Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Problemy użytkowników z aplikacją Moja Biedronka – co nie działa? Klienci wściekli i odpowiedź sieci sklepów na aferę wokół aktualizacji

Anita Persona
Anita Persona
Sieć Biedronka reaguje na problemy użytkowników z aplikacją mobilną.
Sieć Biedronka reaguje na problemy użytkowników z aplikacją mobilną. Piotr Szymański/Polska Press
W ostatnich dniach zrobiło się bardzo głośno o nowej wersji aplikacji mobilnej sklepów Biedronka. Wszystko przez aktualizację, która niemal uniemożliwia korzystanie z rozwiązania cieszącego się popularnością wśród tysięcy klientów dyskontu. Teraz natomiast aplikacja praktycznie przestała działać. O co dokładnie chodzi? Sprawdź.

Spis treści

Sieć Biedronka wśród najpopularniejszych w Polsce

Każdy doskonale zdaje sobie sprawę, że dyskonty Biedronka to jedna z najpopularniejszych sieci sklepów tego typu w Polsce. Na co dzień korzystają z niej więc tysiące ludzi poszukujący możliwości zrobienia kompleksowych zakupów domowych w jednym miejscu. Sieć stara się przy tym iść z duchem czasu wprowadzając nowe udogodnienia, takich jak obecne już w praktycznie wszystkich punkach kasy samoobsługowe.

W dobie powszechnej cyfryzacji, niemal każda marka ma także dedykowaną swym usługom aplikację mobilną. Tak też jest w przypadku sieci Biedronka, która zmaga się obecnie z dużym rozdrażnieniem użytkowników oraz lawiną negatywnych komentarzy w sieci. O co chodzi?

Aplikacja Moja Biedronka nie działa - co się dzieje?

Najnowsza sytuacja jest kolejnym, przy tym bardzo poważnym problemem z aplikacją mobilną Moja Biedronka. Okazuje się bowiem, że od wczorajszego wieczora (27.02) część klientów nie mogła się zalogować do aplikacji. Dziś rano problem dodatkowo się nasilił i użytkownicy aplikacji zgłaszają całkowitą awarię aplikacji Biedronki. Sprawa jest na tyle poważna, że podczas próby uruchomienia programu pokazuje się ekran zgłaszający błędy z aplikacją lub wcale nie chce ona się otworzyć.

Niestety w chwili obecnej nie wiadomo, co spowodowało problemy, a część użytkowników sieci żartuje na formach, że to Lidl shakował Biedronkę. Wszystko przez trwającą od jakiegoś czasu swoistą wojnę dyskontów prowadzoną przez dyskonty za pomocą reklam, banerów i powiadomień SMS do użytkowników. Jest to oczywiście wątpliwe, jednak w oczekiwaniu na poprawę sytuacji stanowi pewną poprawę humoru klientów, którzy przez awarię aplikacji nie mogą korzystać z bonusów i promocji Biedronki.

Aplikacja Biedronki nie działała po aktualizacji

Aplikacja mobilna Biedronki jest dostępna na rynku już jakiś czas. Przed rozpoczęciem 2024 roku firma postanowiła jednak unowocześnić dedykowany swym usługom program i udostępniła nową wersję aplikacji. Posiada ona wszystkie dotychczasowe funkcje, a ponadto miała zostać usprawniona i wzbogacona o nowe opcje, jak możliwość tworzenia listy zakupów lub zmiany trybu na nocny. Niestety okazało się, że migracja zamiast pozytywnego odbioru, spotkała się to z prawdziwą lawiną skarg klientów i użytkowników sieci. Dlaczego?

Ponieważ aktualizacja oprogramowania mobilnego Biedronki przenoszącego klientów na nową wersję sprawiła, że aplikacja w wielu przypadkach praktycznie nie nadawała się do użytku, a część użytkowników wciąż doświadcza problemów. Wśród najczęstszych trudności wymieniane są kłopoty z logowaniem.

Konkretnie, aby skorzystać po raz pierwszy z nowej wersji aplikacji należy ja pobrać, a następnie zalogować się przy użyciu numeru telefonu i potwierdzić całość wpisaniem kodu z otrzymanej wiadomości SMS.

Problem w tym, że po zamknięciu aplikacji i przy chęci ponownego skorzystania z niej, często trzeba cały proces powtarzać ponownie przy uruchomieniu. Aplikacja automatycznie wylogowuje użytkownika, co jest dość irytujące, zwłaszcza będąc już na zakupach, przy kasie, gdy np. trzeba okazać kartę Moja Biedronka.

Po wprowadzeniu nowej wersji wiele osób natomiast alarmowało, że po pobraniu nowej wersji aplikacji Biedronki, nie może się do niej w ogóle zalogować, a stara nie jest już dla nich dostępna. Ostatecznie więc nie mogą oni korzystać z aplikacji w ogóle. Do tego, wśród licznych negatywnych komentarzy na temat problemu, wskazuje się też szereg innych, pomniejszych błędów.

Biedronka odpowiedziała użytkownikom

Sprawa problematycznej aplikacji Moja Biedronka pozornie mogłaby się wydawać błaha, jednak tak nie jest. Wszystko przez to, że każdego dnia zakupy w sklepach sieci Biedronka robią tysiące ludzi w Polsce. Sama aplikacja natomiast od września zeszłego roku pobrana została prawie 9 mln razy i nie tylko usprawnia ona zakupy i pozwala sprawdzać rabaty. Jest też bowiem stosowana do obniżania cen przy okazji promocji. W ostatnim czasie użytkownicy aplikacji mają natomiast bardzo ograniczoną możliwość, aby z tego korzystać.

Do wcześniejszego zamieszania w sieci wokół nowej wersji aplikacji oraz problemów związanych z migracją Biedronkowej apki odniosła się już także sieć Biedronka. Firma przepraszała użytkowników i zapewniała, że trwają prace nad poprawą sytuacji.

Przepraszamy za wszelkie niedogodności, jakie napotkałeś po najnowszej aktualizacji. Nasz zespół pracuje już nad naprawą problemu i wkrótce udostępnimy poprawioną wersję aplikacji. Dziękujemy za Twoje cierpliwość i wyrozumiałość – napisała Biedronka.

Przymus dla klientów, czyli kontrowersje

Same kłopoty techniczne to niejedyny problem związany z migracją na nową wersję aplikacji. Niestety w drugim przypadku nie chodzi nawet o błąd, a o zamierzone i niezbyt pozytywne przymuszanie użytkowników przez Biedronkę. Konkretnie, podczas pierwszego uruchomienia nowej wersji aplikacji, która będzie jedyną od końca stycznia, musimy wyrazić szereg zgód. O ile w przypadku akceptacji regulaminu to właściwie klasyka i standardowa procedura, tak w przypadku pozostałych już nie.

Zwyczajowo podczas akceptacji zgód w nowej aplikacji zaznaczenie opcji regulaminu jest normą, a do tego opcjonalnie możemy np. zgodzić się na przesyłanie newslettera i kontakt w celach marketingowych. Tymczasem właściciel Biedronki, firma Jeromino Martins, wymaga od użytkowników, aby w celu używania dedykowanej aplikacji mobilnej Biedronki, koniecznie zaznaczyli wszystkie wymienione zgody. W przeciwnym wypadku nie skorzystamy z aplikacji w ogóle. Co więcej, nie ma możliwości wyrażenia wstępnego zgody, a potem zmiany tego w ustawieniach konta. Trzeba przyznać, że nie jest to „czysta” praktyka, do tego uciążliwa ze względu na przychodzące reklamy i możliwy kontakt telefoniczny, bo przecież podajemy również swój numer.

Sprawdź też:

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Otwarcie sezonu motocyklowego na Jasnej Górze

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Problemy użytkowników z aplikacją Moja Biedronka – co nie działa? Klienci wściekli i odpowiedź sieci sklepów na aferę wokół aktualizacji - GRA.PL

Wróć na kurierlubelski.pl Kurier Lubelski