Mariusz Lewandowski: Ukraińcy mają nas za nieobliczalną drużynę

Tomasz Biaduń
GRZEGORZ JAKUBOWSKI/POLSKAPRESSE
- Ukraińcy mówią, że mieliśmy sporo szczęścia w losowaniu. Uznają nas również za nieobliczalną drużynę, nie wiedzą czego można się po naszej reprezentacji spodziewać - mówi Mariusz Lewandowski, uczestnik MŚ 2006, Euro 2008, zdobywca Pucharu UEFA i były piłkarz Szachtara Donieck, w rozmowie z Tomaszem Biaduniem.

Jaka atmosfera panuje na Ukrainie przed EURO? Jest tam taka sama gorączka, jak w Polsce?
Jak najbardziej. Ukraińcy są bardzo rozemocjonowani z tego powodu, czekają na start turnieju z ekscytacją. Bardzo im żal, że większość drużyn wybrała na swoje bazy polskie miasta. Wiadomo, że gdyby było odwrotnie, to dla kraju byłby to większy zarobek i większe korzyści. Liczą jednak na to, że ci, którzy przyjadą na Ukrainę, będą się tu dobrze czuć. Zrobią też wszystko, aby turyści, którzy odwiedzą ukraińskie miasta, mieli ochotę do nich wrócić.

A na Ukrainie jest już wszystko dopięte na ostatni guzik przed turniejem? Nie ma problemów z drogami, autostradami, stadionami?
Polska włożyła zdecydowanie więcej pracy i pieniędzy w przygotowania pod względem infrastrukturalnym. Ukraińcy mieli sporo rzeczy gotowych wcześniej. Chodzi mi tutaj przede wszystkim o bazy sportowe, boiska treningowe. Pod tym względem Polacy są o wiele gorzej rozwinięci. Jeśli chodzi o drogi, to myślę, że... niewielu będzie z nich korzystać. Odległości między miastami-gospodarzami są na tyle duże, że mimo większych kosztów, korzystniej będzie podróżować samolotem. Jazda samochodem nie będzie się po prostu opłacała. Będzie się na nią tracić zbyt dużo czasu, a pieniądze, które trzeba wyłożyć na samolot, są niewiele większe od tych, które wydalibyśmy na benzynę.

Co Pan powie na temat Andrija Szewczenki. Niegdyś wielka gwiazda światowych boisk ma już swoje lata. Nie ma obaw, że to jest już tylko cień dawnego "Szewy" z Milanu czy Chelsea?
Nawet przez moment nie można mówić o Szewczence, że jest cieniem samego siebie. On zawsze doskonale odnajduje się na boisku, wie, co ma robić, wie, czego oczekuje od niego drużyna. Nawet jeśli jest w słabszej formie, to potrafi dać zespołowi ogromną wartość. Wie, jak młodszym kolegom przekazywać wiedzę, doświadczenie Szewczenki jest dla jego ekipy bezcenne.

Jak ludzie na Ukrainie traktują naszą reprezentację? Mają nas za najsłabszą drużynę na EURO, twierdzą że mieliśmy po prostu farta w losowaniu grup?
Faktycznie mówi się, że mieliśmy więcej szczęścia niż ukraińska drużyna i że los nam sprzyjał. Ale z drugiej strony uważają nas za nieobliczalny zespół. Istnieje przekonanie, że nikt nie wie, czego można się po nas spodziewać.

W Polsce po wspomnianym losowaniu zapanowała euforia i kibice są pewni, że wyjdziemy z grupy. A co myślą na temat swojej grupy Ukraińcy? (grają z Anglią, Francją i Szwecją).
Ostatnio oglądałem konferencję z udziałem selekcjonera Olega Błochina. Jego celem jest oczywiście wyjście z grupy, a przy tym uważa, że późniejsza droga do mistrzostwa może być nawet łatwiejsza niż sam awans do ćwierćfinału. Pokonując Anglię czy Francję, można wygrać później praktycznie z każdym. Bo kogo po takich potęgach można się jeszcze bać? Chyba jedynie Hiszpanii.

Kto zostanie mistrzem Europy?
Stawiam właśnie na Hiszpanów. Ale są jeszcze dwie-trzy reprezentacje, mogące wygrać turniej.

Obecna Ukraina jest silniejszą drużyną od tej, z którą Panu przyszło rywalizować?
Silniejsza.

A obecna kadra Polski jest lepsza od reprezentacji Beenhakkera?

Na pewno młodsza. O sile ciężko wyrokować, ale daj Bóg, żeby była mocniejsza.

Wkrótce rozpocznie Pan swój trzeci sezon w ekipie Sewastopolu i w sumie już dwunasty na Ukrainie. Ten kraj stał się Pana drugim domem?
Nikt by się nie spodziewał, że zabawię tu tak długo. Ale zakorzeniłem się, polubiłem to miejsce, myślę, że z wzajemnością. Kluby, w których grałem, doceniały mój wkład i zaangażowanie.

Co myśli Pan na temat braku Boruca w kadrze? Bramkarze, których wybrał Smuda, mają problemy zdrowotne. Czy kłótnie z czołowym golkiperem Serie A nie zemszczą się na selekcjonerze?
Cała sytuacja to był kabaret. Ale teraz najważniejsze, żeby wszyscy byli zdrowi. Smuda wybrał tych, których uznał za najlepszych i on za ten wybór odpowiada. Wiedział, co robi.

Po przegranych eliminacjach do MŚ 2010 powiedział Pan znamienne zdanie: "Jeśli chcą, byśmy zagrali z większym charakterem, niech dzwonią do naszej federacji i złożą jakąś ofertę. Może to będzie dodatkowy bodziec dla młodych piłkarzy?". Dzisiejszej młodzieży ambicji już nie brakuje?
Ta kadra gra na EURO, do tego we własnym kraju! Tu w ogóle nie powinno być pytania o ambicję i wolę walki.

Pan chciałby jeszcze zapukać do drzwi kadry?
Nie zakończyłem oficjalnie kariery i dopóki gram w piłkę, wszystko jest możliwe. Zobaczymy, czy selekcjonerzy kadry będą zwracać na mnie uwagę.

Rozmawiał Tomasz Biaduń


Nasze serwisy:
Serwis gospodarczy - Wybierz Lublin
Serwis turystyczny - Perły i Perełki Lubelszczyzny
Serwis dla fanów spottingu i lotnictwa - Samoloty nad Lubelszczyzną
Miasto widziane z samolotu - Lublin z lotu ptaka
Nasze filmy - Puls Polski


Codziennie rano najświeższe informacje z Lublina i okolic na Twoją skrzynkę mailową.
Zapisz się do newslettera!

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie