Szczypiorniści Azotów Puławy rozgromili w wyjazdowym starciu KPR Gwardię Opole. Zobacz zdjęcia

Krzysztof Szuptarski
Bartłomiej Konieczny
Udostępnij:
Szczypiorniści Azotów Puławy rozgromili na wyjeździe KPR Gwardię Opole 32:15, w 11. kolejce PGNiG Superligi. Podopieczni trenera Roberta Lisa od początku do końca dominowali na boisku w Stegu Arenie, dając lekcję piłki ręcznej bezradnym opolanom. MVP sobotniej potyczki został ukraiński prawoskrzydłowy puławian Andrij Akimenko, zdobywca sześciu goli.

Wynik sobotniego starcia otworzył w 2. minucie Michał Jurecki, a chwilę potem było już 2:0 dla puławian po trafieniu Rafała Przybylskiego. Nie załamało to gospodarzy, którzy trzy minuty później doprowadzili do remisu. Dwie kontry puławskiego lewoskrzydłowego Piotra Jarosiewicza, pozwoliły jednak przyjezdnym wyjść w 9. minucie ponownie na 2-bramkowe prowadzenie (4:2).

Po kwadransie gry przewaga podopiecznych trenera Roberta Lisa wzrosła do pięciu goli (8:3), po "bombie" z dziesiątego metra Antoniego Łagowskiego. Świetnie w tym okresie w puławskiej bramce spisywał się Risjanin Vadim Bogdanow, popisując się kilkoma fenomenalnymi paradami.

W 26. minucie po szybkiej kontrze Akimenko, a następnie po golach Łangowskiego i Łukasza Rogulskiego, puławianie mieli już dziewięć bramek zaliczki (13:4). Do końca pierwszej połowy Azoty zdobyły już tylko jednego gola, natomiast opolanie trzy i premierowa odsłona zakończyła się wynikiem 14:7 na korzyść gości.

- Zagraliśmy bardzo dobrze w obronie i muszę przyznać, że świetnie układała się moja współpraca z kolegami z drużyny. To spowodowało, że rezultat jest jaki jest i prowadzimy aż siedmioma bramkami po trzydziestu minutach - mówił w przerwie meczu na antenie TVP Sport Vadim Bogdanow, golkiper Azotów Puławy.

Po zmianie stron goście zdobyli szybko dwie bramki i w 32. minucie wygrywali już 16:7. Siedem minut później po fantastycznej wrzutce zakończonej zdobytym golem przez Akimenko, puławianie osiągnęli najwyższą do tej pory przewagę w meczu, która wynosiła aż 13 bramek (21:8). Opolanie razili nieskutecznością w ataku, a w bramce gości znakomitymi interwencjami popisywał się Mateusz Zembrzycki.

Kolejne minuty to dalsza dominacja Azotów, wynosząca w 45. minucie już 16 bramek (25:9), gdy celnie z rzutu karnego przymierzył Dawid Fedeńczak. Puławski szkoleniowiec rotował składem i pomimo tego jego podopieczni cały czas udzielali lekcji handballa bezradnej Gwardii. Mecz ostatecznie zakończył się wysokim triumfem Azotów 32:15.

- Piękna gra w obronie i ataku, stąd taki fantastyczny rezultat. Przyjechaliśmy do bardzo trudnego rywala i wydawało się, że będzie naprawdę ciężko. Okazało się jednak zupełnie inaczej i to my cały czas dyktowaliśmy warunki na boisku - podkreślał po meczu Michał Jurecki, rozgrywający puławian.

KPR Gwardia Opole - Azoty Puławy 15:32 (7:14)

Gwardia: Malcher, Ałaj - Mauer 4, Jankowski 2, Kawka 2, Zarzycki 2, Kowalski 1, Kucharzyk 1, Milewski 1, Morawski 1, Sosna 1, Klimków, Zadura, Fabianowicz, Stefani. Kary: 6 min. Trener: Rafał Kuptel

Azoty: Bogdanow, Zembrzycki, Borucki - Akimenko 6, Łangowski 5, Jarosiewicz 4, Zivkovic 4, Jurecki 3, Przybylski 2, Fedeńczak 2, Kowalczyk 2, Rogulski 2, Baranowski 1, Dawydzik 1, Gumiński, Bachko. Kary 6 min. Trener: Robert Lis

Sędziowali: Filip Fahner i Łukasz Kubis (Głogów)

Rafał Jackiewicz: Teraz został mi już tylko cyrk...

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie