MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Prawomocne kary więzienia dla byłych szefów CBA! Chodzi o "aferę gruntową"

Damian Kelman
Damian Kelman
Wideo
od 16 lat
Kary po dwa lata więzienia dla Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika, po roku więzienia dla dwóch pozostałych b. szefów CBA za działania operacyjne podczas "afery gruntowej" - wymierzył w środę Sąd Okręgowy w Warszawie orzekając w II instancji. Marszałek Sejmu Szymon Hołownia w rozmowie z dziennikarzami wyjawił, co może stać się z mandatami posłów.

Kary więzienia dla szefów CBA

Byli szefowie Centralnego Biura Antykorupcyjnego otrzymali prawomocny wyrok sądu skazujący na więzienie. Kary po dwa lata otrzymali Mariusz Kamiński i Maciej Wąsik. Na rok więzienia skazano natomiast dwóch pozostałych byłych szefów CBA. Wyroki mają związek z tzw. "aferą gruntową".

"Wyrok wydany dziś jest prawomocny" - podkreśliła sędzia Anna Bator-Ciesielska.

Wobec skazanych orzeczono pięcioletnie zakazy zajmowania stanowisk publicznych. Jeden z trojga sędziów zgłosił do orzeczenia zdanie odrębne - na korzyść skazanych.

Po rozpoznaniu apelacji SO w środę złagodził kary wymierzone oskarżonym w I instancji, ale uznał ich winę.

Sędzia Anna Bator-Ciesielska w uzasadnieniu wyroku zwróciła uwagę na wyrok Sądu Najwyższego w tej sprawie. "Konstytucje należy stosować jako całość. Trzeba uwzględniać całokształt unormowań konstytucyjnych powiązanych ze sobą w ramach relacji ustrojowych z kompetencją jaka wynika z artykułu 139 Konstytucji, czyli tego artykułu, który mówi o stosowaniu prawa łaski przez prezydenta" - zaznaczyła sędzia.

Podkreśliła, że poprzednio SO "zawęził pole widzenia Konstytucji i dostrzegał tylko art. 139 Konstytucji", tymczasem - według niej - należało postanowienie o ułaskawieniu wydane dla osób, wobec których postępowania karne nie zostały prawomocnie zakończone, potraktować jako "niestanowiące okoliczności wyłączającej ściganie".

"Prawo łaski nie polega na wymierzaniu sprawiedliwości, a to dlatego, że ta sprawiedliwość w sprawie została już wymierzona i jest prawomocnie orzeczona, inaczej odbieramy potencjalnemu niewinnemu możliwość rzetelnego procesu" - mówiła sędzia.

Dodała, że należy przyjąć za Sądem Najwyższym, że prawo łaski jako uprawnienie prezydenta RP może być realizowane wyłącznie wobec osób, których winę stwierdzono prawomocnym wyrokiem.

"Sąd I instancji słusznie dopatrzył się w działaniach oskarżonych przekroczenia uprawnień działania na szkodę interesu publicznego i prywatnego, a sąd odwoławczy w zakresie przypisanym w pełni te poglądy akceptuje" - zaznaczyła sędzia Bator-Ciesielska.

Dodała, że "zachowanie oskarżonych "dalece rozmijało się" ze standardem działania organów ścigania w ramach kontroli operacyjnej i prowokacji.

"Opisane w wyroku czynności podejmowane przez oskarżonych były nie tylko działaniami bezprawnymi (...) Nie były to działania zmierzające do wykrycia przestępstw, lecz kreujące to przestępstwo" - wskazała sędzia.

W ocenie sądu "działanie oskarżonych godziło w zaufanie do państwa i wzbudzało poczucie zagrożenia u obywateli, a w państwie demokratycznym powinno być dokładnie przeciwnie, czyli obywatele powinni się czuć bezpieczni, a służby powinny działać w taki sposób, aby tego bezpieczeństwa nie naruszać".

Sprawa wróciła po latach

Sprawa byłych szefów CBA ma już niemal dziesięcioletnią historię. W marcu 2015 r. Sąd Rejonowy Warszawa-Śródmieście skazał w I instancji byłego szefa CBA Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika na 3 lata więzienia m.in. za przekroczenie uprawnień i nielegalne działania operacyjne CBA podczas "afery gruntowej" w 2007 r. Na kary po 2,5 roku skazano dwóch innych byłych członków kierownictwa CBA. Kamiński oceniał wtedy, że wyrok "godzi w elementarne poczucie sprawiedliwości, jest kuriozalny, rażąco niesprawiedliwy i niezrozumiały".

Sprawa wróciła na wokandę po ponad ośmiu latach w związku z czerwcowym orzeczeniem Sądu Najwyższego. Na początku czerwca br. SN w Izbie Karnej uchylił umorzenie sprawy b. szefów CBA dokonane jeszcze w marcu 2016 r. przez Sąd Okręgowy w Warszawie w związku z zastosowanym przez prezydenta Andrzeja Dudę prawem łaski wobec nieprawomocnie skazanych b. szefów CBA i przekazał sprawę SO do ponownego rozpoznania.

Co z mandatami posłów?

Do tematu w rozmowie z dziennikarzami odniósł się marszałek Sejmu.

"Jeżeli takie pismo z sądu zawiadamiające o takim wyroku do Sejmu wpłynie, to będę miał ręce związane kodeksem i będzie trzeba wydać postanowienie o wygaszeniu mandatów pana posła Wąsika i Kamińskiego" - powiedział Hołownia.

