Radio-Kurier na deptaku: Od graffiti po bike polo (ZDJĘCIA)

DS
Pogoda podczas ostatniego już poniedziałkowego Radio Kuriera na deptaku tym razem nie dopisała. Było chłodno, pochmurno i chwilami padał zimny deszcz. Na szczęście nasi goście sprawili, że mimo niesprzyjającej aury nikt podczas audycji się nie nudził i nie miał powodów do narzekań. Rozmawialiśmy o sporcie, sreet arcie, czy też o zbliżającym się nowym roku szkolnym. Każdy więc mógł znaleźć coś dla siebie.

Naszym pierwszym gościem była Wioletta Tomica , aktorka Teatru im. H. Ch. Andersena. W nowym sezonie na deskach teatru odbędą się aż cztery premiery. - Repertuar naszego teatru skierowany jest zarówno dla małych jak i dużych dzieci. Mamy spektakle praktycznie dla każdych grup wiekowych. Nie zapominamy także o dorosłych - podkreśliła Tomica

Z Szymonem Furmaniakiem, miłośnikiem jazdy na rowerze, rozmawialiśmy o bike polo. W grze tej każda drużyna ma po dwóch lub trzech zawodników. Cel jest prosty - strzelić gola. Ale jest kilka dodatkowych utrudnień m.in. zawodnik nie może dotykać nogami podłoża, tylko mieć cały czas stopy na pedałach.

Zainteresowani grą w rowerowe polo mogą skontaktować się z graczami przez facebook'a lub na forum stowarzyszenia Rowerowy Lublin. Zapraszamy do gry i życzymy powodzenia.

O Street Arcie naszym słuchaczom opowiadał Cezary Hunkiewicz z Europejskiej Fundacji Kultury Miejskiej. Od piątku w Lublinie działa Brain Damage Gallery. Galeria powstała na squacie przy Drodze Męczenników Majdanka. Jako pierwsi swoje prace zaprezentowali szwedzcy grafficiarze.

- Brain Damage Gallery nie ma być tylko miejscem stworzonym przez grafficiarzy dla grafficiarzy. Chcemy zintegrować różne środowiska i pokazać na czym polega street art. We wtorek odwiedzą nas lubelscy seniorzy, chcemy także zachęcić młodych mieszkańców Bronowic i całego miasta, aby aktywnie uczestniczyli w rozwoju galerii - stwierdził Cezary Hunkiewicz.

Jak w każdy poniedziałek przeprowadziliśmy konkurs, w którym do wygrania był trzyosobowy namiot. Zwycięzcą okazał się Maciej Owczarewicz.

- W ostatni wspólny dzień urlopu postanowiliśmy wybrać się z narzeczoną na poszukiwanie namiotu w konkursie Kuriera Lubelskiego. Z pomocą rodziców z telefonem w ręku wyruszyliśmy w miasto. Pierwsza myśl, na którą wpadliśmy po podpowiedzi było muzeum przy wieży trynitarskiej. Już mieliśmy odchodzić od miejsca ukrycia znaczka, gdy w ostatniej chwili Honorata zajrzała do uchwytu na flagę - wspomina Maciej Owczarewicz - Byliśmy bardzo zaskoczeni z powodu tak niespodziewanego odkrycia. Z uśmiechem powróciliśmy do namiotu Radia Lublin i Kuriera Lubelskiego.

Możesz wiedzieć więcej! Kliknij i zarejestruj się za darmo: www.kurierlubelski.pl/piano

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

l
lucypher
Od wtedy od kiedy stał się chodnikiem.
s
sdf
a od kiedy nie ?
l
lucypher
Od kiedy na deptaku można jeździć na rowerze?
Dodaj ogłoszenie