MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Trener Motoru, Gonçalo Feio: „To, co się robi w życiu, trzeba robić z sercem”

Kamil Wojdat
Kamil Wojdat
(Trener Motoru Lublin, Gonçalo Feio, po raz kolejny jest dumny z postawy swojej drużyny. Żółto-biało-niebiescy zajmują 7. miejsce w Fortuna 1. Lidze, będąc najlepszym tegoorocznym beniaminkiem rozgrywek)
(Trener Motoru Lublin, Gonçalo Feio, po raz kolejny jest dumny z postawy swojej drużyny. Żółto-biało-niebiescy zajmują 7. miejsce w Fortuna 1. Lidze, będąc najlepszym tegoorocznym beniaminkiem rozgrywek) fot. Motor Lublin/motorlublin.eu
Fortuna 1. Liga. Grający końcówkę pierwszej i całą drugą połowę w osłabieniu Motor Lublin zremisował u siebie z Wisłą Płock 2:2. – To, co zrobił dziś Motor, to naprawdę duża rzecz. Takich rzeczy mogą dokonywać tylko ludzie, którzy są jednością, mają ambicję i serce. Dziękuję mojemu zespołowi. Jestem dla niego pełen podziwu – mówił na pomeczowej konferencji prasowej trener Motoru, Gonçalo Feio.

Żółto-biało-niebiescy zwycięstwo stracili w doliczonym czasie gry. Mająca przewagę liczebną Wisła przycisnęła. Najpierw blisko zdobycia gola był Łukasz Sekulski, ale z najbliższej odległości, nieco zaskoczony podaniem, nie trafił do bramki. Chwilę później z lewej strony płasko dośrodkowywał Krzysztof Janus, a błąd przy interwencji popełnił Łukasz Budziłek i piłka przy krótkim rogu wpadła do siatki.

– Może mniej by bolało, gdyby ta bramka padła w pierwszej fazie akcji, gdzie Sekulski miał przed sobą pustą bramkę, ale źle trafił w piłkę. Później wszystko zdawało się być opanowane. Z tego powodu jest na pewno duża frustracja. Czujemy, że zabrakło nam bardzo mało, żeby zdobyć dziś trzy punkty – komentuje szkoleniowiec Motoru. – Jestem pełen szacunku dla rywala, ale uważam, że remis nie jest wynikiem sprawiedliwym. Moim zdaniem to Motor zasłużył na trzy punkty – dodaje.

– Myślę, że z przebiegu meczu na ten punkt zasłużyliśmy – uważa z kolei trener Wisły Płock, Dariusz Żuraw.

Jego podopieczni dwukrotnie musieli gonić wynik. Już w 2. minucie rezultat, trafieniem wyjątkowej urody, otworzył bowiem Piotr Ceglarz (1:0).

– Zaczęliśmy dosyć niefortunnie. Piękny gol Motoru. Rzadko się takie widzi. Potrzebowaliśmy chwili, aby poukładać grę. I wyglądało to nieźle – ocenia Dariusz Żuraw. Do tego stopnia nieźle, że w 17. minucie, po rzucie karnym, Wisła za sprawą Sekulskiego wyrównała (1:1).

W 45. minucie drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę, obejrzał Sebastian Rudol, który przedwcześnie musiał zatem opuścić boisko.

– Rozmawialiśmy w przerwie, że sytuacja, w której się znaleźliśmy sprzyja, żeby dokonać czegoś niezwykłego. A my jesteśmy zespołem, który lubi robić rzeczy niezwykłe – mówi prowadzący Motor Gonçalo Feio.

Grający w osłabieniu gospodarze nie cofnęli się do obrony. Sami także chcieli atakować. To opłaciło się w 63. minucie, kiedy to kontrę niczym rasowy napastnik wykończył rezerwowy obrońca, Przemysław Szarek.

– Wykończenie „Szarego” kapitalne, ale i cała akcja była świetna – zauważa Portugalczyk, który po trafieniu na 2:1 wskazał na serce. – Sposób, w jaki gramy w piłkę, jasno pokazuje, jakimi jesteśmy ludźmi. To, co się w życiu robi, trzeba robić z sercem. Dlatego pokazałem serce. Reprezentowanie tego klubu dla nas wszystkich jest czymś dużym – wyjaśnia trener.

Mimo gry w osłabieniu, żółto-biało-niebiescy przez większość czasu sprawiali lepsze wrażenie niż rywale, a prowadząc wyglądali na pewnie zmierzających po triumf.

– Po drugiej żółtej kartce, a w konsekwencji czerwonej mecz wyglądał nieco inaczej. Nie był aż tak otwarty. Motor jest bardzo dobrze zorganizowanym zespołem. Wiedzieliśmy, że musimy uważać na kontry. Jedna z nich skończyła się golem, ale brawo dla mojej drużyny, która walczyła do końca – zwraca uwagę szkoleniowiec Wisły, Dariusz Żuraw, który niedosytu raczej nie czuł. Ten czuł natomiast Gonçalo Feio.

– Oczywiście pozostaje duży niedosyt, ale z drugiej strony to musi nas budować. Grać w ten sposób z drużyną, która jeszcze niedawno była w Ekstraklasie, przy uwzględnieniu wszystkich okoliczności jakie nas dzisiaj spotkały, to wielka rzecz. Po raz kolejny Motor wysłał wiadomość do świata piłki odnośnie tego jak pracujemy, jakim jesteśmy zespołem, jak wyglądamy motorycznie, jak jesteśmy poukładani taktycznie oraz jakie mamy serce i głowę do grania w piłkę – zauważa Portugalczyk.– Dziękuję kibicom, którzy byli dzisiaj z nami. W trudnych momentach czuć było ich energię – zwraca uwagę.

Motor Lublin – Wisła Płock 2:2 (1:1)

Bramki: Ceglarz 2, Szarek 63 – Sekulski 17 (k), Janus 90

Motor: Budziłek – Palacz (57 Luberecki), Gąsior (57 Scalet), Rudol Najemski, Wójcik, Wojtkowski (46 Wełniak), M. Król, Ceglarz (73 Lis), Wolski, Żebrakowski (45 Szarek). Trener: Gonçalo Feio

Wisła: Gradecki – Chrzanowski, Czajka, Grič (84 Strózik), Kocyła (65 Thiakane), Spremo, Szwoch, Hiszpański (77 Janus), Sekulski, Niepsuj, Chrupałła (65 Cielemęcki). Trener: Dariusz Żuraw

Żółte kartki: Rudol, Palacz, Budziłek, Wójcik – Grič, Janus

Czerwona kartka: Rudol (za dwie żółte)

Sędziował: Piotr Idzik (Poznań)

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Grosicki kończy karierę, Polacy przed Francją czyli STUDIO EURO odc.5

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na kurierlubelski.pl Kurier Lubelski