MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Mateusz Stolarski (trener Motoru Lublin): „Liga to nie jest sprint. To jest maraton”

Krzysztof Nowacki
Krzysztof Nowacki
Mateusz Stolarski wygrał z Motorem Lublin w rodzinnym Krakowie
Mateusz Stolarski wygrał z Motorem Lublin w rodzinnym Krakowie Motor Lublin
- Pojawiały się spekulacje, że ten zespół już umarł. Drużyna przemówiła za mnie - podkreśla po wygranej w Krakowie z Wisłą trener Motoru Lublin, Mateusz Stolarski.

W czterech wcześniejszych ligowych meczach piłkarze Motoru wywalczyli trzy punkty (trzy remisy i porażka). W Krakowie, po dobrej grze, odnieśli przekonujące zwycięstwo.

- Pojawiały się spekulacje, że ten zespół już umarł i nie jest w stanie nic więcej ugrać. Drużyna przemówiła za mnie. Przemówiła za siebie. To jest najlepsze podsumowanie. Cieszę się ze zwycięstwa, ale mam świadomość, że jest to jeden z wielu kroków, które trzeba pokonać, żeby liczyć się w walce o najwyższe cele - podkreśla trener, Mateusz Stolarski.

Radość szkoleniowca Motoru, który pochodzi z Krakowa, była zrozumiała. - Rozpocznę od przekazu dla społeczności Motoru i do wszystkich, dla których Motor jest ważny. Jeżeli ktoś nie jest z nami kiedy przegrywamy, nie ma prawa być kiedy wygrywamy. Dzisiaj drużyna zrobiła coś wielkiego. Jestem bardzo blisko emocjonalnie związany z tym miejscem i wiem, że wygrać na Reymonta nie jest czymś zwykłym - zauważa Stolarski.

Zdaniem trenera Wisły, Alberta Rude, kluczowe znaczenie dla przebiegu spotkania miała czerwona kartka dla Bartosza Jarocha. - To był dobry mecz, dwóch dobrych zespołów. W piątej minucie otrzymaliśmy czerwoną kartkę za próbę gry w piłkę. Musieliśmy zareagować, a po kilku minutach straciliśmy bramkę. Sytuacja stała się jeszcze trudniejsza mentalnie - przyznaje szkoleniowiec.

Gospodarze mogli stracić jeszcze jednego zawodnika, ale sędzia łagodnie potraktował faul mającego już żółty kartonik Dawida Szota. - Zrobił kilka fauli, a wcześniej otrzymał żółtą kartkę. Chcieliśmy uchronić się przed stratą kolejnego piłkarza i dlatego zdecydowałem się na zmianę (w 37. minucie - red.) - dodaje Rude.

Po wygranej w Krakowie Motor wrócił do strefy barażowej. - Liga to nie jest sprint. To jest maraton. A my w tym maratonie dobrze się czujemy. Zespół potrafi udźwignąć trudne momenty i nie boi się wyzwań - przekonuje Mateusz Stolarski.

Wygraną przy Reymonta lubelski zespół zrewanżował się Wiśle za jesienną porażkę na Arenie 1:4 (wówczas Motor prowadził Goncalo Feio).

- Wierzę w naturalność piłkarzy. Moją rolą nie jest nakreślanie na siłę planu na mecz i swojej wizji. Chodzi o to, żeby spojrzeć w głąb kadry i wykorzystać naturalność piłkarzy. Żeby powierzyć im pozycję i przygotować środowisko do gry, w którym będą reagować naturalnie i automatycznie. Wtedy reakcje są najszybsze. Cieszymy się z trzech punktów. Są z nami osoby, które mocno nas wspierają. W imieniu drużyny powiem, że to dla was - mówi Stolarski.

Piłkarze Motoru Lublin odnieśli wysokie zwycięstwo z bezpośrednim rywalem w walce o awans do PKO Ekstraklasy, Wisłą Kraków

Ależ mecz Motoru z Wisłą! Zwycięstwo lubelskiej drużyny w Kr...

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Świątek w finale turnieju w Rzymie!

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na kurierlubelski.pl Kurier Lubelski