Matka zmarła przy porodzie w SPSK 4. Nie żyje też jej dziecko

Marcin Koziestański
Anna Kurkiewicz
Udostępnij:
Nie żyje noworodek, którego 34-letnia matka zmarła podczas porodu. Sprawą zajmuje się prokuratura. Jeszcze nikt nie usłyszał zarzutów.

Do tragicznego porodu doszło 25 października w SPSK 4. Podczas porodu 34-latka z Biłgoraja zmarła. Dziecko było wcześniakiem. Urodziło się w 22. tygodniu ciąży. Po porodzie trafiło do Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego.

W placówce, pod koniec listopada dziecko przeszło operację. Niestety 2 grudnia dziewczynka zmarła. O nieprawidłowościach przy porodzie dowiedziała się prokuratura. Sprawę zgłosił do niej mąż zmarłej kobiety.

4 grudnia w Zakładzie Medycyny Sądowej Uniwersytetu Medycznego przeprowadzono sekcję zwłok dziecka. - Nie znamy jej wyników. Czekamy, aż biegli wypowiedzą się co do przyczyn śmierci dziecka - mówi Beata Syk-Jankowska, rzecznik prokuratury.
Jeszcze w październiku przeprowadzono sekcję zwłok matki. - Do chwili obecnej nie dotarła do nas posekcyjna opinia biegłych odnośnie przyczyn śmierci kobiety. Biegli oczekują na wyniki badań histopatologicznych, które są niezbędne do wydania przez nich opinii - dodaje Syk-Jankowska.

Obecnie prokuratorskie śledztwo prowadzone jest w kierunku narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia matki i dziecka oraz w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci obojga.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 46

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

w
walet
Bezrobotny, trojka dzieci, niepracujaca zona, da sie zyc na koszt panstwa-da ;-)
D
Dzieki ci o
Monopolowe na lubartowskiej juz robia zapasy.
d
dodam
Skierowanie zarejestrowałem w przychodni przy PSK -4.
Oczekiwałem na wizytę ponad 4 - miesiące i kiedy nadszedł ten dzień to nie było lekarza -czemu to nikt nie pofatygował się wyjaśnić oczekującym. Po czterech godzinach oczekiwania przerejestrowano pacjentów na - za tydzień. Za tydzień przyjął mnie inny lekarz ale zlecił badania dla innej jednostki chorobowej i kazał przyjść za 8 m-cy . Ponieważ dolegliwość się nasilała lekarz rodzinny ponowił skierowanie po 3 miesiącach i się okazało że na skutek zwłoki sprawa się skomplikowała ...tak to funkcjonuje w Lublinie uniwersytecka placówka lecznicza zdominowana przez doktorskie sitwy. Nie napiszę też nic o SOR któremu przez 12 godzin miałem się okazję przyjrzeć kiedy tam ponownie trafiłem z teściową którą dwa dni wcześniej wypisali odwodnioną i z biegunką.
X
XX
Jak wiadomo ludzie są nieśmiertelni, Są tylko dwie przyczynny zgonów, pogotowie za późno przyjeżdża i konowaly niedouczone w szpitalach morduj a pacjentów..
Z
Zyczliwa
Leczyłam się dwa lata w przychodni przyszpitalnej a później zginęła karta pacjenta z historią choroby i wynikami
p
perełka
nazwa wszystko tłumaczy, studenci muszą się na kimś uczyć, nie mam dobrej opinii o tym szpitalu bo moje dziecko tam wylądowało i najważniejsi byli studenci nie dzieci
G
Gość
ŻE NIE DOKONALI CUDU ?? Wczesniak - urodzony 18 tygodni PRZED TERMINEM zawsze ma małe szanse!! A jeszcze chory - z niedorozwojem jakiegoś organu?? Prawie żadne, albo wcale nie ma szans!!
G
Gość
cały personel porodówki w PSK4 zostawił nas - 4 rodzące - biegali przy niej kilka godzin, ale zmarła...
Co do wczesniaka niedonoszonego az 18 tygodni, w dodatku z jakąs wadą ( po to ta operacja) , to tez CUDU LEKARZ NIE ZROBI, no, chyba, ze byłby świetym
G
Gość
Nie wiem na czym pani opiera taka opinie bo ja rodzilam dziecko w tym szpitalu w lipcu tego roku i była pod wielkim wrażeniem opieki zarówno przed i po porodzie , bardzo profesjonalne i oddane położne zreszta nie byłam odosobniony w tej opinii podobnie wykazały sie dziewczyny które ze mną leżały na sali
P
Pablo1983
Nie pisz takich głupot że w ciężkim stanie skoro nie jesteś w temacie, razem z bratem świętej pamięci bratowa rozmawiała jeszcze przed porodem że mają siebie i dwóch chłopców że jakoś dadzą sobie radę razem że przejdą przez to gdyby ta malutka dziecinka nie przeżyła
m
me
To idź to powiedz w oczy temu panu ktoremu zabili dwie ukochane osoby
:(
Jej macica nie pękła podczas pierwszego porodu. Puściły blizny po pierwszej cesarce w czasie drugiej ciąży. Między ciążami były 4 lata przerwy. Chciała mieć dwoje dzieci. To jakaś zbrodnia? Niestety przy po cesarce jest taki ryzyko a jednak mnóstwo kobiet decyduje się na nie. Jakby po każdej cesarce nie można było zachodzić w ciążę, to mielibyśmy jeszcze mniejszy przyrost (o cesarkach na życzenie nie wspominam a niektórzy chcą, żeby kobiety rodziły w ten sposób również martwe dzieci).
x
xx do nonszalanta
i przy usunięciu zęba można umrzeć i w poczekalni na izbie przyjęć -ale to wina opieszałego konowała a nie chorego pacjenta
G
Gość
to straszne, że to ma miejsce w XXI w. Tyle jest urządzeń specjalistycznych do diagnostyki tyle możliwości-ale dalej w użytku młoteczek i fuszerka....szkoda im na badania wolą wyciągać kasę zamiast diagnozować jak czegoś nie zasygnalizujesz i sam nie poczytasz - to niczego nie znajdą i zbagatelizują wszystkie, pozornie niewiele odbiegające od normy wyniki-ale b. istotne jak się potem okazuje
n
neseber
nie znam pana prof. Oleszczuka, natomiast co do szpitala Jaczewskiego i ginekologii mam jak najlepsze zdanie
Przejdź na stronę główną Kurier Lubelski
Dodaj ogłoszenie