Spłoszona klacz biegała po Wandzinie. Zwierzę galopowało przez dwa powiaty, bo wystraszyło się burzy

OPRAC.:
Jolanta Masiewicz
Jolanta Masiewicz
W niecodziennej sprawie interweniowali w czwartek lubartowscy policjanci. Po ulicach Wandzina biegała spłoszona klacz. Zwierzę uciekło z gospodarstwa w innym powiecie, bo przestraszyło się burzy.

W czwartek wieczorem lubartowscy policjanci otrzymali zgłoszenie o koniu, który biegł po Wandzinie z siodłem, ale bez jeźdźca na grzbiecie. Policjanci, którzy zostali skierowani na miejsce znaleźli zwierzę pod wiaduktem. Była to klacz, która faktycznie miała założone siodło, jednak nie miała uzdy.

Policjanci poinformowali o sprawie miejscowych właścicieli stadnin. Zawiadomili także pogotowie. Brali bowiem pod uwagę, że jeździec mógł spaść ze spłoszonego konia. Następnie przeczesali okolicę w poszukiwaniu ewentualnej rannej osoby. Nikogo takiego, na szczęście, nie znaleźli.

Sprawa wyjaśniła się w piątek rano. Właścicielem klaczy okazał się mieszkaniec powiatu lubelskiego, który w czwartek razem ze swoim zwierzęciem przebywał w powiecie łęczyńskim. Zwierzę wystraszyło się burzy i uciekło.

Czytaj także

Jeszcze więcej śniegu i mrozu pod koniec tygodnia

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie