Wisła walczyła do końca, ale z Krakowa wraca z niczym (ZDJĘCIA)

Marcin Puka
Udostępnij:
Wisła Puławy ma za sobą ostatni tegoroczny mecz w drugoligowej kampanii 2021/22. Podopieczni Mariusza Pawlaka przegrali na wyjeździe z Garbarnią Kraków 1:2 i w nie najlepszych nastrojach udadzą się na zimową przerwę.

Obydwie ekipy do niedzielnej konfrontacji przystąpiły osłabione z powodu kontuzji oraz nadmiaru żółtych kartek. Z tego ostatniego powodu w ekipie przyjezdnych na murawie nie mogli pojawić się Dominik Cheba, Krystian Puton, a także Łukasz Wiech. Ale to było ostatnie spotkanie w tym roku, więc można było się spodziewać, że piłkarze zostawią na boisku całe zdrowie. Tym bardziej, że Wisła była w tabeli dziesiątą i do dziewiątej Garbarni (ma mecz zaległy) traciła tylko punkt. Poza tym puławianie i krakowianie wciąż mają szansę na zakwalifikowanie się do barażów o pierwszą ligę, którą dają lokaty 3-6.

Pierwsze minuty zawodów (w bramce ekipy gości nastąpiła zmiana w porównaniu do poprzednich meczów – Piotra Owczarzaka zastąpił doświadczony Paweł Socha, pełniący w tym meczu również funkcję kapitana Wisły) należały do biało-niebieskich. W 4. min. nieznacznie celu chybił Piotr Lisowski. Po drugiej stronie boiska identycznie było po strzale znanego z występów m.in. w Górniku Łęczna, Litwina Donatasa Nakrosiusa.

Niestety od 9. min. Wisła przegrywała. Lisowski sfaulował w polu karnym jednego z zawodników gospodarzy, a jedenastkę na bramkę zamienił Michał Klec.

W 14. min. "Dumie Powiśla" dopisało szczęście, bo mogło być w zasadzie po meczu. Jednak Jakub Kuczera z bliska nie skierował piłki do puławskiej bramki, lecz trafił nią w słupek.

Miejscowi wciąż byli w natarciu, ale Socha poradził sobie z próbą Kuczery, wybijając piłkę poza boisko.

Wiślakom ciężko się grało, widać było znaczące ubytki w składzie. Sprawy nie poprawiało zmrożone boisko, na którym nie było łatwo przeprowadzać składnych akcji.

Nie miała z tym problemów Garbarnia, która od 37. min. prowadziła 2:0. Michał Feliks wpadł w pole karne i strzałem w długi róg umieścił piłkę w siatce. W tej części gry rezultat nie uległ już zmianie.

Drugie 45-minut (trener Pawlak przeprowadził dwie zmiany) to próby odwrócenia losów spotkania przez Wisłę. Doriana Frątczaka próbowali pokonać m.in. Błażej Cyfert, czy Kacper Kondracki, jednak futbolówka ani razu nie wpadła do siatki.

W 63. min. odżyły nadzieje kibiców Wisły na co najmniej oczko. W zamieszaniu w polu karnym najlepiej odnalazł się Ariel Wawszczyk i było już tylko 1:2.

Gospodarze próbowali ponownie wyjść na dwubramkowe prowadzenie, lecz Socha poradził sobie ze strzałem Feliksa. Do końca meczu był kwadrans i jeszcze wiele mogło się wydarzyć. I w 77. min. mógł być remis, jednak Ednilson Furtado nie trafił w piłkę po podaniu od Bartłomieja Bartosiaka. Za chwilę w dobrej sytuacji strzału nie zdołał oddać Emil Drozdowicz i szansa na wyrównanie przepadła. Ostatecznie z trzech punktów cieszyli się gospodarze.

Nie ma co ukrywać, że końcówka roku w wykonaniu Wisłu była słaba. Pokazują to dobitnie liczby. Puławianie przegrali drugi mecz z rzędu, a zwycięstwa nie potrafili odnieść od czterech spotkań. Zimą pewnie dojdzie do pewnych roszad personalnych, ale rewolucji kadrowej raczej nie ma co się spodziewać. Do dyspozycji trenera Pawlaka powinien już być najlepszy snajper zespołu Adrian Paluchowski (siedem goli), który od kilku tygodni zmaga się z kontuzją.

Drugoligowcy do zmagań o punkty powrócą w 2022 roku. W weekend 26/27 lutego puławianie podejmą na własnym boisku Pogoń Grodzisk Mazowiecki, którą w rundzie jesiennej pokonali 2:0 po trafieniach Adriana Paluchowskiego i Lisowskiego.

Garbarnia Kraków – Wisła Puławy 2:1 (2:0)
Bramki: Klec 9 z rzutu karnego, Feliks 37 – Wawszczyk 63

Garbarnia: Frątczak – Bartków, Moryc, Marszalik (67 Laskoś), M. Duda, K. Duda, Klec (81 Kuczak), Nakrosius, Purcha, Feliks, Kuczera (67 Korbecki). Trener: Maciej Musiał

Wisła: Socha – Kuban, Wawszczyk, Cyfert, Lisowski (46 Gałązka), Ruiz-Diaz (46 Banach), Bartosiak (86 Brykowski), Kondracki (70 Konc), Furtado, Daniel, Drozdowicz. Trener: Mariusz Pawlak

Żółte kartki: Feliks - Cyfert, Lisowski
Sędziował: Daniel Kruczyński z Żywca

J&J: Dostałam skrzydeł, te skrzydła mnie niosą

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie