Próbne matury w woj. lubelskim nie wypadły źle. Z polskiego i matematyki zdało 75 proc. osób

IL
W listopadzie 2014 r. do próbnych matur z Operonem przystąpiło 218 szkół w woj. lubelskim.
W listopadzie 2014 r. do próbnych matur z Operonem przystąpiło 218 szkół w woj. lubelskim. Małgorzata Genca/Archiwum
Udostępnij:
Wydawnictwo Operon podsumowało wyniki próbnych matur. Okazuje się, że wyniki naszych uczniów są o wiele wyższe niż średnia krajowa.

- W naszej szkole zdawalność na jednym z najtrudniejszych, czyli egzaminie z matematyki na poziomie podstawowym wyniosła 100 procent - zachwala Agnieszka Krupa, z-ca dyrektora Pallotyńskiego Gimnazjum i LO im. Batorego.

To uczniowie tej szkoły, według danych Operonu, poradzili sobie najlepiej w naszym województwie na próbnej maturze. Tuż za "Batorym" uplasowały się: LO im. Jana III Sobieskiego oraz ZS im. św. Stanisława Kostki.

- Nasz wynik cieszy tym bardziej, że matura z matematyki w obecnej formie jest trudniejsza dla uczniów. Zadania ukierunkowane są bardziej na myślenie i analizowanie. Trudno też przewidzieć jakie polecenia mogą pojawić się w testach - precyzuje Agnieszka Krupa.

W województwie lubelskim maturę z języka polskiego na poziomie podstawowym zdało 75 procent uczniów. Tyle samo pozytywnie zaliczyło testy z matematyki.

- Myślę, że najważniejsze jest dobre przygotowanie i duża ilość zajęć. W naszej szkole matematyka jest oczkiem w głowie. Wszyscy uczniowie obligatoryjnie mają o jedną dodatkową godzinę zajęć z tego przedmiotu niż jest to przewidziane w podstawie programowej - zapewnia Grzegorz Szymczak, dyrektor Prywatnego LO im. Królowej Jadwigi. Ponadto uczniowie "Jadwigi" aby doskonalić swoje matematyczne umiejętności biorą udział w zajęciach wyrównawczych i kółkach dodatkowych. - Niektórym matematyka, to już zapewne bokiem wychodzi - śmieje się Grzegorz Szymczak.

Okazuje się, że nie wszyscy uczniowie podeszli poważnie do rozgrzewki przed majowym maratonem maturalnym. Przykładem jest elitarne III LO im. Unii Lubelskiej.

- Nauczyciele zebrali wszystkie wyniki i nie jest to niestety szczyt naszych marzeń. Kilka osób nie zdałoby matury z j.polskiego oraz matematyki - informuje Ewa Fijuth, w-ce dyrektor III LO. O wiele lepiej wypadły natomiast egzaminy z języków, które zdali wszyscy. - Przed nami jeszcze sprawdzenie arkuszy próbnych matur, które przeprowadzaliśmy z CKE. Jeżeli okaże się, że uczniowie znów nie zdadzą w komplecie, będziemy szukać rozwiązania tego problemu - dodaje Ewa Fijuth.

Maturalny horror
Dyrektorzy szkół robią wszystko, aby uniknąć katastrofy do której doszło w ub.r. Na 19 126 osób, które w woj. lubelskim przystąpiły do matury, zdało zaledwie 69 procent (13 230 os.). Noga powinęła się aż 5896 abiturientom, czyli co trzeciemu uczniowi. Jak podawało OKE w Krakowie, w naszym województwie maturzyści najlepiej spisali się na języku polskim, który zdało 92 proc. uczniów i angielskim (89 proc.). Piętą achillesową abiturientów okazała się natomiast matematyka. Zdało ją 74 procent maturzystów.

