Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Motor Lublin zdominował Zagłębie i wywiózł wysokie zwycięstwo z Sosnowca

Krzysztof Nowacki
Krzysztof Nowacki
Zagłębie Sosnowiec - Motor Lublin
Zagłębie Sosnowiec - Motor Lublin Karina Trojok
Czerwona latarnia Fortuna 1. ligi była zespołem wyraźnie słabszym od Motoru Lublin. Zespół Goncalo Feio wygrał w Sosnowcu z Zagłębiem 4:0, a przy lepszej skuteczności strzeliłby co najmniej dwa razy tyle.

Piłkarze Zagłębia zajmują ostatnie miejsce w tabeli i na ligowe zwycięstwo czekają od blisko trzech miesięcy! Dla lubelskiej drużyny ten okres był wprawdzie lepszy, ale podopieczni Goncalo Feio też pogubili wiele punktów. W dziewięciu spotkaniach Fortuna 1. ligi w tym okresie Motor zdobył tylko 10 punktów.

W Sosnowcu nikt jednak nie mógł mieć wątpliwości, że zespół z Lublina był stroną zdecydowanie lepszą i przeważał w każdym elemencie.

W pierwszej połowie były dwa kluczowe momenty. W obu antybohaterem został obrońca Zagłębia, Marcel Ziemann. W 10. minucie próbując we własnym polu karnym uprzedzić Kacpra Śpiewaka trafił w jego nogę i arbiter natychmiast wskazał na „jedenastkę”, a dodatkowo ukarał winnego przewinienia żółtą kartką. To zdarzenie miało konsekwencje kilka minut później.

Najpierw jednak rzut karny z dużym spokojem i pewnością wykorzystał Piotr Ceglarz. Dla kapitana Motoru to siódmy gol w tym sezonie (Ceglarz trafiał w trzech z czterech ostatnich spotkań).

Odpowiedź gospodarzy mogła być natychmiastowa. Kilkadziesiąt sekund później Meik Karwot ładnie „wypuścił” Marka Fabry’ego. Po jego strzale piłka odbiła się od wychodzącego Kacpra Rosy i zmierzała do bramki Motoru. W ostatniej chwili wybił ją Mathieu Scalet. O futbolówkę powalczyli jeszcze Jakub Lis i Tymoteusz Klupś. Zawodnicy groźnie zderzyli się głowami i potrzebowali dłuższej pomocy sztabów medycznych. Na szczęście obaj wrócili na boisko.

W 17. minucie Motor przeprowadził jedną z wielu podobnych akcji zakończoną strzałem. Bartosz Wolski uderzył z kilku metrów, ale golkiper Zagłębia był na posterunku. Minutę później doszło do drugiego momentu zwrotnego w tym spotkaniu.

Ziemann wbiegł w pole karne Motoru i mijając dwóch lubelskich zawodników zasugerował, a przynajmniej takiego zdania był sędzia Marcin Kochanek, faul. Arbiter uznał, że obrońca Zagłębia chciał wymusić rzut karny i ukarał go żółtą kartką. A ponieważ był to drugi taki kartonik, to Ziemann musiał opuścić boisko, a gospodarze przez resztę meczu grali w dziesięciu.

Goście cały czas nacierali. Głównie prawą stroną, ale i Mariusz Rybicki z lewej flanki napędzał akcje Motoru. Druga bramka wisiała w powietrzu. Mimo jednak wielu świetnych okazji i kilku strzałów (m.in. Rybicki trafił w słupek) wynik do przerwy już się nie zmienił. Trener Goncalo Feio miał prawo mieć pretensje do swoich piłkarzy za tą strzelecką indolencję.

W końcu jednak piłka po raz drugi wpadła do bramki Zagłębia, i to już na początku drugiej połowy. Bartosz Wolski na piąty metr dograł do Śpiewaka, który przyjął futbolówkę stojąc tyłem do bramki. Na plecach miał dwóch obrońców, ale napastnik żółto-biało-niebieskich wykorzystał pasywną postawę defensorów i zdołał się obrócić oraz strzelić między rywalami.

Motor cały czas dominował i szukał kolejnego gola. Momentami wyglądało to na dobrą zabawę. Tak było w 63. minucie, gdy akcję z prawej strony rozpoczął Wolski, a pod bramką rywali podania wymienili jeszcze Michał Król oraz Śpiewak, który wyłożył piłkę Scaletowi. 26-latek z dużym spokojem skierował piłkę do siatki.

Goście ostrzeliwali bramkę Zagłębia, a Mateusz Kos dwoił się i troił. Wydawało się, że skończy się jednak na „trójce”. Ale w ostatniej akcji meczu Sebastian Rudol dobrze odnalazł się pod bramką rywali i głową ustalił wynik potyczki.

- To nie był tak łatwy mecz, jak wyglądało. Na pewno pomogła nam czerwona kartka dla Zagłębia, bo łatwiej się grało. Po drugiej bramce złapaliśmy już luz i cieszę się, że wieziemy trzy punkty do Lublina – podsumował Kacper Śpiewak, który z kolegami wskoczył do strefy barażowej.

Zagłębie Sosnowiec – Motor Lublin 0:4 (0:1)

Bramki: Ceglarz 11 (k), Śpiewak 49, Scalet 63, Rudol 90+

Zagłębie: Kos – Ziemann, Dalić, Bykov, Caliński, Zielonka (57 Bębenek), Karwot (73 Bonecki), Guezen (73 Rozwandowicz), Valencia, Klupś (73 Ryndak), Fabry. Trener: Artur Derbin

Motor: Rosa – Rybicki (69 Wełniak), Najemski, Rudol, M. Król (85 Kasprzyk), Scalet (77 Gąsior), Palacz (85 Luberecki), Wolski, Lis, Ceglarz, Śpiewak (77 Sędzikowski). Trener: Goncalo Feio

Żółte kartki: Ziemann, Bykov
Czerwona kartka: Ziemann (18. minuta za drugą żółtą)

Sędziował: Marcin Kochanek (Opole)

od 7 lat
Wideo

Hokejowe Fudeko GAS Gdańsk chce się rozwijać

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na kurierlubelski.pl Kurier Lubelski