Pewne zwycięstwo koszykarzy TBV Startu Lublin z AZS Koszalin

know
Sześciu lubelskich zawodników zakończyło mecz z dwucyfrową zdobyczą punktową, a TBV Startu zanotował trzecie zwycięstwo w sezonie. „Czerwono-czarni” pokonali AZS Koszalin różnicą 22 punktów – 81:59.

TBV Start Lublin – AZS Koszalin 81:59 (26:13, 22:11, 14:19, 19:16)
Start: Dziemba 13, Washington 12, Upson 11, Borowski 11, Gospodarek 11, Mirković 10, Czerlonko 8, Gaddefors 3, Szymański 2, Kowalski, Pelczar, Piliszczuk. Trener: David Dedek
AZS: Tejić 22, Papić 12, Kucharek 10, Radulović 6, Jakóbczyk 3, Surmacz 2, Brandon 2, Walters 2, Czujkowski, Bochno. Trener: Frank

Gospodarze szybko ustawili spotkanie pod własne dyktando. Grę TBV Startu w pierwszych minutach napędzał Devonte Upson, który świetnie sobie radził po obu stronach boiskach. W pierwszych ośmiu minutach zdobył siedem punktów i skutecznie powstrzymywały akcje rywali.

- Uczymy się jego, a on uczy się zespołu. To wartościowy zawodnik, który ma swoje atuty. I my uczymy się korzystać z jego atutów, natomiast on uczy się lepiej ustawiać w bronie i w ataku. Dzięki temu jest o wiele bardziej pożyteczny dla nas, niż na początku sezonu – twierdzi trener David Dedek.

Lubelska drużyna rozpoczęła od prowadzenia 23:11, a inauguracyjną kwartę wygrała 26:13. Bardzo dobre wejście w mecz miał również Uros Mirković, który w tym sezonie przebywał na parkiecie zdecydowanie krócej niż przed rokiem. W pierwszej kwarcie Serb przebywał na parkiecie niespełna pięć minut i w tym czasie zdobył siedem punktów.

Mocna defensywa podopiecznych trenera Davida Dedka jeszcze bardziej rozbiła grę AZS w drugiej kwarcie. Goście długo nie potrafili zakończyć akcji zdobyciem punktów. Start rozpoczął tę część meczu od serii 14-0.

W połowie meczu „czerwono-czarni” prowadzili 48:24, notując skuteczność w rzutach na poziomie 57 procent (trafili m.in. 6/13 za trzy).

Nie obyło się jednak w tym meczu bez nerwów. Trener Dedek stracił sporo zdrowia w trzeciej kwarcie. Gracze Startu zaczęli rzucać z wymuszonych pozycji i gościom udało się nieznacznie zniwelować stratę. – Zamiast dobić przeciwnika, pozwoliliśmy im swoją grą, która była za wolna i za miękka, nabrać pewności siebie. Zaczęli trafiać rzuty z dystansu i doprowadzali wysokich zawodników do łatwych rzutów spod kosza – uważa trener Startu. Trzecią kwarcie AZS wygrał 19:14.

Ale lublinianie wciąż utrzymywali bezpieczną przewagę, a na początku czwartej kwarty szybko zaliczyli kilka „trójek” i uspokoili wydarzenia

Pod koniec spotkania debiut na parkietach Energa Basket Ligi zaliczył 18-letni Jan Piliszczuk.

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

s
super kowalski i pelczar
...nic co ma jakieś znaczenie
Ł
Łoża szyderców
za tydzień ze Stalą też wygrają co najmniej 20 punktami- loża szyderców
K
Krzycho
Łoża szydercow jeszcze śpi.no dawać.co prawda Koszalin to tylko Koszalin ale samo się nie wygrało.i i
Dodaj ogłoszenie