MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Sobotni hit w Łęcznej. Formę Górnika sprawdzi lider z Gdańska

Kamil Wojdat
Kamil Wojdat
(Łęcznianie, jako jedyni w Fortuna 1. Lidze, na własnym stadionie jeszcze w tym sezonie nie przegrali)
(Łęcznianie, jako jedyni w Fortuna 1. Lidze, na własnym stadionie jeszcze w tym sezonie nie przegrali) fot. Górnik Łęczna/gornik.leczna.pl
Spotkanie Górnika Łęczna z Lechią Gdańsk to najciekawiej zapowiadające się starcie 28. kolejki Fortuna 1. Ligi. Początek w sobotę o godzinie 17:30.

Najpierw podopieczni trenera Pavola Staňo pokonali na wyjeździe Resovię Rzeszów 3:2, następnie u siebie Podbeskidzie Bielsko-Biała 2:0, a ostatnio w Sosnowcu Zagłębie 1:0. Bramkę na wagę zwycięstwa w doliczonym czasie gry zdobył wówczas z rzutu karnego Turek İlkay Durmuş.

– Obydwie strony miały swoje sytuacje. Bramka dla którejkolwiek z drużyn wisiała w powietrzu. Koniec końców to my ją zdobyliśmy, więc bardzo się z tego cieszę – mówił na pomeczowej konferencji słowacki trener Górnika.

Dzięki wygranej, z dorobkiem 45 punktów, jego drużyna awansowała na czwarte miejsce w tabeli. Co ciekawe wszystkie zespoły znajdujące się w strefie barażowej walki o awans (miejsca 3-6) mają na swoim koncie dokładnie tyle samo oczek. Siódma Wisła Kraków ma o trzy mniej.

Górnicy patrzą jednak w górę tabeli. Do drugiej Arki Gdynia (awans bezpośredni) ich strata wynosi siedem, a do pierwszej Lechii Gdańsk – osiem punktów. Być może to ostatni moment, żeby włączyć się do walki właśnie o te pozycje. Do końca sezonu zostało siedem kolejek.

– Zrobimy wszystko, aby Lechia zdobyła w nich 21 punktów – zapowiada z kolei szkoleniowiec gdańszczan, Szymon Grabowski.

Jego piłkarze wykorzystali ostatni remis Arki z Motorem i dzięki pokonaniu Termaliki Nieciecza 3:1 wrócili na pozycję lidera rozgrywek.

Lechii, która wiosną zdobyła 21 na 24 możliwych do zdobycia punktów, o zwycięstwo w Łęcznej łatwo nie będzie. Stadion przy al. Jana Pawła II w tym sezonie jest prawdziwą twierdzą Górnika.

– Przed nami starcie z bardzo trudnym przeciwnikiem, który jak do tej pory jeszcze u siebie nie przegrał (bilans: 5-8-0 – przyp. red.). Chciałbym, aby Lechii jako pierwszej udało się to zmienić – zapowiada Szymon Grabowski.

Gdańszczanie na swoim koncie mają 53 punkty. W poprzednich dwóch sezonach do awansu bezpośredniego potrzebnych było po 62, natomiast w jeszcze dwóch poprzednich po 65. Trener lidera na takich statystykach się jednak nie skupia.

– Wiadomo, że matematyka to piękna dziedzina, ale w piłce nożnej trzeba liczyć na siebie. Zrobimy wszystko, aby nie oddać pierwszego miejsca. Zrobimy wszystko, aby wywalczyć bezpośredni awans. Póki co skupiamy się na małych kroczkach – kończy szkoleniowiec Lechii.

od 7 lat
Wideo

Michał Probierz o Ekstraklasie i Euro

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na kurierlubelski.pl Kurier Lubelski