Tomasovia Tomaszów Lubelski i Huragan Międzyrzec Podlaski z kolejnymi zwycięstwami. Raport z 7. kolejki IV ligi piłki nożnej

BLIT
Fot. Lublinianka Lublin
Liderzy obu lubelskich grup piłkarskiej IV ligi "odjeżdżają" konkurencji. Huragan i Tomasovia znów zwyciężają. W meczach 7. kolejki rozgrywek nie brakowało jednak niespodzianek.

Zespół z Tomaszowa Lubelskiego może się pochwalić kompletem punktów po siedmiu spotkaniach IV ligi. Solidny dorobek i imponujący bilans bramek każą stawiać Tomasovię w roli faworyta grupy: lubelska II i całych rozgrywek. Podopieczni Pawła Babiarza strzelili do tej pory 22 bramki i stracili zaledwie jedną. W ostatnim starciu ligowym mierzyli się na wyjeździe z Gromem Różaniec. Tym razem niebiesko-biali zwyciężyli skromnie 1:0. Bramkę na wagę trzech punktów zdobył Patryk Dorosz, wykańczając głową celne dośrodkowanie z rzutu wolnego.

- Mam zastrzeżenia do gry naszego zespołu, bo zagraliśmy słabo szczególnie w drugiej połowie - mówi trener zespołu z Tomaszowa Lubelskiego. - W pierwszej połowie mieliśmy znaczącą przewagę. Oprócz strzelonej bramki były jeszcze dwie, trzy okazje, by ten mecz zamknąć. Nie zrobiliśmy tego i w drugiej połowie daliśmy przeciwnikom trochę poczuć krew. Dobrze wyglądała drużyna Gromu pod kątem walki, ambicji. Nam trochę tego zabrakło. Zabrakło nam takiej obawy o wynik. Byliśmy już bardzo spokojni, że dowieziemy zwycięstwo i będziemy tylko powiększać przewagę bramkową. Tak się jednak nie wydarzyło, a my mogliśmy nawet stracić bramkę, bo Grom miał dwie dobre sytuacje. My w drugiej połowie także mieliśmy kolejne stuprocentowe okazje. Nie zdobyliśmy tych bramek. Dowieźliśmy 1:0 i to jest jakiś pozytyw, ze nawet grając słabo, potrafimy przywozić z wyjazdu trzy punkty. Nie jesteśmy zadowoleni. Chłopaki nawet za bardzo się nie cieszyli po tym zwycięstwie. Widać było zdenerwowanie. Myślę, że to podziała pozytywnie na zespół w przyszłych meczach. My chcemy zrobić awans do III ligi, a tak grając, to w trzeciej lidze nie pogramy. Chciałbym, abyśmy już grali tak jak w wyższej klasie rozgrywkowej. Chcę, by zespół się rozwijał. Wymagania od tego zespołu są bardzo duże i może stąd to zdenerwowanie, gdy nie możemy przeciwnika pokonać więcej niż jedną, czy dwoma bramkami - tłumaczy trener Babiarz.

Takim samym wynikiem na korzyść Huraganu Międzyrzec Podlaski zakończyło się starcie z Lublinianką. Gospodarze byli zdecydowanymi faworytami meczu z ekipą z Lublina. Mimo to niewiele brakowało do niespodzianki. Wynik na 1:0 dopiero w 86 minucie ustalił Kacper Waniowski. Tym samym Huragan zaliczył szóste ligowe zwycięstwo i wykorzystał potknięcia ligowych rywali.

