MKS Perła w potrójnej koronie. Piłkarki ręczne długo cieszyły się z sukcesu [ZDJĘCIA I WYPOWIEDZI PO MECZU]

lukasz.kaczanowski@polskapress.pl
Aneta Galek
Aneta Galek
Pokonanie hiszpańskiej Rocasy Gran Canaria przyniosło szczypiornistkom MKS Perła Lublin triumf w europejskim Challenge Cup, a co za tym idzie skompletowanie potrójnej korony. Zobaczcie, jak zawodniczki lubelskiej ekipy cieszyły się z sukcesu i co powiedziały one, a także przedstawiciele ich rywalek po niedzielnym spotkaniu.

Silvia Navarro, bramkarka Gran Canarii

Gratuluję drużynie MKS Perła Lublin. To był bardzo ciężki mecz, na co się nastawiałyśmy, ale oczywiście wyszłyśmy na boisko z chęcią zwycięstwa. Długo pracowałyśmy na ten finał i mimo wszystko jestem zadowolona z tego, gdzie doszłyśmy.

Carlos Martin Herrera, trener Gran Canarii

Gratuluję przeciwniczkom zwycięstwa i ciężkiej pracy, jaką wykonały. My również dużo pracowaliśmy, ale MKS był dziś ponad nasze siły. To był bardzo trudny mecz, na początku mieliśmy pewne wątpliwości, czy damy radę, ale gdy doprowadziliśmy do remisu po 22, nabraliśmy siły. Nie wystarczyło nam jednak czasu, by odnieść zwycięstwo. Gratuluję także bramkarce lubelskiej ekipy, która wykonała wielką pracę.

Weronika Gawlik, bramkarka i kapitan MKS Perła

Dziękuję przeciwniczkom za walkę i dwa emocjonujące mecze na wysokim poziomie, za to, że mogliśmy się cieszyć piłką ręczną i za wiele ciekawych akcji. Dla naszej drużyny było to bardzo rozwijające sportowo.

Dziękuję też moim koleżankom z zespołu. To im należą się brawa. Jestem cholernie dumna z tego zespołu, bo wykonałyśmy kawał solidnej i bardzo ciężkiej pracy. Byłyśmy zbiorem wielu talentów i dobrze, że znalazł się ktoś, kto pozbierał je w jedno, dzięki czemu dziś możemy cieszyć się z tych wszystkich pucharów.

W ciągu dnia czułyśmy ciężar tego finału. Miałyśmy dużo czasu, żeby o nim myśleć i się do niego przygotować, co z drugiej strony było dosyć męczące. Cały dzień grałyśmy to spotkanie w głowach, więc zaczęło się ono około 9.30, gdy jadłyśmy śniadanie. W momencie kiedy wychodzi się na boisko zapomina się jednak o tym, czy nogi i ręce są zmęczone. Chce się po prostu walczyć i wygrywać.

Robert Lis, trener MKS Perła

Gratuluję drużynie z Wysp Kanaryjskich, bo to były dwa bardzo ciężkie dla nas mecze. Moje zawodniczki wykonały kawał ciężkiej pracy. Nie chcę się już odnosić do sobotniego spotkania w finale Pucharu Polski, ale dziś było widać, że w drugiej połowie niektóre dziewczyny zupełnie stanęły. Głowa chciała, a nogi nie dawały rady, ale na szczęście udało nam się to wszystko przełamać i myślę, że pokazaliśmy taki lubelski charakter, który od jakiegoś czasu prezentujemy. Właśnie tym, a nie umiejętnościami, dziś wygraliśmy.

W polskiej lidze w tym sezonie byliśmy o krok przed innymi. Świadczy o tym to, że zdobyliśmy mistrzostwo na pięć kolejek przed końcem. W Challenge Cup toczyliśmy jednak ciężkie boje. Widać, że na niektórych pozycjach potrzebujemy wzmocnień, ale na szczęście daliśmy radę. Na podkreślenie zasługuje tu nasza gra w obronie, gdzie niektóre zawodniczki, z bramkarkami włącznie, wykonały niezwykłą pracę. Tym głównie wygrywaliśmy w Challenge Cup, ale również i w lidze.

Zdobywca podwójnej korony czuje się bardzo fajnie, ale zdobywca potrójnej czuje się najlepiej. Na razie schodzą ze mnie emocje, bo to był naprawdę bardzo ciężki mecz. W drugiej połowie nie myślałem nawet o wyniku, a o tym, co zmienić i którą zawodniczkę zastąpić, żeby przyniosło nam to wygraną.

Alesia Mihdaliova, rozgrywająca MKS Perła

W drugiej połowie oprócz zmęczenia, jakie się wkradło, popełniłyśmy dużo błędów w obronie. Nie wiem, czy był to efekt złej komunikacji, czy czegoś innego w naszym wykonaniu, ale dopuściłyśmy do kilku czystych sytuacji kołową rywalek, przez co traciłyśmy bramki. Trener przywrócił nas jednak na odpowiednie tory i końcówka w naszym wykonaniu była piorunująca.

Joanna Drabik, kołowa MKS Perła, która po sezonie przenosi się do węgierskiego Siofok KC

Ciężko określić to wszystko słowami. Do głowy przychodzą mi teraz myśli o tym, że nie do końca chcę kończyć przygodę z MKS aczkolwiek taką decyzję już podjęłam. Te trzy, wymarzone przez nas i fanów, korony to idealne zakończenie mojej gry dla lubelskiej drużyny. Życzę Lublinowi kolejnych tytułów, a sobie, bym zza granicy przywiozła jeszcze więcej doświadczenia i by wyjazd do Węgier mi się udał.

Zaczyna do nas docierać pierwsze zmęczenie, bo po dwóch spotkaniach, sobotnim i niedzielnym, jesteśmy wykończone. Na pewno nie zabraknie nam jednak sił na świętowanie i radość.

Ciężko oszukać ludzki organizm i dziś to zmęczenie przyszło, co było widać na parkiecie. Mimo to, gdy jest się drużyną i chce się wygrać, to się to udaje. Wiele razy miałyśmy w tym sezonie taką sytuację, że niekoniecznie miałyśmy siłę, ale za każdym razem dążyłyśmy do zwycięstwa.

Kinga Achruk, rozgrywająca MKS i najskuteczniejsza zawodniczka drużyny w meczu z Gran Canarią

Zdobycie potrójnej korony to najpiękniejsze zwieńczenie tego, na co pracowałyśmy i co działo się w ostatnich tygodniach. Ten sezon kosztował nas wiele pracy, wysiłku i nerwów i cieszy nas, że zdobyłyśmy wszystkie możliwe trofea.

Każda z nas czuła w organizmie sobotnie spotkanie w finale Pucharu Polski. W ciągu 24 godzin zagrałyśmy dwa bardzo ważne mecze, dwa finały, ale wychodząc na boisko nie kalkulowałyśmy. Dałyśmy z siebie wszystko i to się opłacało.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 16

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

r
rw

Nie mieszaj do tego FC Montexu. Takie teksty piszą jakieś niedorozwoje, raz przeciw Motorowi, innym razem przeciw Montexowi, a za chwile przeciw Startowi. Ci ludzie nie maja nic wspólnego z FC Montexu.

a
anonim

trle czy tle , czytaj co piszesz, bo Pani w podstawówce się zdenerwuje,( chyba że masz 45 lat i już nic Ci, durniu , nie pomoże

a
anonim

tylko do tego umiesz się przyczepić, a co z meczem z Realem Wiślany Jaśkowice Madryt, tłumoku

a
anonim

hala była cała, tylko może kilka miejsc było wolnych

z
zbylko

Wielki inteligent z sortowni śmieci się odezwał... Od kiedy, mistrzu, inteligencje mierzy się w procentach? No chyba, że to są procenty twojej nadinteligencji... No ale jestes przecież przepełniony kompleksami na trle piłki nożnej i samego siebie.

a
anonim

Wiślany Jaśkowice potęga piłki nożnej
może Motor ma wielu kibiców, ale ich iloraz inteligencji to oscyluje ( uwaga trudne słowo) koło 12 %,
Viva Perła i dziewczyny

w
widzialem

hala nie byla cala, po co klamac....

J
J

A co z nadwagą i pryszczami?

S
Skisłe

Teraz to mozna juz to spokojnie rozgonic, zaorac i pozamiatac. Kiszka zwana kobieca pilka reczna jest tak popularna, ze ze swieca bylo szukac jakichkolwiek wiadomosci o tym super sukcesie w mediach. 4 tys ludzi ma finale picharu europejskiego. Smiech na sali. Ta dyscyplina jest dobra dla takich miejsc jak Kijany czy Jastkow. Ale nie miasto wojewodzkie. Szkoła kazdego grosza, na pilke nozna tez. A juz na pewno szkoda pieniedzy podatników w tym moich.

r
ręcznej

tylko że ten mierny Motor interesuje x razy więcej kibiców w Lublinie a taką frekwencję przebija 2 razy na rok. Montex może pomarzyć o takiej publiczności. widać ogromny kompleks Motoru. Ręczna musi mieć finał pucharu europejskiego żeby ściągnąć 4 tys ludzi a Motor robi to w 4 lidze. Niech mistrzynie uczą się jak buduje się bazę kibiców której one nigdy mieć nie będą. Wielu nie pamięta jak w fan Clubie Montexu przez lata byli ludzie w barwach Motoru...ale napina jest wielka

K
Król 69

Jeśli wierzyć doniesieniom i pismakom, to osiem zawodniczek ma odejść. W ich miejsce trzeba pozyskać 8-10 nowych. Przydałyby się jakieś 2-3gwiazdy. W styczniu mówiło się o Koniuszaniec.... Może coś już wiadomo co do nazwisko....

p
piotr

Taki sukces przed sezonem nikt nie liczył nawet Górale-Zdrówka i powodzenia zawodnikom trenerom a pan Trener to prawdziwy Lis nie tylko z nazwiska ale przechytrzył 2 kluby Szczecin i Hiszpanki

p
piotr

Taki sukces przed sezonem nikt nie liczył nawet Górale-Zdrówka i powodzenia zawodnikom trenerom a pan Trener to prawdziwy Lis nie tylko z nazwiska ale przechytrzył 2 kluby Szczecin i Hiszpanki

J
Ja

Trzeba przyznać że atmosfera na hali była super , klub kibica super i cała hala , rewelacja . Gratulacje i chcemy więcej .

J
Jarek

Zamiast wydawać kasę na marny Motor, który od lat nie może wyjść z III (IV) ligi powinieny być odpowiednio wspierane piłkarki ręczne.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3