Szaszłyki z Kaukazu, gruzińskie wypieki, kuchnia śródziemnomorska i słodkości. Lokale w centrum Lublina przyciągają nowymi smakami i swobodną atmosferą.

Przysmaki kuchni kaukaskiej serwuje restauracja Chisza przy ul. Świętoduskiej. Lokal specjalizuje w szaszłykach z jagnięciny, karkówki, wieprzowiny lub kurczaka grillowanych na oczach klientów. W menu znajdują się tak charakterystyczne potrawy jak chinkali, pierożki z mięsem, czebureki - smażone pierogi z wołowo-wieprzowym nadzieniem, aromatyczne zupy i desery. Pierwsi klienci pojawili się tam półtora miesiąca temu, ale już wkrótce lokal czekają zmiany.

- Z początkiem listopada otwieramy trzy nowe sale w podziemiach, w których będzie miejsce dla około 50 osób. Szykujemy się też do zmian w menu - mówi Aramais Grigoryan, syn właściciela restauracji. Poszerzone zostanie także menu. Jeszcze tej jesieni klienci będą mogli spróbować gołąbków w bakłażanie i papryce.

Od rana do wieczora kolejki ustawiają się w piekarni Dedas Puri, czyli „chleb jak u mamy”. Gruzińska obsługa lokalu przy ul. Narutowicza 38 dwoi się i troi, żeby uzupełniać szybko opróżniające się kosze ze specjałami. Wśród nich chaczapuri, czyli chleb z twarogiem, występujący także w wersji z jajkiem sadzonym, penowani - koperty z nadzieniem, lawasze i inne. Część wypieków powstaje w tradycyjnym gruzińskim piecu „tone”. Potężne urządzenie nie tylko wypełnia lokal wysoką temperaturą, ale też przyjemnym zapachem świeżego pieczywa.

Śliwka nałęczowska, miodownik, czekoladowiec, kilka odmian sernika i rozgrzewające herbaty. Ciastami i ciasteczkami wabi klientów Cukiernia Nałęczowska. Lokal działa od początku października przy pl. Wolności, na miejscu dawnej burgerowni.

Na smaczne jedzenie i napoje o każdej porze dnia i nocy stawiają właściciele Bombardino Aperitivo przy skrzyżowaniu ul. Narutowicza z Peowiaków. Klientom zaproponują nie tylko specjały kuchni śródziemnomorskiej, ale też śniadania, kawę, ciasta własnej produkcji (w tej samej kamienicy powstaje też pracownia cukiernicza), przekąski, tapasy i szeroką półkę drinków na bazie ginu. Atmosfera w lokalu ma być, tak jak na południu Europy, swobodna, słoneczna i radosna. W środku znajdzie się miejsce dla około 120 osób. Otwarcie w ostatnią sobotę miesiąca, 27 października.

Później, bo w przyszłym miesiącu, powinien się pojawić nowy najemca lokalu w Centrum Kultury w Lublinie. Do końca października wyprowadzi się stamtąd Szklarnia. Konkurs na wynajem powierzchni wygrała Monika Chylińska, właścicielka kawiarni Heca przy ul. Hipotecznej. Lokal znany jest nie tylko ze smacznej kawy i słodkości, ale też organizacji wydarzeń artystycznych.