- Mecz z Lublinianką ma dla mnie dwa wymiary. Po pierwsze zagraliśmy bardzo dobrze w defensywie. Widać to po wyniku, a na tym mi zawsze najbardziej zależy. Po drugie byliśmy mało konkretni w fazie ofensywnej - mówi trener zespołu z Międzyrzeca Podlaskiego, Damian Panek. - Bardzo słabo nam się kleił atak pozycyjny. Byliśmy apatyczni, gubiliśmy piłkę w prostych sytuacjach. Podejmowaliśmy dziecinne decyzje. Czasem to nawet raziło. W przerwie probowaliśmy to skorygować. Za wszelką cenę chcieliśmy uniknąć grania górnych piłek z Lublinianką. Jeśli chodzi o warunki fizyczne, jest to chyba najmocniejsza drużyna w naszej grupie. W kwestii wzrostu Lublinianka ma "mega-fizyczny" zespół. Byliśmy na to przygotowani. Spodziewaliśmy się na tym, że będą skupieni na defensywie i od czasu do czasu będą próbowali dwoma, trzema zawodnikami wyprowadzić kontrę. Rzeczywiście tak było. Ten obraz meczu można było nakreślić już przed pierwszym gwizdkiem. To się potwierdziło. Trzeba pochwalić drużynę z Lublina. Była dobrze zorganizowana w defensywie, dobrze bronili. Dobrze się przesuwali, ciężko nam było cokolwiek skonstruować. Stworzyliśmy niewiele sytuacji. Przed meczem mówiliśmy sobie, że to będzie mecz do pierwszej bramki. Wygra ten zespół, który pierwszy ją strzeli, bo drugi będzie miał problem z odrobieniem straty. Jakość zawodników indywidualna i zmiany, które zrobiliśmy, tknęły nowego ducha w ten zespół w drugiej połowie. Udało nam się dwie, trzy sytuacje stworzyć. Jedną wykończyliśmy wzorowo - kończy szkoleniowiec.

Włodawianka, która jest jedynym zespołem, jaki do tej pory stawił się ekipie z Międzyrzeca Podlaskiego, swój ostatni mecz przegrała. Drużyna z Włodawy na własnym boisku musiała uznać wyższość Startu Krasnystaw. Goście zwyciężyli 1:0 po bramce zaledwie 16-letniego Miłosza Ciechana.

Pozostali faworyci grupy: lubelska I również tracili punkty. Powiślak Końskowola złapał ligową zadyszkę. Po remisie ze Spartą Rejowiec Fabryczny w ubiegłej serii gier zaliczył wyjazdową porażkę 0:2 z Lutnią Piszczac. Gospodarze kolejny raz zaskoczyli i dzięki wygranej wskoczyli na drugie miejsce w tabeli. Opolanin Opole Lubelskie powiększył swój dystans do lidera do siedmiu oczek. Biało-niebiescy zdołali wywieźć z Rejowca Fabrycznego zaledwie jeden punkt, remisując z tamtejszą Spartą 1:1.

W grupie: lubelska II tych niespodzianek było mniej. Świdniczanka Świdnik Mały zaliczyła pewne zwycięstwo 4:0 z Gryfem Gmina Zamość. Warto zwrócić uwagę na szczególnej urody bramkę numer trzy. Zdobył ją w 60 minucie Michał Martyna bezpośrednim uderzeniem z rzutu wolnego z około 25 metrów.

Jeszcze więcej bramek zdołali strzelić piłkarze Granitu Bychawa. Ich rywalem był jednak zespół z Biłgoraja, który zdążył się już przyzwyczaić do wysokich, niekorzystnych dla siebie wyników. Granit zwyciężył 6:0, powiększając bilans straconych bramek Łady 1945 Biłgoraj do 28. W siedmiu dotychczasowych kolejkach biało-niebiescy bramki jeszcze nie strzelili.

Wyniki 7. kolejki rozgrywek IV ligi:
grupa: lubelska I:
Sparta Rejowiec Fabryczny - Opolanin Opole Lubelskie 1-1
Lutnia Piszczac - Powiślak Końskowola 2-0
Włodawianka Włodawa - Start Krasnystaw 0-1
Bizon Jeleniec - Orlęta Łuków 2-2
POM Iskra Piotrowice - Górnik II Łęczna 4-1
Huragan Międzyrzec Podlaski - Lublinianka Lublin 1-0

grupa: lubelska II:
Świdniczanka Świdnik Mały - Gryf Gmina Zamość 4-0
Grom Różaniec - Tomasovia Tomaszów Lubelski 0-1
Łada 1945 Biłgoraj - Granit Bychawa 0-6
Huczwa Tyszowce - Victoria Żmudź 1-2
Kryształ Werbkowice - Unia Hrubieszów 0-0
Unia Białopole - Kłos Gmina Chełm 0-3

ZOBACZ TAKŻE:

Górnik Łeczna lepszy w pojedynku beniaminków. Zielono-czarni...

Wisła Puławy przegrała pierwszy mecz w sezonie. Orlęta Radzy...

MKS Perła Lublin. Nowe zagraniczne piłkarki klubu prywatnie....

"Studio Kadra" po meczu Polska - Hiszpania

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie