18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

Najcenniejsze twarze polskiego show-biznesu [ZAROBKI GWIAZD]

Marcin Zasada i Anna Gronczewska
Na liście najcenniejszych dla reklamodawców celebrytów, jaką stworzył magazyn "Forbes", dominują piłkarze, ale jest też społecznik Jurek Owsiak. Nie brakuje osób związanych z województwem śląskim. Piszą Marcin Zasada i Anna Gronczewska

Polskie gwiazdy mają się dobrze. Nie dosyć, że są bogate, to jeszcze mogą mieć więcej pieniędzy. A wszystko dzięki reklamom. Magazyn "Forbes" ogłosił po raz kolejny ranking najcenniejszych dla reklamodawców polskich twarzy show-biznesu. Nie ma wielkich niespodzianek. Dominują w nim artyści, sportowcy, modelki.

Pierwsze miejsce przypadło w tym roku Robertowi Lewandowskiemu. Nikogo to specjalnie nie dziwi. Robert 21 sierpnia będzie obchodził 25. urodziny. Choć dziś jest wielką gwiazdą, to droga na szczyt napastnika Borussii Dortmund i reprezentacji Polski nie była prosta. Na jego talencie nie poznała się między innymi Legia Warszawa. Uznanie trenerów zdobywał, strzelając bramki dla Znicza Pruszków. Potem grał jeszcze w Lechu Poznań, by stać się zawodnikiem Borussii Dortmund. I w żółto-czarnych barwach tego niemieckiego klubu strzelił cztery bramki słynnemu Realowi Madryt.

Mimo że Robert Lewandowskich jest dziś jednym z najlepszych napastników świata, to wcale nie zarabia najwięcej. Choć jego wartość rynkowa jako piłkarza wyceniana jest na 39 milionów euro, to rocznie zarabia 1,8 miliona euro. Nic więc dziwnego, że Robert od dłuższego czasu myśli o zmianie klubu. Gazety rozpisywały się, że gdyby przeszedł do Manchesteru United, to jego tygodniowe zarobki wynosiłyby 90 tysięcy funtów i 4,7 miliona rocznie.

Jednak Robert Lewandowski nie może narzekać na brak pieniędzy. Ma przecież indywidualny kontrakt z firmą Nike. Odebrał nawet od niej specjalnie wyprodukowane dla niego buty, które nazwano Lewy. Napastnik ma też podpisane kontrakty z Coca-Colą oraz Gillette. Oblicza się, że dostaje za nie w sumie około 2 mln euro. Poza tym, razem z polskimi kolegami z Borussii oglądaliśmy go w reklamie Opla. A przecież "Forbes" wycenił udział piłkarza w reklamach na 1.057.000 zł.

Kuba na 6. miejscu

A propos kolegów Roberta z Borussii. Najcenniejszy celebryta z województwa śląskiego pochodzi ze wsi zamieszkanej przez prawie 2 tys. osób (Truskolasy pod Częstochową), zawodowo kopie piłkę i nazywa się Jakub Błaszczykowski. Sportowcy zdominowali zresztą tegoroczny ranking miesięcznika "Forbes", który wycenia najbardziej wartościowe z reklamowego punktu widzenia osobowości szeroko pojmowanego show-biznesu.

Szóstego w rankingu Błaszczykowskiego ("Forbes": "Ma za sobą najlepszy sezon w karierze") wyceniono na 735 tys. zł. Oznacza to, że właśnie tyle trzeba by zapłacić za jednoroczną kampanię reklamową z jego udziałem.
- Wysokie pozycje piłkarzy to efekt prostych skojarzeń, które umożliwiają dopasowanie postaci do produktu - mówi Rafał Czechowski, szef agencji Imago PR. Błaszczykowskiego, Lewandowskiego i Łukasza Piszczka (37. w zestawieniu; wartość 421 tys. zł) do swoich produktów dopasował ostatnio Opel. Reklama z udziałem całej trójki została przygotowana specjalnie z myślą o polskim rynku.

Sport jest przereklamowany

Z perspektywy reklamodawców, Błaszczykowski przedstawia większą wartość niż Zbigniew Boniek, Jerzy Janowicz czy Caroline Wozniacki, którzy zamykają pierwszą dziesiątkę rankingu. Sportowcy, również ci, po karierach których zostały już tylko wspomnienia, to według "Forbesa" najliczniejsza rzesza cennych polskich osobowości. Widać to również w ujęciu regionalnym. Trzynasta Justyna Kowalczyk (592 tys.) potencjał reklamowy wciąż ma większy od Edyty Górniak, a nawet Joanny Krupy (miejsca: 14. i 15.). Na 17. pozycji sklasyfikowano Adama Małysza. Rajdowiec Małysz (557 tys. zł) przedstawia zdaniem "Forbesa" większą wartość niż np. showman Szymon Majewski i aktor Daniel Olbrychski. Wciąż wysoko (53. lokata) plasuje się Jerzy Dudek, który dwa lata temu rozpoczął piłkarską emeryturę, zaś na 92. miejscu wylądował Mariusz Czerkawski, były hokeista.

- Pamięć o tych sportowcach wciąż jest świeża, ponieważ byli oni jednymi z pierwszych, którzy osiągali sukcesy w erze nowoczesnej komunikacji masowej. Byliśmy naocznymi świadkami karier Dudka, Małysza czy Czerkawskiego - uważa Czechowski. - Dziś znacznie trudniej jest zostać zauważonym na taką skalę, bo rynek celebrycki się zmienił - jest większe rozdrobnienie i konkurencja. Znacznie trudniej zostaje się pozytywnym bohaterem.

Może właśnie dlatego w zdecydowanej mniejszości reprezentowani na liście są muzycy i aktorzy ("nasze" nazwiska to m.in. Janusz Gajos, Monika Brodka, Anna Dereszowska i Sonia Bohosiewicz). W porównaniu z zeszłorocznymi zestawieniami "Forbesa", w tym roku wypadli z niego m.in. Piotr Kupicha, lider zespołu Feel, Czesław Mozil i Muniek Staszczyk z T.Love. Po raz pierwszy od lat nie ma w nim także Kamila Durczoka, szefa "Faktów" TVN. Jego obecność w rankingu zawsze była bardzo umowna - Durczok, nawet świadom potencjału, zastrzegał, że nie zamierza niczego reklamować. "Forbes" zrezygnował z wyceniania nie tylko dziennikarzy, ale i polityków.

Ze sceny do winiarni

Drugie miejsce w rankingu "Forbesa" zajmuje aktor Marek Kondrat. Taką samą pozycję zajął też rok temu. Od 1998 roku widzimy go w reklamach ING Banku Śląskiego. Jest wierny tej firmie. Podobno za jedną kampanię reklamową dostaje około miliona złotych. Inną pasją Kondrata są wina. Od wielu lat sprowadza je do Polski. Ma swoje sklepy z winami.
- To jest świat, którego nie znałem, a odkrył mi niesamowite uroki - mówił nam kilka miesięcy temu w wywiadzie Kondrat. - Spotkałem w nim ludzi, którzy nie poganiają czasu, którzy od któregoś pokolenia siedzą w tym samym miejscu. Uwielbiam życie niepospieszne, w którym czuje się poszczególne rzeczy.

Niespodzianką może być trzecie miejsce na liście "Forbesa" Jurka Owsiaka. Twórca Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy nie jest debiutantem w tym rankingu. Co prawda, w ubiegłym roku zajął dopiero 16. miejsce, ale dwa lata temu był też trzeci.
Jurek Owsiak w tegorocznym rankingu wyprzedził Agnieszkę Radwańską, która rok temu zajęła w nim pierwsze miejsce. Być może powodem spadku Agnieszki może być fakt, że w tym roku nie dotarła do finału Wimbledonu, a swą przygodę w tym wielkoszlemowym turnieju zakończyła w półfinale? A może powodem jest rozbierana sesja, która ukazała się w magazynie "ESPN"? W każdym razie zdjęcia rozebranej Agnieszki wywołały wielką burzę.

Mimo że Agnieszka Radwańska zajmuje dopiero czwarte miejsce na liście "Forbesa", to na pewno należy do najbogatszych polskich sportowców. Do tej pory Agnieszka zarobiła na korcie 39 milionów złotych, a jej tegoroczny bilans to 5,5 miliona.
W rankingu "Forbesa" debiutuje za to Jurek Janowicz. I to od razu w pierwszej dziesiątce. Półfinalista Wimbledonu zajmuje dziewiąte miejsce. Jego głównym sponsorem jest łódzki "Atlas". Firma ta chyba nie żałuje, że postawiła na Jerzyka w momencie, gdy mógł jeszcze tylko marzyć o takich osiągnięciach. Głównie dzięki ostatnim sukcesom na korcie Jurek zarobił niewiele ponad milion dolarów, czyli około 3,6 miliona złotych. A jeszcze niedawno rodzice, którzy poświęcili wszystko karierze syna, nie mieli pieniędzy, by opłacić bilet lotniczy, by mógł zagrać na międzynarodowym turnieju...

W rankingu "Forbesa" nie mogło zabraknąć cenionych na świecie polskich modelek. Anja Rubik jest piąta, a Joanna Krupa - 15.

Anja Rubik znajduje się na liście 50 najlepszych modelek świata. Amerykański magazyn "Elle" uznał ją za jedną z 25 najlepiej ubranych kobiet. Urodziła się w 1985 roku w Częstochowie. Zawsze marzyła, by zostać modelką. Na wybiegu zadebiutowała w Mediolanie, mając 15 lat. Z Włoch pojechała do Paryża. Skończyła tam brytyjskie liceum. W weekendy pracowała jako modelka. Dziś mieszka w Nowym Jorku i pracuje dla największych domów mody.
34-letnia Joanna Krupa może pochwalić się tym, że pozowała do amerykańskiej wersji "Playboya". Uznano ją też za jedną ze stu najbardziej "gorących" kobiet świata. Pochodzi z Warszawy. Miała pięć lat, gdy z mamą wyjechała do Stanów Zjednoczonych. Dziś jest nadal jedną z najbardziej cenionych amerykańskich modelek. Pojawiała się na okładkach ponad 100 cenionych magazynów. W Polsce mogliśmy ją oglądać jako jurorkę i prowadzącą program "Top Model". W czerwcu odbył się huczny ślub Joanny Krupy. Poślubiła biznesmena z Miami, Romaina Zago. Panna młoda wystąpiła w sukni wartej 100 tysięcy złotych...

A gwiazdy lokalne?

Przy okazji klasyfikacji "Forbesa", zadaliśmy sobie pytanie o lokalne osobowości, z których można by sporządzić podobne zestawienie. Odpowiedzi są z przymrużeniem oka. Zaznaczmy, że chodzi nam o typowo regionalne "produkty" tutejszego show-biznesu, bez większych aspiracji (a czasem i możliwości) ogólnopolskich. Po pierwsze, śląski Makłowicz, czyli kucharz Remigiusz Rączka. No i śląski Bob Dylan, czyli szansonista Mirek Szołtysek.

- Dodałbym jeszcze komików i aktorów: Krzysztofa Hankego i Grzegorza Stasiaka - mówi Rafał Czechowski. - Trudno jednak mówić o ich potencjale reklamowym. Tego typu postacie mogą korzystać z popytu na ich usługi na tak zwanym rynku eventowym.

Lekarza z Gliwic, który przeszczepił twarz, można by wykorzystać w kampanii społecznej

Z Wiesławem Gałązką, specjalistą ds. wizerunku politycznego, rozmawia Anna Gronczewska
Co decyduje o tym, że jedna twarz jest droższa od innej?
Nie oceniamy tu gwiazd tylko na podstawie zewnętrznego wizerunku. Na tej liście są albo sportowcy, albo artyści. Jest tylko kilka osób innej profesji. Jak na przykład społecznik czy nowo wykreowana grupa osób, to jest kucharze i restauratorzy. Przy czym oni są wykreowani nie dlatego, że zaistnieli, wymyślając nową potrawę, dostając nagrody na wielkich konkursach, tylko wykreowała ich telewizja. Zaczęli pojawiać się w reklamach. Gdy przyjrzymy się liście "Forbesa", to znajdziemy na niej dwie grupy ludzi. Większość z nich wykreowała się własną pracą. Drugą grupę wykreowały media i one stawiają warunki. Magda Gessler zachowuje się nieraz po chamsku, ale widać taki jest scenariusz programów.

