Nadbużański Oddział Straży Granicznej. Jakie kradzione pojazdy zatrzymuje się na granicy?

Sławomir Skomra
Sławomir Skomra
Nie ma miesiąca, żeby na wschodniej granicy nie zatrzymano kradzionego pojazdu. Prym wiodą luksusowe samochody, ale są też tiry i ciągniki rolnicze.

W sumie w całym 2017 r. funkcjonariusze Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej zatrzymali blisko 400 pojazdów, których łączna wartość wyniosła ponad 17 mln złotych.

Przykład z ostatnich dni. Pogranicznicy zatrzymali skradzionego w Wielkiej Brytanii Vauxhalla Vivaro. 55-letni Ukrainiec próbował wyjechać nim z Polski. Auto jest warte 60 tys. złotych.

Podobnych przypadków jest znacznie więcej. - 29 grudnia br., na terenie drogowego przejścia granicznego w Hrebennem, na kierunku wyjazdowym z Polski, przerwano podróż 54-letniemu ob. RP. Mężczyzna usiłował wyjechać z Polski, samochodem marki Suzuki Grand Vitara o szacunkowej wartości 35 000 zł. W czasie kontroli granicznej funkcjonariusze ujawnili ślady ingerencji w pole numeryczne VIN – informuje NOSG.

Także w grudniu, ale w Lublinie pogranicznicy zatrzymali Audi A4 warte 100 tys. zł.

Tego samego dnia na przejściu granicznym w Sławatyczach namierzono warte 85 tys. zł BMW X5, którym 44-letni Białorusin chciał wjechać do Polski. Auto zostało skradzione w Niemczech.

Na przejściu w Dorohusku odzyskano wartego 500 tys. zł Lexusa LX 750. - Pojazd znajdował się na naczepie samochodu ciężarowego, pośród transportu innych samochodów. W czasie kontroli granicznej funkcjonariusze ustalili, iż Lexus został skradziony na terytorium Rosji. Samochód został zabezpieczony, kierowca został zaś przesłuchany w charakterze świadka. Pozostałe pojazdy z tego transportu miały legalne źródło pochodzenia – relacjonuje NOSG.

Taką wyliczankę można prowadzić jeszcze długo. Trzeba jednak zauważyć, że pogranicznicy zatrzymują nie tylko kradzione osobówki. Na przykład we wrześniu na Ukrainę próbowano przewieźć ciągnik Kubota za 30 tys. zł. Pojazd został skradziony w… Japonii.

- Jest to dość wyjątkowy przypadek, ponieważ podczas prowadzonych kontroli granicznych, funkcjonariusze odzyskują zazwyczaj pojazdy skradzione na terytorium Polski lub innego kraju Unii Europejskiej. Pojazdy, które zostały skradzione na terenie innych kontynentów, na wschodniej granicy kraju pojawiają się bardzo rzadko – informuję pogranicznicy.

Zatrzymywane są też tiry i naczepy. Taki przypadek zdarzył się w Terespolu, gdzie funkcjonariusze NOSG zatrzymali 36-letniego obywatela Mongolii.

Chciał wyprowadzić z Polski ciężarówkę marki VOLVO oraz naczepę marki SCHWARZMULLER o szacunkowej wartości całego zestawu 85 tys. zł. W czasie kontroli granicznej ustalono, iż zarówno w ciągniku jak i w naczepie zostały przerobione numery nadwozia.

Ppor. Dariusz Sienicki, rzecznik prasowy NOSG wspomina, że właśnie traktor z Japonii najbardziej utkwił mu w pamięci.

– Choć sama wartość pojazdu nie była zawrotna – przyznaje. – Najdroższym autem zatrzymanym przez nas na granicy był Lexus za 600 tysięcy złotych. Wyjątkowy przypadek był też wówczas, gdy wśród kilku legalnych, nowych samochodów przewożonych na Ukrainę natknęliśmy się na jedno kradzione – dodaje rzecznik.

Odzyskane samochody są z reguły przekazywane policji, ale równie często firmy ubezpieczeniowe (w których właściciel pojazdu ma wykupioną polisę) odbierają auta z granicy.

Zobacz też: Od blisko 4 lat mechanik przetrzymuje jej samochód. "Auto stoi tam i niszczeje"

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie