„Presja tego meczu niektórym bardzo przeszkadzała", czyli opinie po meczu AZS UMCS - KK Warszawa

Karol Kurzępa
KK
Lubelscy akademicy przegrali w hali MOSiR z KK Warszawa 57:59 i o awansie do pierwszej ligi zadecyduje trzeci mecz, który odbędzie się w środę w Warszawie. Oto, co powiedzieli po ostatniej konfrontacji przedstawiciele obu stron.

Przemysław Łuszczewski (trener AZS UMCS Lublin):
Szmpany niech się chłodzą do środy. Musimy wówczas zostawić troszeczkę więcej serca na boisku. Drużyna KK przyjechała i walczyła "o życie". Jedno więcej schylenie się czy rzucenie po piłkę zaważyło na tym, że jednym koszem przegraliśmy ten mecz. Oni wyrywali te bezpańskie piłki, które zostawały na parkiecie, choć one powinny trafić do naszych rąk. W naszym zespole jest tak, że większość zawodników może być liderami punktowymi lub na boisku. Tak czasami bywa, że ktoś ma lepszy lub słabszy dzień. Musimy być na to przygotowani, a pozostali zawodnicy powinni włączyć się w zdobywanie punktów czy też dobrą grę w obronie. Patrząc z boku, to wyglądało na to, że warszawianie mieli trochę więcej determinacji. U nas było bardzo dużo chaosu i niedokładnych akcji. Popełniliśmy za dużo strat. Wydaje mi się, że presja tego spotkania niektórym zawodnikom bardzo przeszkadzała w normalnej dyspozycji. W szatni po końcowej syrenie panowała złość. Byliśmy tak blisko, a teraz musimy jechać na parkiet przeciwnika. Jak widać, jesteśmy bardzo zbliżonymi zespołami i ta porażka pokazuje, że jedno posiadanie może przesądzić o losach wyniku. Myślę, że teraz ekipa ze stolicy będzie miała większą presję, grając u siebie. Oni już mieli szanse grając przed własną publicznością ze Śląskiem Wrocław i jej nie wykorzystali.

Paweł Hybiak (KK Warszawa)
To był trudny mecz, ale cieszy zwycięstwo. Dopiero w drugiej połowie osiągnęliśmy przewagę. Przed tygodniem wyszliśmy całkiem inaczej niż na poprzednie mecze. Wydaje mi się, że brakowało nam koncentracji lub przygniotła nas presja. W rewanżu nie mieliśmy właściwie nic do stracenia. Wiedzieliśmy, że zagramy na ciężkim terenie, gdzie ostatnio dopiero zespół z Krakowa przerwał trwającą ponad rok serię zwycięstw. Nie możemy długo świętować, bo trzeba pamiętać, że czeka nas jeszcze jedna potyczka. W tym starciu decydująca będzie walka. Wiemy, że w ostatnim spotkaniu nie było ładnej gry i widowiskowych zagrań. Jednak oba zespoły grały konsekwentny basket i mocno walczyły.

Bartłomiej Karolak (kapitan AZS UMCS Lublin):
Zagraliśmy słabo. Troszeczkę nas zaskoczyła strefa plus niestety wypadliśmy słabo w obronie, gdzie popełnialiśmy błędy. Rywale więcej razy rzucili się na stracone piłki. Stąd mamy taki wynik i porażkę. Ale jedziemy do Warszawy oczywiście po zwycięstwo. Nie zjadła nas presja gry przed własnymi kibicami. Raczej chodzi o to, że nie trafiliśmy kilku rzutów, nie podejmowaliśmy odważnych decyzji oraz nie wykorzystywaliśmy tego, że przeciwnicy mieli cztery faule. Mieliśmy przewagę i ją roztrwoniliśmy. Może byliśmy już trochę zmęczeni? Ciężko stwierdzić. Na pewno wyciągniemy wnioski z zapisu wideo. Nie wiem kto będzie faworytem decydującego starcia, ale najważniejsze, że chcemy wygrać ten mecz i awansować do pierwszej ligi.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na kurierlubelski.pl Kurier Lubelski
Dodaj ogłoszenie