MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Żaden z trzecioligowców z naszego regionu nie triumfował w 25. serii spotkań

Marcin Puka
Marcin Puka
Piłkarze Avii Świdnik w rundzie wiosennej sezonu 2023/24 nie mają powodów do zadowolenia
Piłkarze Avii Świdnik w rundzie wiosennej sezonu 2023/24 nie mają powodów do zadowolenia Wojciech Szubartowski
25. kolejka trzeciej ligi grupy IV nie była zbyt udana dla zespołów z naszego regionu. Żaden z nich nie triumfował. Status niepokonanej drużyny na wiosnę straciły walczące o utrzymanie Orlęta Spomlek Radzyń Podlaski.

Runda rewanżowa trwającej kampanii nie jest udana dla Avii. Świdniczanie zamiast bić się o awans do drugiej ligi, spadli z drugiego na czwarte miejsce w tabeli. Tym razem podopieczni Łukasza Mierzejewskiego ulegli u siebie mocnej Siarce Tarnobrzeg 1:2. To piąty mecz żółto-niebieskich bez zwycięstwa.

– Myślę, że zaważyła pierwsza połowa, po której przegrywaliśmy 0:2 – uważa lewy obrońca Avii, Kamil Rozmus. – W drugiej odsłonie wyglądaliśmy dużo lepiej. Zresztą taka sytuacja powtarza się już w którymś kolejnym meczu. Po trafieniu na 1:2 czuliśmy, że może wpadnie też gol na 2:2, dlatego troszkę ruszyliśmy do przodu. Spotkanie się jednak niestety wyrównało i żadnych bramek już nie było – dodaje defensor.

W 7. minucie gości na prowadzenie wyprowadził Kamil Orlik. Odpowiedzieć próbował Wojciech Kalinowski, ale strzał pomocnika Avii był bardzo niecelny. W 45. minucie zrobiło się 0:2. Japończyk, Iwao ładnym uderzeniem z kilkunastu metrów skierował piłkę do siatki.

Mierzejewski na drugą połowę desygnował do gry trójkę nowych piłkarzy. Miejscowi atakowali, ale nie mieli klarownych sytuacji. W końcu w 63. min udało się im zdobyć kontaktowe trafienie za sprawą Kalinowskiego.

Później świdniczanie dążyli do wyrównania, ale nie udało się im zrealizować celu i trzy punkty zaksięgowała Siarka.

Avia Świdnik – Siarka Tarnobrzeg 1:2 (0:2)
Bramki: Kalinowski 63 – Orlik 7, Iwao 45
Avia: Grabowski – Myszka (46 Kafel), Dobrzyński, Kursa, Rozmus, Uliczny, Popiołek (46 Zagórski), Zając (46 Białek), Kalinowski (89 Rak), Stryjewski (82 Galara), Paluchowski. Trener: Łukasz Mierzejewski
Siarka (skład wyjściowy): Artym – Misztal, Kumorek, Szymocha, D. Lisowski, Jodłowski, Kaliniec, P. Lisowski, Feret, Orlik, Iwao. Trener: Dariusz Kantor
Sędziował: Łukasz Szczech (Warszawa)

W piątek swój kolejny mecz przy sztucznym oświetleniu rozegrała Świdniczanka. Beniaminek ze Świdnika zremisował na wyjeździe z KS Wiązownica 1:1. Goście ciułają punkty potrzebne do zapewnienia ligowego bytu. Potyczka na Podkarpaciu była czwartą z rzędu, w której nie przegrali.

Wiązownica była zmotywowana. Przed tą serią gier zmieniła trenera. Nowy-stary szkoleniowiec Valerij Sokolenko zastąpił Waldemara Warchoła. Zadaniem Ukraińca, w przeszłości między innymi piłkarza Górnika Łęczna, czy Motoru Lublin, jest utrzymanie zespołu w tej klasie rozgrywkowej.

Przez większą część spotkania optyczną przewagę miała Świdniczanka. To w miarę szybko przyniosło efekt. W 24. min Miłosz Kutyła idealnie wyłożył piłkę do wbiegającego Michała Zubera, a ten silnym strzałem nie dał szans Kacprowi Piechocie. Goście chcieli pójść za ciosem i dobrą okazję miał Michał Koźlik, ale jego uderzenie padło łupem bramkarza.

Po zmianie stron miejscowi zagrali odrobinę lepiej. W 76. min celną główką do wyrównania doprowadził Szymon Rak. Gospodarze mieli jeszcze okazje by wyjść na prowadzenie, ale ostatecznie potyczka zakończyła się podziałem punktów.

– Dopisujemy kolejny punkt do naszego dorobku. Mimo to odbieram ten remis jako stratę dwóch punktów. Uważam, że kontrolowaliśmy to spotkanie i powinniśmy je zamknąć drugą bramką. Tak się nie stało i w końcówce mecz zrobił się dość otwarty i rwany i w tej grze lepiej odnaleźli się gospodarze – mówi Łukasz Gieresz, trener „Świdni”.

KS Wiązownica – Świdniczanka Świdnik 1:1 (0:1)
Bramki: Rak 76 – Zuber 24
KS: Piechota – Tabor, Kasia, Serafin, Tonia – Kordas, Rak, Omuru (57 Janiczak), Melinyshyn (76 Markiewicz) – Płaneta, Wójcik (69 Cieśla). Trener: Valerij Sokolenko
Świdniczanka: Socha – Pielach, Zuber Nawrocki, Paluch (84 Kuchta), Futa (84 Kukulski), Kotowicz, Szymala, Kutyła (90 Ptaszyński) – Czułowski (61 Morenkov), Koźlik. Trener: Łukasz Gieresz.
Żółte kartki: Janiczak, Melinyshyn – Czułowski
Sędziował: Michał Bobrek (Kraków)

Artur Renkowski, trener Podlasia Biała Podlaska spodziewał się trudnego, domowego spotkania z walczącym o życie Podhalem Nowy Targ. I tak istotnie było, a konfrontacja zakończyła się bezbramkowym remisem.

– Zdawaliśmy sobie sprawę z jaką drużyną przyjdzie nam się mierzyć, bo tabela kompletnie nie oddaje różnicy jaką jest między naszą drużyną a Podhala. W pierwszej części spotkania goście dominowali, kompletnie nie mogliśmy się odnaleźć na boisku, przeciwnicy byli intensywni, zorganizowani i trzeba przyznać że nie istnieliśmy na boisku, a wynik 0:0 to najlepsze. co wyciągnęliśmy z pierwszej części gry – analizuje Renkowski. – W drugiej połowie zmieniliśmy ustawienie i zachowania na poszczególnych pozycjach, dzięki czemu obraz gry się zmienił, a mecz stał się bardziej otwarty i w drugiej części mieliśmy okazje, aby przechylić wynik na swoją korzyść. Ostrzegaliśmy cały tydzień drużynę że pod kątem taktycznym i tego jak będzie wyglądał ten mecz to najcięższy przeciwnik dla nas do końca sezonu i to się potwierdziło na boisku – kończy trener Podlasia.

– Pierwsza połowa bardzo dobra w naszym wykonaniu. Dobrze weszliśmy w mecz, dominowaliśmy na boisku i w moim, i nie tylko moim, przekonaniu zdobyliśmy prawidłowego gola, bo piłka po strzale Rusjana przekroczyła linię bramkową. Na decyzję sędziego nie mamy jednak wpływu. Po przerwie już obniżyliśmy nasz poziom. Nie zbieraliśmy drugich piłek, czym umożliwialiśmy stwarzanie sytuacji gospodarzom. Na szczęście uniknęliśmy tego konsekwencji. Koniec końców z jednej strony, patrząc z perspektywy pierwszej połowy mamy niedosyt po tym remisie, ale z drugiej, patrząc na to co działo się po przerwie, szanujemy punkt wywalczony na trudnym terenie – ocenił drugi trener Podhala Kacper Grzesik, cytowany przez oficjalny portal ekipy z Nowego Targu.