Co decyduje o reklamowej wartości celebrytów?
Może wpływać na to pojawianie się częściej w reklamach. To tak, jakby się wyliczało wartość konkretnego dzieła sztuki czy konia startującego w wyścigach. Ja bym tu zwrócił uwagę na jeszcze jedną rzecz. Na tej liście nie ma polityków!
To pana dziwi?
Nie, bo zachowania polityków sprawiły, że ich nie lubimy.

W ubiegłym roku pierwsze miejsce zajęła Radwańska. Teraz jest dopiero czwarta...
Widać, ktoś obliczył, że jej pojawienie się w tej rozbieranej sesji może zniechęcić potencjalnych klientów.

W pierwszej dziesiątce jest Boniek, choć już nie gra w piłkę.
Bo jest legendą. Tak jak jest nią Beata Tyszkiewicz.

O pierwszym miejscu Lewandowskiego zdecydowała magia futbolu?
Myślę, że tak. Wpłynęły na to bramki strzelone Realowi Madryt. Poza tym ciągle się uśmiecha, co ludzie lubią. Na tej liście znajduje się też Owsiak. Myślę, że dlatego, bo to człowiek legenda. Tak jak zajmujący drugie miejsce Marek Kondrat. Nie gra już, ale pojawia się w reklamach i podtrzymuje świadomość nazwiska.

Za rok ten ranking może wyglądać inaczej?
Może powstaną nowe programy dotyczące medycyny i bardzo popularni staną się lekarze. Lekarza z Gliwic, który przeszczepił twarz ofierze wypadku, można byłoby wykorzystać do akcji reklamowej. Tylko nie do reklamy konsumpcyjnych dóbr, a w kampanii społecznej. Rozmawiała Anna Gronczewska



*Długoterminowa prognoza pogody na sierpień 2013 ZOBACZ MAPY I WIDEO
*Topless czy w bikini? Co wypada w czasie upałów? ZOBACZ ZDJĘCIA
*Śląska Wenus jak Wenus z Milo! Archeologiczna sensacja spod Raciborza [ZDJĘCIA]
*Radni z woj. śląskiego to milionerzy! [OŚWIADCZENIA MAJĄTKOWE]

Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera

Wideo

Materiał oryginalny: Najcenniejsze twarze polskiego show-biznesu [ZAROBKI GWIAZD] - Dziennik Zachodni

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Grom
Wszyscy ci niby celebryci to wszystko chłam, oni nic nie robią dla dobra ludzi tylko mają na celu dobro własne, ale zapobiegają o ludzi bo bez ludzi, którzy naiwnie w nich patrzą nie byli by tym, kim, czy czym są. Zarabiają krocie za niby sztukę, którą przedstawiają. Ostatnio wszystko to bele co,pokazywane jest w mediach nazywane jest sztuką, np. te wszystkie rewie jak rolnik szuka żony, czy skoki go gnojówki, bo jaki artysta to taka ciecz. Oczywiście nie tyczy się to tych prawdziwych artystów, jak Pan Krawczyk i inni jemu podobni. Uważam że prawdziwa sztuka potrzebna jest ludziom ale tylko prawdziwa sztuka, przedstawiana przez prawdziwych artystów, którzy potrafią przekazać te wszystkie emocje.
777
A Z PRZYWAR Y WAD hAMSkyeGO POLAKA P0śMIAĆ SIę TYLKO MOżna?
R
Rajmund-GieKSiorz
Niestety teraz głównie płaci się za rozrywkę i wygłupy w telewizji,a nie ciężką pracę,która przynosi konkretne korzyści,dlatego lepiej krzyknąć byle co do mikrofonu,niż harować pod ziemią,albo zostać chirurgiem.
z
zefel
Ci ludzie nie są dla mnie żadnymi autorytetami reklama nie ma dla mnie znaczenia ,sam podejmuję decyzje co kiedy gdzie i za ile chcę kupić i z jakiej usługi skorzystać.
Dodaj ogłoszenie