W Tesco walczą o etaty. Zwolnienia też w Media Markt i bankach

(jsz)
Tesco szykuje się do zwolnień grupowych. Foto: Jacek Świerczyński
Tesco szykuje się do zwolnień grupowych. Foto: Jacek Świerczyński
Związkowcy z Tesco walczą o ograniczenie zwolnień grupowych. Dzisiaj rozpoczęły się negocjacje zakładowej Solidarności z kierownictwem spółki. Jutro w rozmowy z firmą włączy się „Sierpień 80”.

Związki zawodowe nie mają większych szans na sukces w rozmowach. Piątek jest bowiem ostatnim dniem na prowadzenie negocjacji. Tesco poinformowało o planowanych zwolnieniach grupowych tuż przed majowym, długim weekendem. Cięcia obejmą cały kraj. Nie wiadomo jednak, jaka będzie skala redukcji w kilkunastu marketach w naszym regionie.

Przedstawiciele pracowników domagają się szczegółowych informacji na temat cięć. Postulują również o ograniczenie zwolnień i wypłatę dodatkowych odszkodowań.

W tej chwili trwają rozmowy zakładowej Solidarności z władzami Tesco Polska. Nie wiadomo, czy udało się ograniczyć skalę zwolnień. Z szacunków związkowców wynika, że w całym kraju prace może stracić nawet 3 tys. osób.

Jutro własne negocjacje z pracodawcą rozpocznie działający w Tesco WZZ „Sierpnień 80”.

– Oczekujemy, że wreszcie otrzymamy szczegółowe wyjaśnienia w tej niepokojącej wszystkich sprawie - mówi Elżbieta Fornalczyk, przewodnicząca zakładowych struktur związku. – Do dziś nie znamy ani liczby osób, które ponoć mają być szykowane do zwolnienia, ani marketów, które mają być nimi objęte.

Związkom nie przedstawiono również wykazu stanowisk pracy, zagrożonych redukcją etatów.

– Liczę, że o żadnych zwolnieniach pracowników podstawowych, a więc kasjerek, pracowników działów i stoisk czy magazynierów nie ma mowy. W przeciwnym razie w sklepach sieci Tesco nie będzie miał kto pracować – dodaje Fornalczyk.

„Sierpień 80” nie tylko protestuje przeciwko redukcjom. Domaga się wręcz zwiększania zatrudnienia. Według związkowców, już teraz jeden pracownik Tesco wykonuje obowiązki nawet czterech osób. Niestety, nie idzie za tym w parze wzrost wynagrodzenia.

Zwalniają nie tylko Tesco

Prawdziwą falę zwolnień grupowych zapowiedziały banki. Pracę straci kilka tysięcy osób. Niektóre marki całkiem znikną z krajowego rynku. Takie nieoficjalne informacje krążą wokół DnB Nord, który ma zrezygnować z obsługi klientów detalicznych. To oznacza zwolnienie większości z 900 osób załogi. Bank Nordea planuje likwidację 60 ze 194 placówek. Wypowiedzenia otrzyma ok. 400 pracowników.

Plany ograniczenia swojej sieci ogłosił również Citi Handlowy. Bank zamierza zrezygnować z mniejszych miejscowości. W rezultacie pracę straci ponad 500 pracowników. Nowej pracy będzie też musiało szukać 600 osób z Banku BPH. Obecnie realizuje on kolejną falę zwolnień grupowych. Wręczanie wypowiedzeń powinno potrwać do końca roku.

Przygotuj swój turystyczny biznes na sezon

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie