"Wycisnęliśmy zwycięstwo". Opinie i zdjęcia z meczu Górnika Łęczna z Wisłą Płock

Krzysztof Nowacki
Krzysztof Nowacki
Wojciech Szubartowski
Do siódmej kolejki czekali piłkarze Górnika Łęczna na pierwsze zwycięstwo po powrocie do PKO Ekstraklasy. Zespół trenera Kamila Kieresia wyszarpał trzy punkty Wiśle Płock, odwracając losy spotkania, w którym przegrywał 0:2. - Zgarniamy trzy punkty w meczu pełnym dramaturgii – cieszy się szkoleniowiec Górnika.

- Mamy fantastyczny wieczór i wszyscy związani z Górnikiem czują dzisiaj sporo satysfakcji – kontynuuje Kamil Kiereś. - Chociaż przegrywaliśmy 0:2, to nie odstawaliśmy od Wisły. W szatni czuć było dzisiaj energię w zawodnikach. Wiedzieliśmy, że musimy szukać przełamania i w jakimś momencie, nawet w tak trudnym, to przełamanie nastąpi.

Goście z Płocka otworzyli wynik spotkania w 14. minucie, za sprawą Damiana Rasaka. Po 10 minutach gry w drugiej połowie prowadzenie podwyższył Mateusz Szwoch. - Mieliśmy na ten mecz swój pomysł i od początku dobrze go realizowaliśmy – twierdzi Maciej Bartoszek. - Wszystko dobrze układało się do stanu 2:0 i powinniśmy spokojnie kontrolować przebieg spotkania, grać konsekwentnie i na koniec cieszyć się z pierwszych punktów na wyjeździe. Ale stało się coś kompletnie dla mnie niezrozumiałego. Odpuściliśmy przeciwnikowi, daliśmy mu zbyt dużo pola i swobody. Zespół Górnika poczuł krew i szansę uzyskania korzystnego wyniku. I do tego dążył – ocenił trener Wisły Płock.

Dużo ożywienia w poczynaniach łęcznian wniosły dokonane zmiany. W 60. minucie na boisku zameldowali się Szymon Drewniak, Serhij Krykun oraz młodzieżowiec Marcel Wędrychowski, który pół godziny później został bohaterem meczu.

- Zmiany okazały się kluczowe – uważa Kamil Kiereś. - Zawodnicy ci dali sygnał, pociągnęli tych, którzy byli na boisku i wspólnie, jako drużyna, z 0:2 wycisnęli 3:2. W końcówce włączyliśmy szósty bieg. Mieliśmy przewagę nad rywalem przy wyprowadzaniu kontra i w pojedynkach biegowych, z których większość wygrali nasi piłkarze – dodaje trener Górnika.

Bramkę kontaktową w 69. minucie strzelił Bartosz Śpiączka. Cztery minuty ten sam zawodnik doprowadził do wyrównania, a łęcznianie wciąż nacierali na bramkę Wisły. W doliczonym czasie gry Alex Serrano w polu karnym zagrał do środka, do Janusza Gola. Pomocnik Górnika przepuścił futbolówkę, która trafiła pod nogi Marcela Wędrychowskiego. 19-letni zawodnik strzałem tuż przy słupku zapewnił łęcznianom pierwszy komplet punktów.

- Mam nadzieję, że ten mecz będzie dla drużyny przełamaniem i w ekstraklasie napsujemy krwi jeszcze wielu faworytom. Nasz kalendarz nie jest łatwy, ale tym zwycięstwem zyskujemy sporo energii – podkreśla Kamil Kiereś.

W niedzielę, 19 września, Górnik jedzie do stolicy na mecz z Legią Warszawa.

„Będzie medal dla Motoru! Hej! Hej!”. Historyczny sukces Mot...

Tokio Raport - rozmowa z Lucyną Kornobys

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie