Rodzice zastępczy znęcali się nad dziećmi? W sądzie zeznawali świadkowie

Marcin Koziestański
Małgorzata Genca/Archiwum
Trwa proces rodziców zastępczych z Szerokiego podejrzanych o znęcanie się nad dziećmi. Oskarżeni są m.in. o przemoc i poniżanie wychowanków.

We wtorek odbyła się kolejna rozprawa przeciwko Zbigniewowi i Monice Z., rodzicom zastępczym. Zeznawali sąsiedzi i przyjaciele rodziny, a także dyrektorka szkoły, do której chodził Mateusz, jeden z poszkodowanych chłopców.

- Znam tę rodzinę od 4 lat, przyjaźnimy się, często ich odwiedzałam, nawet codziennie - zeznawała Agnieszka K. Twierdziła, że początkowo sytuacja w rodzinie wyglądała normalnie, ale z czasem zaczęło się psuć. - Młodszy Mateusz był zamknięty w sobie, prawie nic nie mówił, był bardzo niechętny do odrabiania lekcji. Z kolei starszy Rafał zaczął wynosić z domu różne rzeczy, złoty łańcuszek, drogie perfumy. Jednak Zbigniew i Monika ich nie karcili. Są to bardzo spokojni i wyważeni ludzie - zapewniała Agnieszka K.

Tomasz Nowak, obrońca oskarżonych, spytał świadka, czy chłopcy byli poniżani psychicznie. - W żadnym wypadku nie. Rodzice zastępczy dawali im wszystko, czego potrzebowali, nie wyzywali, nie bili. W pewnym momencie traktowali ich lepiej nawet niż własne, dorosłe już dzieci - przekonywała świadek. Według jej relacji Rafał miał zacząć pić alkohol. - Kiedyś przyszedł całkiem pijany. Zapytałam go, dlaczego tak robi, odpowiedział, że ma po prostu ochotę. Ale nawet wtedy nie dostał od swoich opiekunów żadnej kary - mówiła Agnieszka K.

Innego zdania byli jednak kolejni świadkowie. Beata D., dyrektorka szkoły, do której uczęszczał młodszy z chłopców, mówiła, że dziecko było wesołe i lubiło dzielić się wszystkimi szczegółami z życia. Z czasem zaczął się zmieniać i zamykać w sobie. - Kiedyś przyprowadziła go do mnie jedna z nauczycielek, która zauważyła na plecach pręgi po pobiciu. Chłopiec powiedział, że to brat go pobił, bo tak się często bawią - zeznawała dyrektorka. I dodała: - Mateusz był zaniedbany jeśli chodzi o ubranie, miał dziurawe buty i za krótkie spodnie, nie jeździł na szkolne wycieczki, nie jadał obiadów szkolnych, pani na świetlicy oddawała mu swoje kanapki - mówiła Beata D.

Chłopiec stał się agresywny i buntowniczy. Potwierdzają to również zeznania Tomasza K., sąsiada rodziny Z.

- Chodził z moim synem do klasy. Był awanturniczy, ale zarazem wystraszony. Za złe zachowanie karany był zakazem wychodzenia z domu i kontaktowania się z rówieśnikami - mówił Tomasz K. Według jego wiedzy, obaj chłopcy nie dostawali w domu jeść. - Chodzili na śniadania do sąsiadów - przekonywał. - Musieli także pracować, np. rąbać drzewo. Przy jednej z tego typu prac Rafał uszkodził sobie rękę siekierą - dodawał świadek.

Sąsiad opowiadał też, że raz widział, jak Zbigniew Z. rzucił w głowę Mateusza pękiem kluczy. - Wykrzykiwał także obraźliwe słowa: p...e sk...y, ch... - dodawał Tomasz K.

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

a
ahhh

dzieci nie dostali pieniadze , wiem ze pan Z. zabiera kasy ich dzieci i chcial sobie kupic samochod .

A
Ania

One są w rodzinie zastępczej, ta rodzina dostaje niemałe pieniądze na ich utrzymanie więc skąd dziurawe buty i za krótkie spodnie? Przecież teraz jak się chce, to naprawdę można tanio ubrania kupić. Jakoś bardziej wierzę dyrektorce i sąsiadom niż samym zainteresowanym i przyjaciółce rodziny, która też nie jest obiektywna (już pomijam, że nawet jeśli mówiłaby prawdę, to pokazała, że ta rodzina i tak nie nadaje się do tej funkcji)

k
keeeehe

Ta pani Agnieszka nie przyznać prawdę. Bo się broni przyjaciółkę. Ona sama wie co tu się dzieje. A chłopcy nie są winny. .

J
JAANNA

TO JEST TEMAT NA DŁUGĄ DYSKUSJĘ. DZIECI ADOPCYJNE, PRZYSPOSOBIONE... SĄ TRUDNE. DZIECI POWYŻEJ CZWARTEGO ROKU ŻYCIA SĄ TRUDNE DO ADAPTACJI W NOWYM ŚRODOWISKU, BRAK EMPATI ITD............ A TAKA DYREKTORKA SZKOŁY?....... ŻENADA.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3