Ojciec Ludwik Wiśniewski: Wierzę, że przebudzenie w końcu nastąpi

q
Fot. Anna Kaczmarz / Dziennik Polski / Polska Press
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
Ojciec Ludwik Wiśniewski jest obecnie jednym z najbardziej rozpoznawalnych duchownych w Polsce. Wszystko po jego słowach podczas pogrzebu prezydenta Pawła Adamowicza. O. Wiśniewski w mocnych słowach wypowiedział się o mowie nienawiści. W rozmowie z portalem Onet mówi m.in.: „Nie można bezpodstawnie mówić, że ktoś zbrodniarzem i złodziejem. Jeżeli ktoś tak mówi, to nie ma prawa zajmować wysokiego stanowiska.”

"Trzeba skończyć z nienawiścią, trzeba skończyć z nienawistnym językiem, trzeba skończyć z pogardą, trzeba skończyć z bezpodstawnym oskarżaniem innych. Nie będziemy dłużej obojętni na panoszącą się truciznę nienawiści na ulicach, w mediach, w internecie, w szkołach, parlamencie, a także w Kościele." - m.in. te słowa wypowiedział o. Ludwik Wiśniewski podczas pogrzebu tragicznie zmarłego prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza.

Dziennikarz portalu Onet w rozmowie z ojcem Wiśniewskim zapytał m.in., czy po kilku dniach od ceremonii pogrzebowej zauważył zmianę. Czy teraz hejtu i nienawiści jest mniej? - Na razie tego nie zauważyłem, ale od moich mocnych słów ważniejsza jest reakcja ludzi. Tysiące ludzi w samym Gdańsku, jeszcze więcej w całej Polsce. To jest coś niesamowitego. Widać w nich było wielką energię i moc. Myślę, że dzisiaj, po tym tygodniu, Polska jest już trochę inna. Podczas moich wielu rozmów wspomniałem już, że ten rok będzie dla naszego kraju decydujący. Od niego będzie zależało jaka będzie Polska i czy się w ogóle zmienimy. Podczas wyborów zobaczymy, jaki będzie język polityków. Dowiemy się, czy ludzie potrafią wypowiadać się z szacunkiem o innym człowieku i konkurencie.

Zdaniem o. Ludwika Wiśniewskiego to będzie sprawdzian, czy zachodzi w nas ta zmiana. - To powolny proces, ale wierzę, że to przebudzenie w końcu nastąpi. Mam nadzieję, że ludzie zaczną się wstydzić. Po moich słowach była reakcja prezydenta Andrzeja Dudy. W programie Moniki Olejnik podziękowałem mu za to. Po jego słowach wydaje mi się, że powoli do ludzi zaczyna docierać. Nie można bezpodstawnie mówić, że ktoś zbrodniarzem i złodziejem. Jeżeli ktoś tak mówi, to nie ma prawa zajmować wysokiego stanowiska.

Prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz zapytał: co jeszcze musi się stać byśmy się przebudzili? Skoro wydarzyła się taka straszna tragedia, to obowiązkiem było powiedzieć, że musimy się obudzić. Natomiast Grzegorz Schetyna się pogubił. To co powiedział po mszy w Gdańsku nie dodaje mu autorytetu. Jak można było powiedzieć, że to wezwanie było skierowane do innych? A oni są niewinni? Jeżeli ktoś na takim stanowisku uważa się za niewinnego to się kompromituje

Zapytany czy uważa też, że trzeba reagować na nienawistne słowa księży. Należy je spisywać i publikować. Odpowiedział: - Ośmieliłem się to powiedzieć, bo ludzie ciągle zastanawiają się co można zrobić. A może to jest rozwiązanie? Może trzeba publikować nienawistne wypowiedzi, które pojawiły się w kościele. Czasami rozmawiam z takimi osobami, próbuję ich przekonać, by nie stosowali takiego języka, ale to się nie udaje. Jeżeli nie da się takich ludzi przekonać, to może uda się ich zawstydzić.
Źródło: Onet

Wideo

Materiał oryginalny: Ojciec Ludwik Wiśniewski: Wierzę, że przebudzenie w końcu nastąpi - Dziennik Zachodni

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie