Ul. Leszetyckiego: Spowodował kolizję i uciekł. Był pijany i na środkach odurzających

AG
20-latek miał 1,13 promila alkoholu w organizmie.
20-latek miał 1,13 promila alkoholu w organizmie. archiwum
W niedzielę, 1 grudnia 20-letni mieszkaniec Lublina spowodował kolizję na ul. Leszetyckiego na Czechowie. Stracił panowanie nad samochodem i uderzył w trzy auta zaparkowane na ulicy. Uciekł z miejsca zdarzenia. Potem zgłosił się na policję i mówił, że nieznajomy wyrzucił go z jego samochodu i odjechał. 20-latek miał 1,13 promila alkoholu w organizmie i był pod wpływem środków odurzających. Podczas ucieczki z miejsca zdarzenia, zgubił reklamówkę, w której były kradzione ubrania.

Do zdarzenia doszło w niedzielę, 1 grudnia po godz. 18 na ul. Leszetyckiego na lubelskim Czechowie. Kierowca samochodu marki audi jadąc w kierunku ul. Zakopiańskiej stracił panowanie nad pojazdem. Mężczyzna najechał na trzy prawidłowo zaparkowane na ulicy samochody: toyotę, forda i fiata. Po tym zdarzeniu uciekł w stronę znajdującego się niedaleko sklepu monopolowego.

- W trakcie wykonywania czynności policjanci przez stację służbową usłyszeli informację, z której wynikało, że kilka minut wcześniej prawdopodobnie doszło do kradzieży pojazdu marki audi - relacjonuje kom. Renata Laszczka-Rusek z lubelskiej policji. W tym czasie na komisariat przy ul. Koncertowej przyszedł mężczyzna, który podawał się za właściciela samochodu. Mówił, że nieznajomy wyciągnął go z auta i odjechał.

Funkcjonariusze przywieźli na komisariat świadka kolizji, który od razu rozpoznał w rzekomej ofierze, sprawcę zdarzenia z ul. Leszetyckiego. Jak się okazało był nim 20-letni mieszkaniec Lublina. W organizmie miał 1,13 promila alkoholu i był pod wpływem środków odurzających.

Jak wynikało z relacji świadków, podczas ucieczki z miejsca zdarzenia mężczyzna miał przy sobie reklamówki. - Policjanci w pobliskim sklepie monopolowym odnaleźli porzucony bagaż. Wewnątrz znajdowały się rękawiczki, spodnie i sweter. Wszystkie rzeczy były jeszcze z metkami, mało tego wszystkie miały także klipsy zabezpieczającego przed kradzieżą - mówi Laszczka-Rusek. Skradzione przedmioty wyceniono na blisko 300 zł.

Po wytrzeźwieniu 20-latek przyznał się do spowodowania kolizji i jazdy po alkoholu. Policjanci ustalają skąd pochodzi kradziona odzież.


Codziennie rano najświeższe informacje z Lublina i okolic na Twoją skrzynkę mailową.
Zapisz się do newslettera!

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

L
LULEK
kradziona odziez pochodzi z Chin.Rozwiązałem.
j
ja
Panie redaktorze gdzie leszetyckiego a gdzie zakopiańska???sprawca próbował uciekać w kierunku ul paderewskiego a całe zdarzenie miało miejsce na przeciwko sklepu monopolowego o którym mowa w artykule. Ps. urwało mu przednie koło:) więc szanse ucieczki były marne
j
ja
Panie redaktorze gdzie leszetyckiego a gdzie zakopiańska???sprawca próbował uciekać w kierunku ul paderewskiego a całe zdarzenie miało miejsce na przeciwko sklepu monopolowego o którym mowa w artykule. Ps. urwało mu przednie koło:) więc szanse ucieczki były marne
Wróć na kurierlubelski.pl Kurier Lubelski
Dodaj ogłoszenie