewanżować się za poprzedni nasz mecz ligowy z Wigrami, który przegraliśmy 2:3 po golu w ostatniej minucie – mówi szkoleniowiec Motoru. – Zespół był bardzo skuteczny. Może zdarzyło się kilka błędów w defensywie, po których rywale doszli do sytuacji, ale przede wszystkim muszę pochwalić całą drużynę. Ciążyła na nas duża presja, ale zawodnicy wytrzymali ciśnienie. Pokazaliśmy nie tylko, jak mówiłem już skuteczność, ale też dobrą grę – dodaje.

Koncert Motoru w Suwałkach. Lublinianie w finale baraży

Rywalem Motoru w starciu decydującym o awansie do Fortuna 1. Ligi będzie Ruch Chorzów, który pokonał Radunię Stężyca 1:0. „Niebiescy” potrzebowali do tego jednak dogrywki, więc w nogach w niedzielę będą mieli dodatkowe 30 minut.

Chorzowianie swoje spotkanie rozegrali przed Motorem. Gdy na Górnym Śląsku trwała konferencja pomeczowa, Motor prowadził już z Wigrami, czego nie wiedział jednak trener Jarosław Skrobacz.

Zwycięstwo z Radunią nic nam nie da, jeśli nie wygramy z Wigrami, tak obstawiam. Przegrywają? No to źle obstawiam. Nie wiedziałem, to może tego nie puszczajmy (śmiech). A, to idzie na żywo! – żartował z całej sytuacji szkoleniowiec Ruchu.

Czy Motor jest w stanie nieco popsuć humory w Chorzowie? – Z taką determinacją jak dzisiaj i taką jakością zawodników, jesteśmy w stanie zagrać z Ruchem na takim poziomie co w Suwałkach. Na razie jednak chcę się trochę pocieszyć jeszcze z tego awansu – komentował natomiast na swojej konferencji Marek Saganowski.

Wskazać faworyta łatwo nie jest. Patrząc tylko na przebieg spotkań półfinałowych do takiej roli zdają się wyrastać lublinianie, którzy zaprezentowali się naprawdę imponująco. Za Ruchem przemawiał będzie atut własnego boiska. Stadion przy ulicy Cichej potrafi ponieść swoich ulubieńców.

W dwóch bezpośrednich konfrontacjach sezonu zasadniczego lepiej wypadli piłkarze trenera Skrobacza, którzy wygrali w Lublinie 2:1, a u siebie zremisowali 0:0 z Motorem. Końcówka rozgrywek dla „Niebieskich” była jednak słaba. Przed półfinałem z Radunią chorzowianie wygrali tylko jeden z sześciu wcześniejszych meczów (1:0 ze zdegradowanym już Hutnikiem Kraków) strzelając w nich tylko jednego gola. To nie powinno jednak zwieść lublinian.

Przed Motorem jeszcze długa droga. Dosłownie i w przenośni. Pierwszy gwizdek decydującego o awansie meczu w Chorzowie w niedzielę o godzinie 17:00.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Tata w klatce stawia córkę na nogi. To niesamowita historia.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Kurier Lubelski
Dodaj ogłoszenie