Piotr Zieliński: Pozwoliliśmy Czechom grać to co chcieli

Jaromir Kruk z Pragi
Fot. PAP/Leszek Szymański
Od Piotra Zielińskiego wymaga się w reprezentacji Polski bardzo dużo, ale w Pradze tak jak inni zagrał poniżej swojego normalnego poziomu. Decydujące dla losów spotkania okazały się pierwsze minuty, w których Czesi wbili nam dwa gole. – Chyba spaliśmy, Czesi dobrze weszli w mecz, a my pozwoliliśmy im grać to co chcieli – mówi piłkarz SSC Napoli.

Dlaczego przegraliśmy w Pradze?

Piotr Zieliński: W pierwszych minutach spaliśmy. Gospodarze zdobyli dwa gole i mogli sobie grać jak chcą. Długa piła, zbieranie długich piłek, do tego wyglądali fizycznie bardzo dobrze. Uważam, że mogliśmy jednak sytuację uregulować, zrobić więcej, stworzyć więcej okazji, strzelać gole.

Jakie były założenia na praski mecz?

Chcieliśmy się utrzymywać przy piłce, prowadzić grę. Zabrakło koncentracji. Skoro w pierwszych trzech minutach dostajesz dwa gole to nie masz się czym tłumaczyć. Czechom lepiej nie mogło się chyba ułożyć.
Co udało się zrobić z selekcjonerem Fernando Santosem przez te kilka dni?
Jesteśmy na etapie poznawania. Nowy selekcjoner ma swoje pomysły i staramy się je wdrażać. Na razie nie mieliśmy zbyt wiele treningów, ale wiemy, że Fernando Santos chce byśmy się utrzymywali przy piłce. Są umiejętności, jakość, żeby w spotkaniach z takimi rywalami jak Czechy dominować, mieć futbolówkę przy nodze. Pierwsze 20 minut w Pradze nie wyglądało jakbyśmy pragnęli, ale będzie lepiej.

Co trzeba zmienić na konfrontację z Albanią?

Koncentracja, agresywność, ale przede wszystkim należy lepiej grać, być bardziej aktywnym, lepiej się poruszać po boisku. Dużo rzeczy trzeba zmienić, bo przegraliśmy 1:3 z Czechami, którzy nic takiego wielkiego nie grali. Siedli na nas agresywnie, podeszli wysokim pressingiem, wybijali do przodu i szli jak do pożaru. Każdy szedł na piłkę, jak nie pierwszą to drugą zbierali, tym nas przewyższali. Fizyczność była kluczem ich zwycięstwa, ale to się da poprawić.

Selekcjoner był bardzo zdenerwowany po końcowym gwizdku?

Wszyscy byliśmy zdenerwowani. W przerwie trener powiedział, że musimy podnieść głowy do góry. Staraliśmy się bardzo, lecz nie udało się. Takie mecze się zdarzają, ale świat się na nich nie kończy. Zdaję sobie sprawę z fali krytyki jaka na nas spadnie, jednak jestem przekonany, że szybko udowodnimy, że potrafimy grać i pod wodzą Fernando Santosa pokażemy dobry futbol.

Rozmawiał Jaromir Kruk

“Bodyguard” lekiem na hejt?

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Piotr Zieliński: Pozwoliliśmy Czechom grać to co chcieli - Sportowy24

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na kurierlubelski.pl Kurier Lubelski
Dodaj ogłoszenie