MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Motor podejmie lidera. Trener Mateusz Stolarski: „Drużyna czeka na kibiców”

Kamil Wojdat
Kamil Wojdat
(„Chcemy wygrać i dopisać do swojego dorobku kolejne trzy punkty w tym trwającym maratonie” - mówi Mateusz Stolarski)
(„Chcemy wygrać i dopisać do swojego dorobku kolejne trzy punkty w tym trwającym maratonie” - mówi Mateusz Stolarski) fot. Mateusz Stolarski
W hicie 27. serii gier Fortuna 1. Ligi Motor Lublin zmierzy się w piątek u siebie z Arką Gdynia. Gospodarze mają plan, jak pokonać jeszcze niepokonaną w tym roku ekipę z Pomorza.

- Mamy fajny plan i zawodnicy chcą go zrealizować. Dlatego liczę, że okaże się on skuteczny. Nie będę jednak zdradzać szczegółów - mówi trener żółto-biało-niebieskich, Mateusz Stolarski. - Będziemy widzieć Motor dążący do zwycięstwa - dodaje szkoleniowiec.

O zwycięstwo łatwo jednak nie będzie. Arka, z bilansem: 15-6-5 (przekładającym się na 51 punktów), jest liderem rozgrywek. Była nim także po rundzie jesiennej, ale wiosną piłkarze trenera Wojciecha Łobodzińskiego prezentują się jeszcze lepiej niż w pierwszej rundzie.

- Jeśli chodzi o Arkę, to każdy widzi, jak wygląda w tym roku. Z siedmiu rozegranych spotkań rywale wygrali pięć, a dwa zremisowali. Są więc niepokonani, ale mam nadzieję, że tak pozostanie tylko do meczu z nami. Znajdujemy się w okresie wznoszącym. Energia zawodników oraz ich praca napawają mnie dużym optymizmem - twierdzi Mateusz Stolarski, dla którego będzie to trzeci mecz w roli pierwszego szkoleniowca drużyny, po tym jak 16 marca do dymisji podał się Gonçalo Feio (10 kwietnia sięgnęła po niego Legia Warszawa).

Mateusz Stolarski w swoim debiucie poprowadził Motor do remisu 1:1 z GKS-em Tychy, a w drugim spotkaniu do wyjazdowego zwycięstwa 3:1 nad Wisłą Kraków.

- Widzę duży postęp, jeśli chodzi o operowanie piłką i utrzymywanie się przy niej. Jest też poprawa w kontekście tworzenia sytuacji bramkowych. Nie pozostaje mi więc teraz nic innego, aby pozwolić drużynie dalej iść tą drogą - mówi 31-letni szkoleniowiec Motoru.

A na tej drodze zostało co najmniej osiem meczów. Tyle zostało bowiem do zakończenia sezonu. Awans bezpośredni wywalczą drużyny z miejsc 1-2, a w barażach o promocję do PKO BP Ekstraklasy zagrają ekipy z miejsc 3-6. Motor jest czwarty (bilans: 13-5-8 i 44 punkty na koncie). Do drugiej Lechii traci sześć oczek, a nad siódmą Wisłą Kraków ma trzy oczka zapasu.

- Mecz z Arką nie zadecyduje o tym czy wypadamy czy nie wypadamy z gry o bezpośredni awans lub baraże. Po prostu będzie to mecz, który może dać nam trzy punkty. Dokładnie tak, jak jeden z pozostałych po nim siedmiu meczów w tym sezonie - zauważa Mateusz Stolarski. - Arka to zespół fajnie zbudowany, mający w swoich szeregach wielu wartościowych piłkarzy i bardzo dobrego trenera, który już awansował z 1. ligi, pracował na najwyższym poziomie, a dodatkowo ma bogate doświadczenie piłkarskie. Widać, że zbudował drużynę z głową, dzięki czemu ta może teraz grać o najwyższe cele - komplementuje gdynian Mateusz Stolarski.

I Wierzy, że w piątkowej konfrontacji dwunastym zawodnikiem gospodarzy będą kibice.

- Nie liczę na komplet kibiców. Ja wiem, że komplet będzie. Po tym jak kibice przywitali nas po spotkaniu z Wisłą Kraków, po prostu musi tak być. Drużyna czeka na kibiców i chce, aby byli naszym dwunastym zawodnikiem. Wspólnie budujmy kulturę tego klubu, twórzmy jego nową historię, która i tak jest przecież bardzo bogata. Zróbmy to razem - apeluje Mateusz Stolarski, który nie ukrywa, że owacyjne przywitanie zespołu przez kibiców po powrocie z Krakowa w niedzielny wieczór, zostanie z nim i drużyną na długo.

- Kibice Motoru byli z tą drużyną zawsze. Zawsze dawali nam wsparcie, nawet w tych najtrudniejszych momentach. Później zaczęliśmy budować te dobre momenty. Mamy za sobą szereg kapitalnych wspomnień. Sam mecz w Krakowie też już jest wspomnieniem, ale samo przywitanie na pewno na długo zostanie w głowach zawodników i mojej. To jest coś, co nas napędza, bo wszystko robimy dla kibiców, naszej społeczności. Po to poszliśmy w ten sport, aby sprawiać ludziom radość i dawać im niezapomniane wspomnienia. Teraz znowu możemy to zrobić. Mamy otwartą drogę do spełnienia kolejnych celów i marzeń - komentuje trener.

W meczu pierwszej rundy Motor uległ w Gdyni Arce 0:2. - Oglądałem to spotkanie i szukałem rzeczy, które mógłbym teraz wykorzystać. Ale pamiętajmy, że zespoły cały czas się rozwijają. Arka już inaczej podchodzi choćby do pressingu, ma inne zachowania w budowaniu gry - zauważa trener Motoru.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Roland Garros - czy Świątek uźwignie presję?

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na kurierlubelski.pl Kurier Lubelski