MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Raków Częstochowa doczekał się pierwszego punktu w europejskich pucharach. Słodko-gorzki wieczór dla mistrza Polski

Jakub Maj
Jakub Maj
Wideo
od 16 lat
Raków Częstochowa w ramach 3. kolejki Ligi Europy zremisował ze Sportingiem Lizbona. Portugalski zespół jest liderem w swojej lidze, ale kibice po meczu czują duży niedosyt. Mistrz Polski niemal cały mecz grał w przewadze, po tym jak w 8. minucie sędzia pokazał czerwoną kartkę Gyökeresowi. Spotkanie zostało także okupione kontuzją Arsenicia - lidera defensywy.

Raków Częstochowa Sporting Lizbona 1:1 (0:1)

Początek meczu dla Rakowa był słodko-gorzki. Już w 5. minucie przewinienia dopuścił się Viktor Gyökeres - napastnik portugalskiego klubu. 25-latek postanowił mocniej zaatakować Arsenicia, który plecami blokował piłkę. Gracz rywali w brutalny sposób zaatakował kostkę piłkarza Rakowa. Sędzia na początku pokazał żółtą kartkę, ale po zobaczeniu sytuacji na monitorze VAR zmienił decyzję - czerwona kartka! Niestety piłkarz "Medalików" doznał tak poważnej kontuzji, że nie był w stanie kontynuować spotkania. Defensora zmienił Carlos, który poszedł na prawe wahadło. Fran Tudor przeniósł się na środek obrony.

Kilka minut później goście wyszli na prowadzenie. Pedro Goncalves znakomicie dośrodkował na głowę Sebastiana Coatesa, który z łatwością umieścił piłkę w bramce. Dusan Kuciak obecny w studiu TVP Sport stwierdził, że błąd popełnił Vladan Kovacević. Bramkarz Rakowa powinien pewnie wyjść do centry i złapać futbolówkę. Zamiast tego 25-latek cofnął się, a kapitan Sportingu wykończył stały fragment gry.

W drugiej połowie Raków przeprowadził kilka dobrych akcji. W 48. minucie Marcin Cebula świetnie dośrodkował w pole karne Sportingu, ale Jean Carlos w stuprocentowej sytuacji nie zdołał oddać strzału. Futbolówka przeleciała obok słupka. "Medaliki" pierwszy celny strzał oddały dopiero w 71. minucie. Srdan Plavsić zdecydował się na zejście na prawą nogę i strzał. Bramkarz Sportingu nie miał jednak problemów z interwencją, gdyż futbolówka odbiła się jeszcze o jednego zawodnika i zwolniła.

Raków doczekał się pierwszej bramki w 79. minucie. Srdjan Plavsić zagrał w pole karne do Władysława Koczerhina, ten wyłożył piłkę do Fabiana Piaseckiego, który wpakował piłkę do pustej bramki. Kilka minut później Piasecki znowu strzelił gola, ale tym razem sędzia liniowy podniósł chorągiewkę - spalony.

Remis oznacza, że Raków dopisał pierwszy punkt w fazie grupowej Ligi Europy. To nie zmienia sytuacji mistrza Polski, który jet na ostatnim miejscu. W równoległym meczu Sturm Graz zremisował z Atalantą 2:2.

Tabela grupy D Ligi Europy:

  1. Atalanta - 7 punktów
  2. Sporting Lizbona - 4 punkty
  3. Sturm Graz - 4 punkty
  4. Raków Częstochowa - 1 punkt

Polak zdobył bramkę na wagę remisu w meczu z Atalantą Bergamo. Bezbłędny z jedenastu metrów

LIGA EUROPY w GOL24

Budowę zespołu trzeba zacząć od... porządnego szkoleniowca. Jesteśmy w połowie rundy jesiennej, więc sprawdźmy, którzy trenerzy są do wzięcia. W kilku klubach z pewnością mogą pojawić się zmiany, więc warto sprawdzić który trener może liczyć na angaż. Oto lista!Oto lista trenerów, którzy są bez kontraktów! Sprawdź kolejnych szkoleniowców, klikając w prawo!

Trenerzy bez kontraktów. Oni są do wzięcia. Marek Papszun, C...

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Raków Częstochowa doczekał się pierwszego punktu w europejskich pucharach. Słodko-gorzki wieczór dla mistrza Polski - Gol24

Wróć na kurierlubelski.pl Kurier Lubelski