"Żeby to się wszystko mogło stać faktem - potrzebujemy chwili analiz, bo to jest świeża sprawa, bez precedensu, nie ma tu pośpiechu i jasnej, czytelnej informacji z sądu, która - mam nadzieję - do nas w trybie kodeksowym wpłynie" - dodał.

Jesteśmy na Google News. Dołącz do nas i śledź Portal i.pl codziennie. Obserwuj i.pl!

Stanowisko Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika

Do wyroku sądu odnieśli się już Mariusz Kamiński i Maciej Wąsik.

"To co wydarzyło się w sądzie okręgowym w Warszawie nie było procesem, było to kompletne bezprawie, a efekt końcowy jest wielką kompromitacją wymiaru sprawiedliwości. Ten wyrok, którego nie uznajemy i uważamy, że nie ma podstaw do wygaszania nam mandatu, jest wyrokiem godnym pogardy wpisującym się politycznie w to, co dzieje się w tej chwili w naszym kraju" - powiedział Kamiński.

"Nie przyjmujemy tego wyroku do wiadomości, nie jest to dla nas wyrok. Jest to kompletne bezprawie i wyrok ten zasługuje na pogardę" - dodał.

W rozmowie z PAP wypowiedział się również obrońca Kamińskiego - mec. Michał Zuchmantowicz.

Jak przyznał mec. Zuchmantowicz w przesłanym oświadczeniu w środę nastąpiło utrzymanie wyroku I instancji skazującego na kary pozbawienia wolności, choć łagodniejsze od orzeczonych przez sąd rejonowy. Dodał, że sąd potwierdził jednak, iż w sprawie "istniały faktyczne podstawy do przeprowadzenia kontroli".

Jak zaznaczył fakty w tej sprawie - m.in. złożenia zdania odrębnego przez jednego z sędziów na korzyść także jego klienta oraz nieuwzględnienie przez sąd aktualnego stanowiska Kancelarii Prezydenta RP w kontekście wydanego wcześniej aktu łaski - sprawiają że "wywiedzenie kasacji jest w tych warunkach obowiązkiem".

"W sferze wykonawczej wyrok nie może być zrealizowany, bowiem doszło do odroczonego w czasie działania postanowienia Prezydenta RP w przedmiocie aktu łaski. Procedura dotycząca mandatu nie może w takich realiach zakończyć się skutecznym wygaszeniem" – podkreślił mec. Zuchmantowicz.

Mec. Wiza, podkreślił natomiast, że akt łaski, który wydał prezydent przed uprawomocnieniem się wyroku - jako taki według niego - jest nieskuteczny i zapadł w innym kontekście prawnym.

"Nie ma już wyroku sądu rejonowego który stał się asumptem do wydania tego nieskutecznego aktu łaski. Oczywiście nikt nie ma kompetencji, żeby odebrać prawo łaski prezydentowi. Jeżeli ono zostanie wydane, to będzie miało wpływ na wykonanie tego wyroku. W chwili obecnej oskarżeni są prawomocnie skazani z tymi karami, które przed chwilą usłyszeliśmy" - powiedział Wiza.

Odnosząc się do funkcji poselskich dwóch ze skazanych mec. Wiza zaznaczył, że "jest to kolejne zadanie dla marszałka Sejmu, który musiałby potwierdzić decyzję o wygaśnięciu mandatu z mocy prawa". "Natomiast na pewno pojawią się kolejne perturbacje" - ocenił.

Swoje stanowisko wygłosił również Wąsik.

"Nie czujemy się winni, nie czujemy się skazani. Zostaliśmy prawomocnie ułaskawieni przez pana prezydenta. I to co się działo w Sądzie Okręgowym, to tak jakby powtórnie kogokolwiek sądzić za tą sprawę" - podkreślił Maciej Wąsik.

"Chciałem państwu przypomnieć, że będąc w CBA dotknęliśmy afery na szczytach władzy. Nie było to działanie w żaden sposób polityczne, w żaden sposób bezprawne. To co robiliśmy w CBA było zgodne z prawem. Powinniśmy stanąć przed sądem jeżeli byśmy tej sprawy nie zrobili. My tą sprawę zrobiliśmy i byłaby ona zrealizowana gdyby nie +afera przeciekowa+" - dodał.

Przypomniał, że Mariusz Kamiński zarzuty usłyszał gdy odkrył aferę hazardową. Zaznaczył, że na pierwszym posiedzeniu kiedy stanęli przed sądem, kiedy prokurator żądał 1 roku więzienia w zawieszeniu, sąd uznał, że czyn, który zarzucał im prokurator, nie jest przestępstwem - umorzył postępowanie.

"Późniejsze działania doprowadziły do tego, że sprawę otrzymał sędzia Łączewski, zapiekle nienawidzący PiSu, stąd ten wyrok w 2015 roku" - zaznaczył.

Podkreślił, że w 2015 roku prezydent RP objął ich aktem łaski z zatarciem wyroku. Przypomniał, że Trybunał Konstytucyjny dwukrotnie uznał, że prezydent miał prawo zastosować akt łaski. "W związku z tym nie uznajemy tego co się stało dzisiaj w Sądzie Okręgowym" - podkreślił.

Źródło:

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Prawomocne kary więzienia dla byłych szefów CBA! Chodzi o "aferę gruntową" - Portal i.pl

Wróć na kurierlubelski.pl Kurier Lubelski