Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Start Lublin po porażce ze Stelmetem Zielona Góra. Przegrali, bo wpadli w pułapkę zastawioną przez byłego trenera

Krzysztof Nowacki
Krzysztof Nowacki
Wojciech Szubartowski
Po pięciu zwycięstwach Polski Cukier Start doznał pierwszej domowej porażki w Orlen Basket Lidze. Sposób na czerwono-czarnych znalazł były trener lubelskiej drużyny, David Dedek.

David Dedek został zwolniony z posady trenera Startu w październiku 2021 roku (po pięciu latach pracy). Chociaż później kilka razy odwiedził Lublin, to w niedzielę po raz pierwszy zawitał do hali Globus w charakterze szkoleniowca drużyny przeciwnej. - Zawsze jest fajnie wrócić do Lublina, do tej fantastycznej publiczności. Trochę czasu tutaj spędziłem, więc to zwycięstwo dla mnie jest wyjątkowe - przyznaje Dedek.

Przed meczem bilans Startu wynosił 7-2 (5-0 we własnej hali), a Stelmetu 2-7. Klub z Zielonej Góry ma duże problemy finansowo-organizacyjne, ale zdaniem trenera niedawne spotkanie władz miasta i województwa tchnęło w zespół nowe siły. - Był to pierwszy mecz, w którym drużyna funkcjonowała, jak jedność. Żaden z zawodników nie miał w głowie nic innego, jak tylko wykonywać prawidłowo zadania na boisku - przekonuje szkoleniowiec, który w Lublinie chciał zabiegać zawodników gospodarzy.

- Zawsze chcemy grać szybko, krótkimi akcjami w ataku i szybko oddawanymi rzutami. Nie w każdym meczu nam to wychodzi, ale pracujemy nad tym. Tym razem nam się to udało i byliśmy w stanie cały czas napędzać grę. Wiedzieliśmy, że grając ze Startem wolną, ustawioną koszykówkę trudno będzie nam wygrać. Dlatego zdecydowaliśmy się na bardzo szybką wymianę ciosów i to dobrze funkcjonowało. Świetnie dzieliliśmy się piłką, uruchamialiśmy strzelców, którzy dochodzili do czystych pozycji rzutowych. Zdobyliśmy 95 punktów mimo 18 strat. To super wynik. Zagraliśmy zespołowo i chociaż ciągle popełniamy za dużo błędów w ataku, to przy tak intensywnym, szybkim tempie gry i przy tak dobrym dzieleniu się piłką, straty mają mniejsze znaczenie - podkreśla David Dedek.

Trener Startu przyznaje, że jego zespół niepotrzebnie dał się wciągnąć w tą szaleńczą koszykówkę. - Niepotrzebnie weszliśmy w rytm przeciwnika. Zamiast przejąć inicjatywę, szczególnie w naszym ataku i grać mądrzej, to weszliśmy w wariactwo gry jeden na jeden - twierdzi Artur Gronek. - My także gramy szybką koszykówkę, ale to nie był nasz rytm. On jest dobry tylko gdy trafia się za trzy punkty z otwartych pozycji. My w pierwszej połowie mieliśmy dwa na 19 za trzy. Skończyliśmy na 20-procentach. Poza tym w ataku niepotrzebnie wykorzystywaliśmy rzeczy, nad którymi nie pracujemy i nie poświęcamy im czasu na treningach. Przez sposób gry Zielonej Góry oraz przez naszą głupotę straciliśmy własny rytm grania - dodaje Gronek.

Najlepszy strzelec Startu, Liam O'Reilly zdobył wprawdzie 18 punktów, ale przy słabej skuteczności 33-procent z gry. Rzutów za trzy punkty oddał aż osiem, a trafił tylko raz i to jego najgorszy wynik w sezonie. Poza tym Amerykanin miał cztery asysty, ale przy aż siedmiu stratach, co także jest jego najsłabszym występem. Jednocześnie to właśnie O'Reilly był autorem dziewięciu ostatnich punktów Startu (w ostatnich dwóch minutach meczu).

Padła twierdza Lublin. Start został pokonany przez ekipę był...

od 7 lat
Wideo

Hokejowe Fudeko GAS Gdańsk chce się rozwijać

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na kurierlubelski.pl Kurier Lubelski