MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Ulmowie – Samarytanie z Markowej

Centrum Heschela KUL
Wiktoria Ulma z dziećmi. Od lewej Władzio, Stasia (trzymająca na rękach Marysię), Franuś (na baranku), Basia i Antoś (jesień 1943)
Wiktoria Ulma z dziećmi. Od lewej Władzio, Stasia (trzymająca na rękach Marysię), Franuś (na baranku), Basia i Antoś (jesień 1943) Archidiecezja Przemyska
Historia rodziny Ulmów, męczenników, którzy podczas II wojny światowej pomagali Żydom, to przykład heroicznego męstwa zwykłej rodziny – ludzi, którzy „bronili życia za cenę życia”. 10 września w Markowej odbędzie się bezprecedensowa dla Kościoła powszechnego beatyfikacja – beatyfikacja całej rodziny męczenników – małżeństwa i siedmiorga dzieci, w tym jednego będącego jeszcze w łonie swej brzemiennej matki.

Ulmowie byli zwykłą, niczym niewyróżniającą się rodziną. Mieszkali w południowo-wschodniej Polsce. Do 1944 r. życie Józefa i Wiktorii toczyło się tak jak większości polskich rodzin – pracowali na roli, wychowywali sześcioro dzieci i czekali na narodziny siódmego. Nim jednak zdążyło ono przyjść na świat, naziści wymordowali całą ich rodzinę, a także Żydów, którym Ulmowie udzielali schronienia.

Józef i Wiktoria

Józef Ulma urodził się 2 marca 1900 r. Był pasjonatem rolnictwa – wprowadzał innowacyjne rozwiązania zarówno w sadownictwie i warzywnictwie, jak i w hodowli jedwabników i pszczelarstwie. Lubił fotografię, sam zbudował swój pierwszy aparat.

Jego żona Wiktoria z d. Niemczak urodziła się 10 grudnia 1912 r. Przez kilka lat uczęszczała do szkoły ludowej, a następnie na kursy uniwersytetu ludowego. Lubiła rysować, a przed ślubem występowała w amatorskim teatrze parafialnym.

Para wzięła ślub 7 lipca 1935 r. Józef pracował na roli, w mleczarni i był zaangażowany w działalność społeczną, Wiktoria natomiast troszczyła się o dom i liczną rodzinę.

Pierwsza córka Ulmów, Stasia, urodziła się 18 lipca 1936 r. Co roku na świat przychodziły kolejne dzieci: Basia (6 października 1937 r.), Władzio (5 grudnia 1938 r.), Franio (3 kwietnia 1940 r.), Antoś (6 czerwca 1941 r.) i wreszcie Marysia (16 września 1942 r.) – kiedy została zamordowana, miała zaledwie półtora roku.

Decyzja podyktowana chrześcijańską miłością

Na okupowanym przez Niemców terytorium Polski ukrywanie Żydów było zakazane, a karą za nie była śmierć. Ulmowie byli na pewno tego świadomi, a jednak mimo to, narażając życie własne i swoich dzieci, postanowili udzielić schronienia prześladowanym sąsiadom. To był wybór podyktowany miłością. W Biblii znalezionej w ich domu podkreślony był na czerwono tytuł przypowieści o dobrym Samarytaninie z dopisanym na marginesie – „tak”. To jedno słowo ukazuje ich gotowość do poświęcenia życia dla innych.

Ulmowie przez półtora roku ukrywali w swym domu ośmiu Żydów – Saula Goldmana i czterech jego synów: Barucha, Mechela, Joachima i Mosesa, oraz dwie siostry Goldę Grünfeld i Leę Dydner z kilkuletnią córeczka Reszlą.

Feralna noc

W nocy z 23 na 24 marca 1944 r. do domu Ulmów wtargnęła grupa żołnierzy, którą dowodził Eilert Dieken. Troje z ukrywających się Żydów zabito na strychu, gdzie spali. Pozostałych chwilę później strzałem w tył głowy. Józef i Wiktoria zostali zabici przed domem. Dieken wydał rozkaz, by uśmiercono również wszystkie dzieci. Maluchy zginęły od kilku strzałów z karabinu. W zaledwie parę minut pozbawiono życia 17 osób, w tym także dziecko, które Wiktoria nosiła pod sercem i które zaczęła rodzić w chwili egzekucji. Nikt nie mógł ujść z życiem. Nawet dzieci.

Beatyfikacja bez precedensu

Beatyfikacje i kanonizacje rodzin już się zdarzały w historii Kościoła. – W przypadku rodziny Ulmów mówimy o męczennikach. W starożytności zdarzały się takie albo podobne przypadki i są one wymienione

w „Martyrologium”. Jednak w naszych czasach to fakt całkowicie nowy – podkreślił kard. Marcello Semeraro, prefekt watykańskiej Dykasterii Spraw Kanonizacyjnych.

Bez precedensu natomiast jest uznanie męczeństwa dziecka nienarodzonego: – Beatyfikacja siódmego dziecka Ulmów, które dopiero miało przyjść na świat, jest z pewnością elementem najbardziej oryginalnym i ważnym. To dziecko niemające jeszcze imienia, o którego płci także nic nie wiemy. […] Dla Kościoła jednak jest osobą i jest święte. To dusza, która widzi oblicze Boga i która reprezentuje w Kościele niebieskim niezliczone rzesze dzieci zmarłych przed urodzeniem z powodów naturalnych lub wskutek aborcji – podkreślił konsultor Dykasterii Spraw Kanonizacyjnych o. François-Marie Lethel.

*Artykuł powstał na podstawie książki o losach rodziny Ulmów autorstwa włoskiej dziennikarki Manueli Tulli i dyrektora polskiej sekcji Vatican News ks. Pawła Rytel-Andrianika. Publikacja w języku polskim, włoskim i angielskim ukaże się dzięki Centrum Relacji Katolicko-Żydowskich KUL im. Abrahama J. Heschela na uroczystość beatyfikacji rodziny Ulmów – 10 września 2023 r. Polska wersja będzie dostępna bezpłatnie na stronie – www.heschel.kul.pl

od 7 lat
Wideo

Znaleziono ślady ptasiej grypy w Teksasie

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na kurierlubelski.pl Kurier Lubelski