MKTG SR - pasek na kartach artykułów

W meczu kandydatów do brązu Azoty Puławy słabsze od Górnika Zabrze

Krzysztof Nowacki
Krzysztof Nowacki
Na zakończenie rundy zasadniczej Orlen Superligi piłkarze ręczni Azotów Puławy przegrali we własnej hali z Górnikiem Zabrze 31:40. W następny weekend osiem najlepszych drużyn rozpocznie fazę play-off.

Dla układu tabeli mecz w Puławach nie miał już znaczenia. Górnik był pewny trzeciej pozycji, natomiast Azoty piątej. Ale było to też starcie dwóch kandydatów do medalu w tym sezonie i zabrzanie udowodnili, że będą zdecydowanym faworytem w walce o brązowy medal (finał play-off „zarezerwowany” jest dla zespołów z Kielc i Płocka).

Gospodarze po bramkach zdobytych przez Marka Marciniaka i Ivana Burzaka prowadzili w 3. minucie 2:1. Goście odpowiedzieli czterema trafieniami, a po 10 minutach gry wygrywali 8:3. Problemy Azotów były tym poważniejsze, że już w 8. minucie z meczu wykluczony został Burzak. Faul ukraińskiego obrotowego puławian sędziowie ukarali bowiem czerwoną kartką.

Graczom Azotów z trudem przychodziło zdobywanie bramek. W Górniku świetnie poczynał sobie Piotr Wyszomirski, w przeszłości grający przez kilka sezonów w drużynie z Puław. „Wyszu” odbił kilka ważnych piłek, co tylko napędzało dodatkowo jego kolegów.

- Graliśmy mądrze i przede wszystkim skutecznie w ataku – ocenia trener Górnika, Tomasz Strząbała.

Pierwsza połowa zakończyła się wygraną rywali różnicą sześciu trafień. Po przerwie gra się wyrównała, ale z takiego obrotu sprawy zadowoleni mogli być tylko goście. Górnik utrzymywał przewagę, a gospodarzom brakowało determinacji i energii w grze obronnej. Zabrzanie z łatwością dochodzili do pozycji rzutowych, a bramkarze Azotów niewiele w tej sytuacji mogli pomóc.

- Zabrze ma naprawdę solidną ekipę. Nasz plan na mecz trochę się posypał po czerwonej kartce dla Burzaka – przyznaje Ignacy Jaworski.

Po trzech kwadransach rywalizacji Górnik prowadził 28:20. W następnych minutach ta różnica jeszcze się powiększyła i w 54. minucie wynosiła już 10 bramek (35:25). Trener gości, Tomasz Strząbała w trakcie przerwy na żądanie uczulał już swoich zawodnikom przed niepotrzebnymi faulami, czy niebezpiecznymi zagraniami. Szkoleniowiec był już myślami przy pierwszym spotkaniu fazy play-off.

- Drużyna walczyła do końca, chłopaki starali się jak mogli i grali dla kibiców – podsumowuje Valentyn Koszowy, asystent trenera Azotów. - Mamy problemy z kontuzjami i Zabrze dysponowało dłuższą ławką. Mam nadzieję, że wszyscy wrócą na play-offy - dodaje.

W ćwierćfinale szczypiorniści Azotów zmierza się z Chrobrym Głogów.

Azoty Puławy – Górnik Zabrze 31:40 (11:17)

Azoty: Tsintsadze, Zembrzycki, Borucki – Adamski 6, Janikowski 5, Przybylski 4, Zarzycki 4, Jaworski 3, Ostroushko 3, Marciniak 2, Burzak 2, Górski 1, Fedeńczak 1, Jarosiewicz. Kary: 4 min. Trener: Sergiej Bebeszko

Górnik: Ligarzewski, Wyszomirski – Minotskyi 10, Artemenko 8, Przytuła 6, Szyszko 5, Ivanovic 5, Ilchenko 3, Krawczyk 2, Kaczor 1, Pinda, Tokuda, Krępa, Mauer, Wąsowski. Kary: 8 min. Trener: Tomasz Strząbała

Sędziowali: Filip Fahner (Głogów) i Łukasz Kubis (Wrocław)

od 12 lat
Wideo

Śniadanie prasowe z piłkarzami GKS Katowice

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na kurierlubelski.pl Kurier Lubelski