MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Piłka nożna: Wisła Puławy gra w sobotę z Radomiakiem w Radomiu

PUKUS
Po ostatniej dość niespodziewanej porażce przed własną publicznością ze Świtem Nowy Dwór Mazowiecki 1:3, w dodatku podczas jubileuszu 90-lecia klubu, piłkarze Wisły Puławy będą się chcieli zrehabilitować w sobotę (godz. 15.30), grając na wyjeździe z Radomiakiem.

- To nie była porażka, lecz klęska - dosadnie mówi Marek Nowak, drugi trener Dumy Powiśla. - Mecz ze Świtem ułożył się dla nas znakomicie, ale później zawodnicy zapomnieli o taktyce. Grali bezmyślnie i brakowało im koncentracji. Nie ukrywam, że do Radomiaka jedziemy po całą pulę. Nie mamy innego wyjścia.

Ale i Radomiak pod wodzą nowego trenera, doskonale znanego w naszym regionie Mirosława Kosowskiego, jest na fali wznoszącej. Zielono-biało-zieloni u siebie pokonali Limanovię 3:0, a tydzień temu w Lublinie urwali punkty faworyzowanemu Motorowi, remisując 2:2.

- Więcej atutów jest po naszej stronie, ponieważ wystąpimy u siebie (w Radomiu miejscowi są niepokonani - red.) - wyjawia Kosowski. - Jednak trzeba pamiętać, że Wisła bardzo dobrze spisuje się w gościach, więc o trzy punkty będzie ciężko.
Wisła w drugoligowej tabeli zajmuje siódme miejsce, a Radomiak jest czternasty. Tyle tylko, że obydwie drużyny dzielą zaledwie trzy punkty. - Tabela jest bardzo spłaszczona. Dlatego każde spotkanie do końca rundy jesiennej jest bardzo ważne dla każdego z zespołów. Nikt nie może pozwolić sobie na przejście obok gry - dodaje Nowak.

Co ciekawe, na czele listy strzelców znajduje się obecnie czterech piłkarzy. W tym gronie są Konrad Nowak (Wisła) i Brazylijczyk Leandro (Radomiak), autorzy siedmiu trafień. Który z nich jest lepszy i bardziej pomocny dla zespołu? - To dwóch różnych zawodników. Każdy z nich ma swoje atuty - zdradza Kosowski. - Tak czy inaczej, na wynik nie pracuje jeden piłkarz, lecz cała drużyna.

Po blamażu ze Świtem Jacek Magnuszewski, szkoleniowiec Wisły, na gorąco zapowiadał wiele zmian w składzie. Jednak do rewolucji kadrowej nie dojdzie. - Jakieś roszady muszą być, ale będą one raczej delikatne. Przecież nie wymienimy całego składu. Problem tkwi w psychice i odpowiednim podejściu do meczu - kończy Nowak.

Puławianie zagrają bez Mateusza Pielacha, który w piątek przeszedł zabieg kolana i kontuzjowanego Christophera Edwardsa. Po pauzie za czerwoną kartkę do podstawowego składu powinien powrócić Piotr Charzewski. Natomiast Kosowski nie będzie mógł skorzystać z usług Michała Bojka (choroba) i narzekającego na uraz Daniela Ciacha.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na kurierlubelski.pl Kurier Lubelski