Wideo

Komentarze 7

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Dyrektorzy szkół powinni konsekwentnie rozliczać nauczycieli z ich pracy=wyników uczniów.Przygotowywać się do lekcji, zaciekawić młodzież tematem,starć się indywidualnie podejść do ucznia jego słabych i mocnych stron.A oni do pracy idą jak do kamieniołomów na 4 godz.dziennie byle odbębnić i szybko wyjść ze szkoły,żeby przypadkiem nikt nic od nich nie chciał.Oni swoja dzienną pańszczyznę odrobili. A gdzie Ci nauczyciele, którzy dla słabouczących uczniów zostawali po swoich lekcjach i organizowali zajęcia wyrównawcze z danego przedmiotu. Jak ja się uczyłam w szkole podstawowej a później w liceum w ferie zimowe drzwi szkoły zawsze były otwarte.Można było korzystać z sali gimnastycznej, dla innych zajęcia plastyczno-techniczne, zajęcia wyrównawcze z przedmiotów, i nawet w ferie szkoła tętniła życiem i czuło się że nauczycielom zależy na uczniach. A teraz...szkoda gadać ,najważniejsze żeby uczniowie mieli powystawianych dużo ocen do Rady Pedagogicznej żeby było co na niej powiedzieć.
G
Gość
Nie czytam bajek dziecku po angielsku tylko miałyśmy w naszym księgozbiorze 1 książkę po angielsku właśnie tą Roszpunkę.Córka chciała abym jej przeczytała tą książkę a ja mówiłam że ciocia ,która uczy angielskiego przyjdzie do nas to jej przeczyta.
m
m
przeciez ty go krzywdzisz
m
m
ewidentnie świadcza o tym do jakiej roli te dzieci sa przygotowywane (głównie przez rodziców) w przyszłości. One mają być robolami na zachodzie, beż żadnego honoru, dumy czy patriotyzmu. Cłopcy na budowy i do innych fizycznych prac a dziewczyny - wiadomo.
Co najgorsze że g**** rodzice żyją w przeswiadczeniu że własnie tak będzie lepiej.
Najpierw człowiek powinien sobą coś reprezentować, umiec myśleć, pisać czytać liczyć w ojczystym języku. A Dla większości postrzelonych euro-matołów ważniejsze jest z dziecka zrobić euro-niewolnika. Jak tak mozna krzywdzić własne dzieci?
k
killer
Nawet plusa nie można dać powyższej wypowiedzi, bo się nie ukazuje!Żenada!
m
mama
Gość świętymi słowami mówi! Tylko leniwa, rozkapryszona gawiedź nauczycielska minusuje jego wypowiedź. Mam nadzieję, że nareszcie i nauczyciele będą rozliczani z wyników swojej pracy! Ich próżniactwo i zadufanie w sobie rodzi koszta w postaci korepetycji dla rodziców. Patologia ta ma charakter powszechny szczególnie w tych "elitarnych" szkołach państwowych. Czas z tym skończyć!
G
Gość
Pozdawali z języków-mnie to nie dziwi rodzice już od podstawówki albo jeszcze wcześniej inwestowali w dzieci zapisując do szkół językowych, natomiast nauczyciele w liceach umieją mniej niż swoi uczniowie- w ogóle już po swoich studiach nie rozwijają się.W rodzinie mam przykład nauczycielki od angielskiego z jednego lubelskiego liceum -odwiedziła nas kiedyś i moja córka prosiła ją o przeczytanie książeczki i była to Roszpunka po angielsku.Ciocia czuła się wielce zakłopotana prośba dziecka bo po prostu nie była w stanie przeczytać "przetłumaczyć" dziecku książeczki.Gdyby dzieci od początku były jeszcze doszkalane tak jak z języków za ciężko zarobione pieniądze swoich rodziców to i język polski i matma poszły by znakomicie. Dyrektorzy szkół nie wyciągają żadnych konsekwencji od nauczycieli bo i po co zawsze można zgonić na dziecko i jego rodziców bo tak jest najprościej.A nauczyciele ciągle zmęczeni 18-20 godzinnym tygodniem pracy czekają od przerwy świątecznej do ferii po feriach na przerwę świąteczną wielkanocną potem długi weekend majowy,zakończenie roku i wymarzone płatne 2 wakacje.Narzekają że źle zarabiają ale nie przeszkadza to im zarabiać w szkołach prywatnych bo mają na to czas.
Dodaj ogłoszenie