Pierwsi w Polsce czy pierwsi po Open’erze. Startują Inne Brzmienia (PROGRAM)

PAF
Wczoraj przed ratuszem w Lublinie stanęła fryzjersko- -muzyczna instalacja - zapowiedź Innych Brzmień
Wczoraj przed ratuszem w Lublinie stanęła fryzjersko- -muzyczna instalacja - zapowiedź Innych Brzmień fot. małgorzata genca
Dzisiaj w Lublinie startują Inne Brzmienia 2016. Z nieznanych przyczyn nie jest to najpopularniejszy festiwal muzyczny w Polsce.

No dobrze, może przesadziliśmy z tym pierwszym miejscem, ale drugie, zaraz po Open’erze (tam jednak są włożone nieporównywalnie większe pieniądze), należy nam się jak psu buda. Dlaczego?

Chociażby właśnie ze względu na to, jak organizatorzy dysponują budżetem. Inne Brzmienia nie mają sponsora w postaci wielkiej marki piwa, więc zamiast przebierać w gwiazdach jak w ulęgałkach, musieli postawić na pomysł, na naprawdę oryginalne zestawienie oryginalnych artystów. W tym roku udało się im zaspokoić bardzo różne gusta. UK Subs, dla przykładu, to żywy pomnik punk rocka, jeden z jego filarów (koncert w piątek, o godz. 23.00, na błoniach pod Zamkiem). Czemu nie zostali jego największą gwiazdą zamiast Sex Pistols? Ano z tych samych powodów, co Inne Brzmienia nie są Open’erem - chodzi o finanse i fuksa do marketingu. Tortoise z kolei (godz. 21.00 w sobotę, błonia) nigdy nie byli nikim w rodzaju gwiazdy, ale ich znaczenie dla postrocka doceniają znawcy muzyki na całym świecie. Jeśli jest kapela, do której fani ciągną jak ćmy do żarówki, to właśnie do niej.

Nieoczywistym wyborem było zaproszenie Easy Star All-Stars, nowojorskiej załogi reggae/dub, wyspecjalizowanej w nagrywaniu swoich wersji klasycznych albumów (19.30 w sobotę, błonia). Shibusashirazu Orchestra to zaś wybór oczywisty. W pewien sposób, bo naturalne i oczywiste jest, że na festiwalu chce się mieć zespół wyjątkowy, tworzący imponujące show. Japońska 30-osobowa kapela jazzowo-rockowa wydaje się więc najbardziej słusznym pomysłem. Koncert w sobotę o godz. 23.00, w tym samym miejscu.

Ale są na IB i takie wydarzenia, których nie sposób było się spodziewać, jak choćby prezentacja kultowej wytwórni Staubgold, która wydaje m.in. Kammerflimmer Kollektief czy Aksak (czwartek, godz. 20.00, scena pod namiotem), albo Diablo Swing Orchestra. Ci drudzy to Szwedzi, którym coś się pomieszało. Tym czymś są gatunki muzyczne: od jazzu przez klasykę po metal.

A teraz najlepszy dowód na to, że lubelski festiwal powinien być drugim najważniejszym letnim festiwalem w Polsce: wstęp na wszystkie wydarzenia jest bezpłatny.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

K
K.

Zapowiada się niesamowicie :) Będę!

Dodaj ogłoszenie