MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Policja wiedziała o szarpaninie przed lubelskim ratuszem

wm
Sprawa awantury pod ratuszem w czasie manifestacji "Tybet płonie, Lublin pamięta", którą opisał Kurier Lubelski, ma ciąg dalszy. W środę na jej temat rozmawiano w Urzędzie Miasta. Okazało się, że jeden z urzędników magistratu powiadomił o całym zajściu policję, chociaż funkcjonariusze zapewniali nas we wtorek, że nie wiedzieli nic o awanturze.

Szarpanina i wyzwiska przed lubelskim ratuszem (WIDEO)

W środę opisaliśmy przepychankę do jakiej doszło w czasie sobotniej manifestacji na placu Łokietka. Zamaskowany mężczyzna zaczął hailować i wygłupiać się na schodach ratusza. Później doszło do szarpaniny z uczestnikami pikiety. Posypały się wulgaryzmy.

Po naszej publikacji, o zajściu na placu Łokietka rozmawiała dziś ratuszowa komisja bezpieczeństwa. - W spotkaniu wzięli udział przedstawiciele straży miejskiej i policji - mówi Katarzyna Mieczkowska-Czerniak, rzeczniczka prasowa Prezydenta Miasta Lublin. Rozmawiano m.in. o tym jak w przyszłości unikać takich zajść jak te z soboty.

Także dzisiaj okazało się, że policja, wbrew temu co mówiła, była powiadomiona o szarpaninie. Zrobił to Piotr Choroś z referatu ds. współpracy z organizacjami pozarządowymi w magistracie. - Wiele osób zauważyło to, co się tam dzieje. Ja sam od razu pobiegłem do policjantów, którzy stali na skrzyżowaniu deptaka z ul. Świętoduską. Tam były dwa radiowozy. Jeden pojechał za mężczyznami, którzy brali udział w szarpaninie - opowiada urzędnik.

Dlaczego więc we wtorek policja mówiła nam, że nie wiedziała nic o sobotnim zajściu? - Nie dostaliśmy oficjalnego zgłoszenia - tłumaczy młodszy inspektor Janusz Wójtowicz, rzecznik prasowy Komendanta Wojewódzkiego Policji w Lublinie. I dodaje, że we wtorek biuro prasowe sprawdzało, czy o całym zdarzeniu nie wiedzieli nic policjanci z pierwszego komisariatu, którzy zabezpieczali manifestację: - Pościg za uczestnikami szarpaniny podjęli natomiast funkcjonariusze z prewencji - mówi Wójtowicz.

Czy sprawa będzie miała dalszy ciąg? Udało nam się porozmawiać z jednym z uczestników manifestacji. Mężczyzna prosił o to, by nie podawać jego nazwiska. - Nie zapadła jeszcze decyzja, czy organizatorzy akcji zdecydują się złożyć oficjalne zawiadomienie do policji o zajściu podczas manifestacji. Musimy to wszystko przedyskutować w większym gronie - przyznał.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wideo
Wróć na kurierlubelski.pl Kurier Lubelski