18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

Robaki w akademiku Amor w Lublinie (ZDJĘCIA)

JSZ
Robaki w akademiku Amor w Lublinie
Robaki w akademiku Amor w Lublinie Robert Frączek
Udostępnij:
- Kiedy ścieliłam ostatnio łóżko, spod poduszki wypełzł obrzydliwy robak - mówi z odrazą Anna, jedna z mieszkanek Domu Studenckiego "Amor", należącego do UMCS. Jak się okazuję, plaga insektów gnębi lokatorów tego akademika już od dłuższego czasu.

Robaki nie są tak widoczne w dzień, bo na żer wyruszają zazwyczaj nocą. Wychodzą z przewodów wentylacyjnych i innych zakamarków rozsianych po akademiku. Pojawiają się z różną częstotliwością, w różnych częściach "Amora". Dla niektórych, problem urósł do tego stopnia, że próbowali już usuwać prusaki na własną rękę. - Musimy jakoś z nimi walczyć, bo nas zjedzą - powiedział nam student, którego spotkaliśmy na korytarzu.

- Co prawda w zeszłym roku było ich mniej, ale z tego co wiem, w wakacje we wszystkich akademikach przeprowadzono dezynsekcję. U nas nie, więc może dlatego jest ich tak dużo? - pyta Hanna, jedna z mieszkanek akademika.

Informację studentki potwierdzają się. W zeszłe wakacje, we wszystkich akademikach przeprowadzono dezynsekcję. Zabieg ominął jednak pechowego "Amora". - W akademiku rezydowali wówczas studenci z programu Erasmus KUL-u i nie można było takich prac przeprowadzić - tłumaczy Aneta Śliwińska z biura prasowego UMCS.

Uczelnia zapowiada, że dezynsekcja jest już zaplanowana. Ma się odbyć w najbliższe wakacje. Nie może być przeprowadzona wcześniej, bo jak twierdzi UMCS, środki owadobójcze niszczą meble, komputery i inne sprzęty użytkowe.

Jak studenci mają przetrwać do wakacji? Czy mimo różnych prób wyplenienia insektów powinni się do nich przyzwyczaić? - Do tej pory proszek na owady nie przyniósł żadnych rezultatów. Obecnie, w recepcji, studenci mogą odbierać nowoczesne płytki insektobójcze, które działają w pokojach - zapewnia Śliwińska.

Podobno żacy, z IV piętra, widzieli w akademiku również sporo biedronek...

***
Imiona rozmówców zostały zmienione.


Nasze serwisy:
Serwis gospodarczy - Wybierz Lublin
Serwis turystyczny - Perły i Perełki Lubelszczyzny
Serwis dla fanów spottingu i lotnictwa - Samoloty nad Lubelszczyzną
Miasto widziane z samolotu - Lublin z lotu ptaka
Nasze filmy - Puls Polski


Codziennie rano najświeższe informacje z Lublina i okolic na Twoją skrzynkę mailową.
Zapisz się do newslettera!

Wideo

Komentarze 30

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

I
Iwona
Ja mieszkałam w amorze pierwszy rok i też przeżyłam szok.Można mieć porządek w pokoju a prusaki i tak wejdą czy to z korytarza czy z kratek wentylacyjnych;/ Plusem jest to że po artykule przynajmniej można bylo dostać na portierni środek owadobójczy. Wcześniej trzeba było na własną rękę kupować np.kwas borowy. Najgorsze jest to że chłopaki mają to totalnie gdzieś czy są tu robaki czy nie... Nikt nie widział problemu i nie chciał z tym iśc większą grupą do administracji.Bo pojedyncze apele były wyśmiewane w administracji "Dziewczynki macie w akademiku ciepło i przyjemnie więc robaczki są"
M
M
Bytujące formy życia na lodówce Hani nidługo wyewoluują do tego stopnia że wymyślą koło :)
B
BasiaS
"- Co prawda w zeszłym roku było ich mniej, ale z tego co wiem, w wakacje we wszystkich akademikach przeprowadzono dezynsekcję. U nas nie, więc może dlatego jest ich tak dużo? - pyta Hanna, jedna z mieszkanek akademika." Skoro w wakacje nie ma studentów to skąd Hanna wie że nie było dezynsekcji ???
Ponad to użycie stwierdzenia "z tego co wiem" pokazuje że g... wiesz. A do tego autor lub autorka artykułu uznał że student to wiarygodne źródło informacji. Brawo i gratulacje!!
M
Margo
Zastanawiam się co osoba, która poleciała z tym do gazety miała na myśli?? Takie sranie we własne gniazdo, a właściwie to nie własne co to akademik więc nie wasze. Moim zdaniem to powinny być kontrole czystości bo nie od dziś wiadomo jak to w tych pokojach bywa i za syf powinni wyrzucać, bo ze stancji pewnie zostali by eksmitowani.
g
grazka
szczerze...? to wasza wina
g
gość
drodzy studenci, widzę, że w Was tkwi przekonanie "nie moje, nie sprzątam", ale wtedy trudno się dziwić, żeby było czysto. te drzwiczki od lodówki? ciężko naprawdę je umyć od czasu do czasu, a nie tylko narzekać i się skarżyć? Wy trzymacie tam jedzenie???????
B
Borys
Ale to było po piątkowej imprezie. Później myszki zniknęły. Pewnie zeżarły je prusaki.
S
Stanisław Anioł
Bród w pokoju i święte oburzenie, że rabactwo się zlazło. Sprzątać trzeba!!!
K
KL
NA TYCH OWADACH MOŻNA ZAROBIĆ NIE ZŁĄ KASĘ,WYSTARCZY DOGADAĆ SIĘ ZE STUDENTAMI Z AZJI.U NICH TAKIE OWADY TO RARYTAS KULINARNY.
4321
sprzątaj po sobie śmierdzielu
K
KK
Żyja tam gdzie mają sie czym żywić , czyli resztkami,najwięcej ich siedzi przy agregatach w lodówkach bo maja ciemno i ciepło ,przechodzą z pokoju do pokoju ,cały hotel trzeba odrobaczyć kompleksowo ,nawet czystość w twoim pokoju nic nie da jak u sąsiada brud ,to te łażą w zasadzie gdzie chcą Wiem bo mieszkałem kilka lat w takim hotelu ,daleko stąd
a
aga
sprzątanko by się przydało pani Aniu
M
Monika
To nie są robaki. To owady.
C
Chamksy
Zamknęli w ostatnich dniach jedną knajpę (pisało o tym w DW i GW) ale nie ma się co dziwić, bo tam pracują pewne jacyś studenci. I wniosek prosty jak student ma syf w domu i robi syf w pracy!!! 90% mieszka i robi syf bo przecież to nie ich prywatne tylko publiczne a w pracy przecież nie za to im płacą.
p
podpisek
Serio? to mój ulubiony syropek? a na dziale z napojem energy?
Dodaj ogłoszenie