Tadeusz Kuncewicz „Podkowa” – legenda AK

Grzegorz Makus
Porucznik Tadeusz Kuncewicz, ps. „Podkowa”. Zdjęcie wykonane przez funkcjonariuszy Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Lublinie, 31 lipca 1947 r.
Porucznik Tadeusz Kuncewicz, ps. „Podkowa”. Zdjęcie wykonane przez funkcjonariuszy Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Lublinie, 31 lipca 1947 r. mat. IPN Lublin
Udostępnij:
Porucznik Tadeusz Kuncewicz „Podkowa” był legendą zamojskiej Armii Krajowej. Cieszył się niezwykłą popularnością wśród żołnierzy i ludności Zamojszczyzny, a jego oddział wykonał na tym terenie najwięcej akcji zbrojnych, ponosząc przy tym najmniejsze straty.

Tadeusz Kuncewicz urodził się 26 XI 1916 roku w Fastowie pod Kijowem. Był synem Stanisława i Anny z d. Mijakowskiej. Uczęszczał do średniej szkoły handlowej w Stanisławowie, gdzie jego rodzina przeniosła się po I wojnie światowej. W 1935 r. wstąpił ochotniczo do wojska i ukończył Szkołę Podchorążych Rezerwy Piechoty przy 27. DP w Łucku, a następnie kurs kolejowy. Wojna zastała go w Ruskich Piaskach, gdzie był zawiadowcą i dyżurnym ruchu. Jesienią 1939 r. wstąpił do konspiracji i został szefem wywiadu placówki Związku Czynu Zbrojnego, który na przełomie 1939 i 1940 r. wszedł w skład ZWZ w Nieliszu. Od 1940 r. był adiutantem komendanta Obwodu Zamość ZWZ-AK, mjr. Stanisława Prusa „Adama” i oficerem do zadań specjalnych. W kwietniu 1942 r. komendant Obwodu AK Zamość rozkazał Kuncewiczowi zorganizowanie oddziału dywersyjnego, który w 1943 r. liczył już ok. 120 ludzi.

W listopadzie 1942 r., gdy Niemcy rozpoczęli wysiedlanie ludności polskiej z Zamojszczyzny, to na oddziale Tadeusza Kuncewicza w dużej mierze spoczął ciężar walki z okupantem, a ludność wielu tamtejszych wsi zawdzięcza „Podkowie” ocalenie. W październiku 1943 r. do grupy Kuncewicza czasowo dołączył zrzucony do Polski cichociemny ppor. Hieronim Dekutowski „Zapora”, obejmując dowództwo jednego z plutonów. Na początku 1944 r., w powiatach biłgorajskim, tomaszowskim i zamojskim pojawiła się sowiecka dywizja partyzancka im. Kowpaka, dowodzona przez ppłk. Piotra Werszyhorę, z którą polski oddział rozpoczął współdziałanie. W dowód uznania zasług bojowych, Werszyhora ofiarował „Podkowie” pepeszę z wygrawerowaną na tabliczce dedykacją: „Por. Podkowie w znak drużby ruskogo i polskogo narodów - od kowpakowcew”.

Podczas akcji „Burza w Inspektoracie AK Zamość zorganizowano 200-osobowy II batalion 9. pp Leg. AK, którego dowódcą został por. „Podkowa”. W czerwcu i lipcu zgrupowanie stoczyło kilka ostatnich walk, a 26 VII 1944 r. wkroczyło do opuszczonego przez Niemców Szczebrzeszyna. 30 VII 1944 r. polskie oddziały zostały zmuszone do złożenia broni przed Sowietami. Po rozbrojeniu „Podkowa” ostentacyjnie roztrzaskał o bruk pamiątkową pepeszę od Werszyhory, po czym powrócił do podziemia i podjął walkę z nowym okupantem.

W styczniu 1945 r. Kuncewicz został dowódcą dywersji Obwodu AK Zamość. Wiosną dysponował już oddziałem złożonym z ok. 40 ludzi, który od lutego do końca maja 1945 r. współdziałał z grupami Bolesława Sobieszczańskiego „Pingwina”, Romana Szczura „Urszuli”, Tadeusza Borkowskiego „Mata” i Antoniego Sanetry „Mściciela”. Partyzanci wykonali m.in. kilka akcji likwidacyjnych na funkcjonariuszach komunistycznego aparatu represji, rozbili posterunki MO w Skierbieszowie, Frampolu i Kocudzy, a 27 IV 1945 r. zajęli Janów Lubelski, gdzie z więzienia uwolniono 15 aresztowanych.

W czerwcu 1945 r. por. Kuncewicz rozformował oddział i podjął próbę przedarcia się przez Niemcy do 2. Korpusu gen. Andersa. Wybrał 21 „spalonych” podkomendnych, z którymi zdobyczną ciężarówką ruszył w kierunku Dolnego Śląska, jednak 5 lipca zabłądzili i wjechali do Czechosłowacji, gdzie traf sprawił, że musieli zlikwidować oficera czechosłowackiego wywiadu i jego kierowcę. Tamtejsza bezpieka wszczęła pościg, jednak Polacy już 10 lipca 1945 r. dotarli do amerykańskiej strefy okupacyjnej i nawiązali kontakt z oficerem US Army. Następnego dnia zostali nagle aresztowani pod sfabrykowanym przez czeskich komunistów zarzutem, że oddział „Podkowy” jest grupą żołnierzy SS. Amerykanie wydali Polaków Czechom, którzy przewieźli ich do Karłowych Warów i tam ciężko pobili.

Niedługo później, przewożeni do Pragi partyzanci podjęli próbę ucieczki, która udała się jedynie czterem więźniom. Dziewięciu, w tym młodszego brata „Podkowy” - Zygmunta ps. „Podkówka”, strażnicy zabili na miejscu, a pozostałych przewieziono do więzienia w Czeskiej Kamienicy. W rezultacie bestialskiego traktowania i ciągłego głodzenia zmarli Piotr Radziejowski „Gwiazda” i Witold Lew „Azja”. W lipcu 1947 r., pozostających przy życiu partyzantów przekazano polskiemu UB. Na mocy amnestii sześciu z nich wypuszczono 16 XII 1947 r., jednak por. Tadeusz Kuncewicz „Podkowa” skazany został na 10 lat więzienia, które opuścił dopiero w 1955 r. Zmarł 8 II 1991 r. w Warszawie. Za walkę w Armii Krajowej odznaczony m.in.: Krzyżem Virtuti Militari i Krzyżem Walecznych.

Autor jest pracownikiem Oddziałowego Biura Edukacji Narodowej IPN Lublin

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Mikołajów i Odessa bramą do Morza Czarnego

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Kurier Lubelski
Dodaj ogłoszenie