Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Szczypiornistki MKS FunFloor Lublin sensacyjnie straciły punkt z gnieźnieńskimi „Pszczołami”. Zobacz zdjęcia

Krzysztof Szuptarski
Krzysztof Szuptarski
Wojciech Szubartowski
Szczypiornistki MKS FunFloor na własne życzenie straciły punkt w meczu 13. kolejki Orlen Superligi Kobiet. Lublinianki odniosły co prawda zwycięstwo z ekipą MKS PR Urbis Gniezno, ale dopiero po serii rzutów karnych. W regulaminowym czasie był remis 26:26. Biało-zielone roztrwoniły 6-bramkową przewagę, którą miały na 17 minut przed końcową syreną.

Starcie z ekipą gnieźnieńskich „Pszczół” było dla lublinianek już siódmym meczem w 2024 roku. Biało-zielone odniosły wcześniej trzy zwycięstwa na arenie krajowej i poniosły trzy porażki w ramach fazy grupowej Ligi Europejskiej. Do środowej potyczki w hali Globus, wicemistrzynie Polski podeszły cztery dni po wyjazdowej przegranej z niemieckim HSG Bensheim-Auerbach 29:35.

MKS FunFloor był zdecydowanym faworytem konfrontacji z zespołem z pierwszej stolicy Polski, ale niestety nie potrafił zdobyć kompletu punktów ze znacznie niżej notowanymi rywalkami.

- Na pewno nas nie satysfakcjonuje ten wynik. Wiadomo jednak, że lepsze jest zdobycie dwóch punktów po karnych niż jednego. Mimo wszystko powinnyśmy zgarnąć pełną pulę w tym starciu. Zagrałyśmy niestety bardzo słaby mecz, robiąc w pierwszej połowie aż trzynaście błędów. Gdyby ich było mniej, to ten rezultat byłby na początku pojedynku i drugiej odsłony zdecydowanie korzystniejszy dla nas. Nie powinnyśmy doprowadzić do takiej sytuacji, że Gniezno nas dogoniło, gdy prowadzimy sześcioma bramkami. To nam po prostu nie wypada. Musimy wyciągnąć wnioski i walczyć dalej - podkreśla Daria Szynkaruk, kapitan MKS FunFloor.

Wynik meczu otworzyła Magda Balsam, wykorzystując rzut karny. Rywalki co prawda szybko wyrównały, ale po czterech minutach gry to lublinianki prowadziły 3:1. Przez kolejne cztery minuty gospodynie nie potrafiły pokonać bramkarki przyjezdnych. Ekipa z Gniezna uczyniła to natomiast dwukrotnie, doprowadzając do remisu 3:3.

W 13. minucie team trenera Roberta Popka po raz pierwszy w tym starciu wyszedł na prowadzenie (6:5), gdy lubelską golkiperkę pokonała z prawego skrzydła Nikola Szczepanik. Od tej pory 22-krotne mistrzynie Polski podkręciły nieco tempo i w 17. minucie po golu Kingi Achruk były już na plus dwa (8:6). Kolejna bramka Achruk w 22. minucie dała biało-zielonym najwyższe jak do tej pory 3-bramkowe prowadzenie (10:7).

Za chwilę trafiły Aleksandra Tomczyk i Patrycja Noga (12:7), co po raz drugi w pierwszej połowie zmusiło gnieźnieńskiego szkoleniowca do poproszenia o czas. Przyjezdne posłuchały rad, bowiem na dwie minuty przed zakończeniem premierowej odsłony zbliżyły się na 11:14. Ostatecznie oba zespoły zeszły na przerwę przy wyniku 15:12 dla MKS.

Po zmianie stron ekipa z Gniezna złapała kontakt (14:15), jednak lublinianki odpowiedziały pięcioma golami z rzędu, odskakując w 40. minucie na 20:14. Na niecały kwadrans przed końcem meczu gospodynie wygrywały już tylko 21:18, po tym jak musiały grać w podwójnym osłabieniu. Pięć minut później mieliśmy już remis 22:22, gdy rzutem przez całe boisko do pustej bramki trafiła Oliwia Kuriata. Na dwie minuty przed końcową syreną emocje zaczęły sięgać zenitu (26:26).

Piłkę meczową miała w ręce Magda Więckowska, ale niestety 30 sekund przed końcem nie potrafiła pokonać bramkarki rywalek. Lublinianki następnie musiały bronić remisu. Ostatnie 18 sekund nie przyniosło jednak rozstrzygnięcia. Konieczne było więc rozegranie serii rzutów karnych, z której zwycięsko wyszły miejscowe.

Lubelski zespół po środowej wygranej plasuje się nadal na pozycji wicelidera Orlen Superligi Kobiet. MKS ma na koncie dwanaście zwycięstw oraz jedną porażkę, co przekłada się na 35 pkt. w ligowej tabeli. Do pierwszego Zagłębia Lubin wicemistrzynie Polski tracą już cztery oczka.

Podopieczne trenerki Edyty Majdzińskiej kolejny ligowy pojedynek mają zaplanowany w niedzielę (28 stycznia). Wówczas zmierzą się na wyjeździe z Młynami Stoisław Koszalin. Starcie rozpocznie się o godz. 16.

MKS FunFloor Perła Lublin – MKS URBIS Gniezno 26:26 (15:12) (rzuty karne 3:2)

MKS: Wdowiak, Gawlik – Achruk 6, M. Więckowska 5, Noga 3, Balsam 2, Tomczyk 2, Kovarova 2, Szynkaruk 2, Roszak 2, Płomińska 1, Posavec 1, D. Więckowska, Masna, Pastuszka. Kary: 14 min. Trener: Edyta Majdzińska

Urbis: Hypka, Konieczna – Lipok 7, Hartman 6, Nurska 4, Szczepanik 4, Kuriata 2, Giszczyńska 1, Chojnacka 1, Widuch 1, Matysek, Łęgowska, Siwka. Kary: 8 min. Trener: Robert Popek

Sędziowali: Miłosz Lubecki (Ustrzyki Dolne) i Mateusz Pieczonka (Krosno)

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Trener Wojciech Łobodziński mówi o sytuacji kadrowej Arki Gdynia

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na kurierlubelski.pl Kurier Lubelski