Spłoszona klacz biegała po Wandzinie. Zwierzę galopowało przez dwa powiaty, bo wystraszyło się burzy

OPRAC.:
Jolanta Masiewicz
Jolanta Masiewicz
Udostępnij:
W niecodziennej sprawie interweniowali w czwartek lubartowscy policjanci. Po ulicach Wandzina biegała spłoszona klacz. Zwierzę uciekło z gospodarstwa w innym powiecie, bo przestraszyło się burzy.

W czwartek wieczorem lubartowscy policjanci otrzymali zgłoszenie o koniu, który biegł po Wandzinie z siodłem, ale bez jeźdźca na grzbiecie. Policjanci, którzy zostali skierowani na miejsce znaleźli zwierzę pod wiaduktem. Była to klacz, która faktycznie miała założone siodło, jednak nie miała uzdy.

Policjanci poinformowali o sprawie miejscowych właścicieli stadnin. Zawiadomili także pogotowie. Brali bowiem pod uwagę, że jeździec mógł spaść ze spłoszonego konia. Następnie przeczesali okolicę w poszukiwaniu ewentualnej rannej osoby. Nikogo takiego, na szczęście, nie znaleźli.

Sprawa wyjaśniła się w piątek rano. Właścicielem klaczy okazał się mieszkaniec powiatu lubelskiego, który w czwartek razem ze swoim zwierzęciem przebywał w powiecie łęczyńskim. Zwierzę wystraszyło się burzy i uciekło.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Toksyczne warzywa, gdzie jest ich najwięcej?

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Kurier Lubelski
Dodaj ogłoszenie