Politechnika przyjmie w październiku mniej studentów

Aleksandra Dunajska
Fot. Malgorzata Genca / Polska Press
Politechnika Lubelska musi ograniczyć liczbę przyjmowanych studentów. To efekt ministerialnych regulacji dotyczących finansowania uczelni.

Rozporządzenie zmieniające zasady przyznawania pieniędzy dla uczelni minister nauki Jarosław Gowin podpisał 7 grudnia. Weszło w życie 1 stycznia. Celem resortu było, żeby wysokość państwowej dotacji dla szkoły wyższej w mniejszym stopniu zależała od liczby studentów. Teraz liczyć ma się więc proporcja między liczbą pracowników naukowych a studentów i doktorantów.

Premiowane będą te uczelnie, gdzie na jednego akademika przypada 13 uczniów. Ministerstwo wyszło z założenia, że nauczanie w mniejszych grupach podniesie jego poziom. – Zwiększanie liczby studentów nie będzie powiększało dotacji, ale wręcz przeciwnie, zmniejszało ją – tłumaczył podczas jednej z wizyt w Lublinie Piotr Dardziński, wiceminister nauki. – Chodzi o to, żeby uczelnie mogły bardziej koncentrować się na jakości kształcenia i badań – dodawał.

W ustalaniu wysokości dotacji pod uwagę mają być brane także m.in. wartość projektów badawczych realizowanych przez uczelnie, prowadzenie kierunków najlepszych z punktu widzenia rynku pracy czy umiędzynarodowienie.

Wśród lubelskich uczelni nowe regulacje szczególnie godzą w Politechnikę Lubelską. Tam proporcja studentów do nauczycieli akademickich wynosi 16. Co w tej sytuacji zrobi uczelnia?

– Będziemy stopniowo ogra-niczać liczbę przyjmowanych studentów, żeby z czasem dojść do wskaźnika 13. Co oznacza, że będziemy przyjmować tylko kandydatów z najlepszymi maturalnymi wynikami – tłumaczy Iwona Czajkowska-Deneka, rzeczniczka prasowa Politechniki Lubelskiej. – Będzie to jednak proces ewolucyjny – podkreśla rzeczniczka.

O ile mniej maturzystów przyjmie w październiku politechnika? – Jest za wcześnie, żeby mówić o szczegółach – zaznacza Czajkowska-Deneka.

Jednocześnie władze uczelni rozważają inny scenariusz rozwiązania problemu. – Chodzi o zwiększenie kadry naukowo-dydaktycznej. Myślimy zwłaszcza o asystentach – dodaje rzeczniczka.

Przed podjęciem jakichkolwiek decyzji uczelnia czeka na informacje z Ministerstwa Nauki na temat wysokości dotacji, na jaką może liczyć w tym roku w związku ze zmianami w przepisach.

Zgodnie z ministerialnym rozporządzeniem wskaźnik nie wygląda tak samo dla wszystkich typów szkół wyższych. Np. dla uczelni medycznych Ministerstwo Nauki preferuje ośmiu nauczycieli na jednego studenta, a dla artystycznych – 5,5.

Wideo

Komentarze 8

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
MA
by nie płacić za powtarzanie (Państwo nie chce za nieuków płacić - i słusznie)
M
MA
nikt do niczego nie zmusza, jest wolny rynek wynajmu
.
Kasa z ectsów I tak będzie się zgadzać oprócz z matematyki i fizyki dojdą inne przedmioty dzięki którym zarobią szczególnie na studentach z wyższych roków którzy są zmuszeni by płacić
l
luk
Polibuda okrada studentow każąc słono placic im za akadamiki. Czesne wygórowane co do standardu i wyposażenia. Smród kiła i mogiła
t
to PL
kończyli tacy co 30 lat temu nie dali by rady skończyc zawodówki
p
pracownik
Wreszcie władze uczelni będą musiały pokazać za co biorą pieniądze zarządzając politechniką, która będzie miała coraz mniejsze dotacje, a dwa wydziały "nieproduktywne" i budynki wybudowane przez poprzedników trzeba będzie utrzymać. Na nowych asystentów trzeba nowe finanse, a wielu emerytowanych profesorów z różnych względów (także wdzięcznościowych) nie da się zwolnić. Ponadto ludzie będą oczekiwali podwyżek, a na takie jak w trzech minionych latach już nie ma co liczyć. Powodzenia bo zostanie tylko Provident.
w
wykształciuch
nie będzie łapanki, tylko w końcu uczciwa rekrutacja
l
lubelak
Uczelnia powinna przyjąć tylko tych, którzy coś umieją. A żeby się o tym przekonać, trzeba przeprowadzić własne egzaminy wstępne. Przecież to groteska, że uczelnie muszą organizować zajęcia wyrównawcze jak w szkole podstawowej dla odstających uczniów.
Dodaj ogłoszenie