MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Sportowcy z Lubelszczyzny wracają na salony

Kamil Balcerek
Piłkarki ręczne MKS Selgros Lublin od 20 lat kompletują medale mistrzostw Polski
Piłkarki ręczne MKS Selgros Lublin od 20 lat kompletują medale mistrzostw Polski Wojciech Szubartowski/Archiwum
Kibice z Lubelszczyzny nie będą musieli już jeździć do innych miast, aby zobaczyć sport na najwyższym poziomie. W przyszłym sezonie będziemy gościć T-Mobile Ekstraklasę, PGNiG Superligę i Tauron Basket Ligę.

Sport na Lubelszczyźnie wstaje z kolan, przynajmniej jeśli chodzi o obecność naszych drużyn w najwyższych klasach rozgrywkowych. Po wielu latach posuchy, kiedy to nasz region był "czarną plamą" na sportowej mapie Polski, w zbliżającym się sezonie będziemy mogli emocjonować się rozgrywkami w ekstraklasach: piłki nożnej, piłki ręcznej i koszykówki. Kibice już powinni zacierać ręce!

Kluby z naszego województwa swoimi znakomitymi występami zapisały mnóstwo kart w historii sportu, a najwięcej sukcesów świętowaliśmy w latach 70. i 80. minionego wieku. Mieliśmy medale mistrzostw Polski m.in. w koszykówce i siatkówce. Później przyszedł czas na wielki żużel nad Bystrzycą, emocje piłkarskie z udziałem Motoru Lublin i sukcesy szczypiornistek legendarnego Monteksu.

- Jestem na większości wydarzeń sportowych od 1945 roku. Lubelski sport był kiedyś potęgą w niemal wszystkich dyscyplinach. Teraz, po latach, zaczyna coś się dziać, ale przed nami jeszcze dużo pracy - mówi Andrzej Frączkowski, twórca potęgi koszykarskiego Startu z przełomu lat 70. i 80.

W nadchodzącym sezonie w najpopularniejszych sportach drużynowych w ekstraklasie będzie nas reprezentowało aż pięć zespołów. Górnik Łęczna po siedmiu latach przerwy zagra w T-Mobile Ekstraklasie. Najbardziej medialnej i najbogatszej lidze sportowej w naszym kraju, gdzie budżety klubów liczone są w dziesiątkach milionów złotych. Już w pierwszym meczu sezonu zaplanowanym na 18 lipca łęczynianie zagrają u siebie z Wisłą Kraków, a później do Łęcznej przyjadą takie firmy jak Górnik Zabrze, Ruch Chorzów, Lech Poznań czy Legia Warszawa. Sprzedaż karnetów na mecze Górnika rozpoczęła się w poniedziałek i kibice nabyli ich już blisko tysiąc.

Do elity kraju, po dziesięcioletniej przerwie, wracają także koszykarze. Tym razem pod szyldem Wikany Startu Lublin basket w wydaniu Tauron Basket Ligi zawita do hali Globus. Natomiast w żeńskiej koszykówce wśród najlepszych drużyn będzie nas reprezentował AZS UMCS Lublin. Obie drużyny zagrają "na szczycie" dzięki zaproszeniu Polskiego Związku Koszykówki, w poprzednim sezonie nie zdołały bowiem wywalczyć awansu w sportowej rywalizacji.

Stawkę uzupełniają drużyny szczypiorniaka, które przez długie lata broniły honoru naszego regionu w sporcie drużynowym. MKS Selgros Lublin powalczy o kolejne - osiemnaste już - mistrzostwo Polski i będzie reprezentował Lublin w rozgrywkach Ligi Mistrzów. Po raz kolejny w ścisłej czołówce z pewnością uplasują się Azoty Puławy, rywalizujące na co dzień z naszpikowanymi gwiazdami światowego formatu Vive Kielce i Wisłą Płock.

Jeśli dodamy do tego pierwszą ligę w żużlu (KMŻ Lublin) i zaplecze PlusLigi w siatkówce (Avia Świdnik), okazuje się, że sportowa mapa naszego regionu wygląda całkiem ciekawie, a kibice przed weekendem będą mieli spory ból głowy, które wydarzenie wybrać.

- Będziemy mieli dostatek, ważne jest jednak to, na jakim poziomie będą rozgrywki - zaznacza Witold Miszczak, dziennikarz z wieloletnim stażem zawodowym. - Pamiętam czasy, gdy było tyle spotkań, że musieliśmy ustalać godziny meczów, aby się nie pokrywały. Jeździliśmy z hali MOSiR na AOS i do Świdnika. I tak było całą zimę. Teraz może być podobnie.

Kluby z naszego regionu nie tylko będą musiały rywalizować sportowo z ligowymi rywalami. Ważnym zadaniem będzie zwycięstwo na regionalnym podwórku o kibica, tak, aby zapełnić areny w jak największym stopniu.

- Zdecydowanie ożywi to działania klubów, kibic otrzyma duży wybór i będzie musiał zdecydować, co wybrać - mówi lubelski dziennikarz Wiesław Pawłat. - Będzie trzeba uatrakcyjnić oprawę spotkań i dać ludziom coś więcej niż tylko mecz. Z drugiej strony wiadomo, że nic nie napędza tak frekwencji jak dobry wynik. Jeśli nie będzie zwycięstw kibice przestaną przychodzić.

- Powoli sport w Lublinie jest odbudowywany, ale sporo jeszcze trzeba zrobić. Budujemy obiekty, to dobrze. Trzeba jednak bardziej postawić na szkolenie, pracę z młodzieżą. Kiedyś większość sportowców pochodziła z Lublina i okolic, teraz tak nie jest. To zadanie, które stoi przed środowiskiem - mówi Andrzej Frączkowski.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na kurierlubelski.pl Kurier Lubelski