Po meczu Speed Car Motoru Lublin z Ostrovią Ostrw Wlkp. powiedzieli... [ZDJĘCIA]

Krzysztof Nowacki
Wojciech Szubartowski
W pierwszym swoim meczu w tym sezonie żużlowcy Speed Car Motoru pokonali w Lublinie Ostrovię Ostrów Wlkp. 54:35. - Cieszę się, że inauguracyjny mecz jest już za nami. Byłem zdenerwowany przed meczem, ale ja tak mam. Zawsze dopiero po ostatnim wyścigu przychodzi rozluźnienie… - przyznaje Dariusz Śledź, trener lubelskiej drużyny.

RELACJA:**Speed Car Motor Lublin - Ostrovia Ostrów Wlkp. 54:35**

Po meczu powiedzieli:

Paweł Miesiąc (żużlowiec Speed Car Motoru):
Nie jestem w stanie nawet powiedzieć, jaki był wynik, ponieważ po upadku miałem trochę nerwową sytuację ze sprzętem. Przegrałem moment startowy, ale na dojeździe Zbychu (Suchecki – red.) wjechał we mnie. Wydaje mi się, że trochę nie fair. Mieliśmy kontakt motocyklami, ale nie wjechałem w niego, tylko on we mnie. Wypuściłem wtedy motocykl i razem upadliśmy. Obawiałem się później moich startów, bo nie sprawdziłem motocykla, na którym jeździłem po upadku. Wszystko jednak fajnie zagrało. Na torze było trochę walki, kilka mijanek, więc kibice powinni być zadowoleni.

Mariusz Staszewski (trener Ostrovii):
Mecz był dla nas bardzo trudny. Dużo trudniejszy, niż dwa poprzednie. Aczkolwiek spodziewaliśmy się tego w Lublinie. Myślę, że jednak jest kilka pozytywów. Chłopcy mają dużo wniosków do wyciągnięcia po tym meczu. Wynik nie jest taki, jaki byśmy sobie życzyli, ale widziałem dużo ambicji i walki. Początek mieliśmy bardzo nieudany, natomiast końcówka była już bardziej na remis.

Dariusz Śledź (trener Speed Car Motoru):
Cieszę się, że inauguracyjny mecz jest już za nami. Byłem zdenerwowany przed meczem, ale ja tak mam. Zawsze dopiero po ostatnim wyścigu przychodzi rozluźnienie… albo nie, różnie bywa. Pierwszy mecz ma dodatkowy ciężar, bo nie do końca wiedzieliśmy gdzie jesteśmy. Mieliśmy wprawdzie sparing z Krakowem, ale to był tylko jeden z tych, które sobie zaplanowaliśmy. Trochę niepewności więc było, ale na torze potwierdziło się, że jesteśmy w dobrej formie. Cieszę się, że udało nam się wygrać, to spotkanie, ponieważ zdawaliśmy sobie sprawę, że czeka nas trudne zadanie. Chociaż wynik jest korzystny dla nas, to na torze było sporo walki. Wszyscy zawodnicy punktowali i mam nadzieję, że to będzie naszą siłą w kolejnych meczach. Myślę, że zawody podobały się kibicom, których wielu przyszło na stadion. Liczymy, że na kolejnych meczach będzie ich jeszcze więcej. A my przygotowujemy się do następnego spotkania.

Zbigniew Suchecki (żużlowiec Ostrovii):
Mecz był ciężki, ale spodziewaliśmy się, że taki będzie. Liczyliśmy jednak, że zrobimy więcej punktów i wynik będzie bardziej wyrównany. Mieliśmy trochę problemów z ustawieniami motocykli i przez to pogubiliśmy punkty. Cieszy natomiast, że w drugiej części zawodów zaczęliśmy wygrywać biegi. Należy pogratulować gospodarzom świetnego spasowania z torem. Mieli świetne wyjścia spod taśmy, co jest najważniejsze i nie tracili na dystansie pozycji. Teraz liczymy na udany rewanż w Ostrowie.

Trzeba przede wszystkim podziękować kibicom, bo przyszli w licznym gronie, chociaż pogoda temu nie sprzyjała. Nawet nam trudno było jeździć przy tym chłodzie, a do dopiero siedzieć na trybunach i oglądać zawody

Daniel Jeleniewski (żużlowiec Seed Car Motoru):
Trzeba przede wszystkim podziękować kibicom, bo przyszli w licznym gronie, chociaż pogoda temu nie sprzyjała. Nawet nam trudno było jeździć przy tym chłodzie, a do dopiero siedzieć na trybunach i oglądać zawody. Tak, że bardzo im za to dziękujemy. Udało się wygrać zawody, ale przed meczem była pewna nuta niepewności, bo to pierwsze spotkanie u siebie. Nie chcieliśmy zepsuć inauguracji. Mam nadzieję, że teraz będzie już „z górki”. W ostatnim biegu nie wyszedłem już tak dobrze ze startu, jak we wcześniejszych. Próbowałem gonić na trasie, ale wszyscy już potrafili odczytać ścieżki i było bardzo trudno.
Tor mógł być jeszcze trochę bardziej dla nas korzystny, ale ponieważ były niepewne prognozy pogody, przyjechał komisarz toru, więc nie mogliśmy przygotować toru w stu procentach tak, jak byśmy tego chcieli. Ale na pewno był zbliżony do tego, co chcemy, że było w następnych meczach.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

k
kibic
Mecz ciekawy. Jednak kilka "wtop" nasi popełnili... np. w ostatnim biegu - najmocarniejsza lubelska para: Pedersen - Jeleniewski daje objechać się na 5:1 gościom, którzy wybitni jakoś nie byli... no cóż, zobaczymy co będzie w następnych meczach. Oby to były pierwsze i ostatnie "niedociągnięcia".
Wróć na kurierlubelski.pl Kurier Lubelski
Dodaj ogłoszenie