Podlasie Biała Podlaska – Podhale Nowy Targ 0:0
Podlasie: Misztal – Krawczyk, Podstolak, Aviediev – Pacek (74 Kobyliński), Kamiński, Orzechowski, Pigiel – Kosieradzki (58 Kahsay), Lepiarz, Wyjadłowski (74 Salak). Trener: Artur Renkowski
Podhale: Styrczula – Michota, Mirosznik, Jakubowski – Smajdor, Tymosiak (70 Popiela), Zielonka, Ogorzały – Purcha (65 Duda), Niedziałkowski (65 Zębala), Rusjan (70 Hamed). Trener: Tomasz Kuźma
Żółte kartki: Kosieradzki – Tymosiak, Styrczula.
Sędziował: Michał Więckowski (Warszawa)

W Radzyniu Podlaskim spotkały się dwa zespoły, które w rundzie rewanżowej nie przegrały meczu. Status drużyny niepokonanej utrzymał lider tabeli, Wieczysta Kraków, która pokonała Orlęta Spomlek 3:0. Trzeba jednak przyznać, że miejscowi w pierwszej odsłonie mocno postraszyli faworyta.

Wynik otworzył w 14. min najlepszy snajper ekipy z Małopolski, Manuel Torres. To nie podłamało Orląt. Dobrą okazję miał Piotr Zmorzyński, ale trafił piłką w golkipera Wieczystej. Jeszcze lepszą sytuację miał w 22. min Karol Rycaj, ale przegrał pojedynek oko w oko z Patrykiem Letkiewiczem.

To się zemściło w końcówce, kiedy to ekipa z Małopolski jeszcze dwukrotnie znalazła sposób na Igora Bartnika i wróciła na zwycięską ścieżkę po domowym remisie z Podlasiem Biała Podlaska 1:1.

Orlęta Spomlek Radzyń Podlaski – Wieczysta Kraków 0:3 (0:1)
Bramki: Torres 14, Kasolik 81, Mak 90+1 z rzutu karnego
Orlęta: Bartnik – Szymala, Chyła, Duchnowski, Zmorzyński (82 Grochowski), Kot (75 Borys), Pawluczuk, Koszel (65 Obroślak), Rycaj (82 Kuźma), Korolczuk, Szuta. Trener: Tomasz Złomańczuk
Wieczysta: Letkiewicz – Faworow, Kasolik, Pazdan, Pietrzak (88 Mak) – Torres (78 Danielak), Góralski, Łysiak (88 Bąk), Swędrowski (78 Pakulski), Kiedrowicz – Jankowski (65 Fidziukiewicz). Trener: Sławomir Peszko
Żółte kartki: Szuta, Piotrowski, Korolczuk – Jankowski, Góralski, Swędrowski, Fidziukiewicz.
Sędziował: Piotr Rzucidło (Warszawa)

Ciekawe spotkanie w Chełmie, w którym Chełmianka zremisowała 1:1 z Czarnymi Połaniec, grając bez najlepszego strzelca zespołu, Bartłomieja Korbeckiego.

Od 5. min prowadziła ekipa z Kielecczyzny po golu Damiana Bawora. Jeszcze w tej części gry wyrównał Michał Kobiałka.

Po przerwie obydwie ekipy mogły zdobyć zwycięską bramkę, ale ta sztuka się im nie udała i potyczka zakończyła się podziałem punktów.

Chełmianka Chełm – Czarni Połaniec 1:1 (1:1)
Bramki: Kobiałka 33 – Bawor 5
Chełmianka: Grzywaczewski – Ofiara, Złomańczuk, Wiatrak, Nowak, Marchuk, Bednara, Boczuliński, Kobiałka, Karbownik, Mroczek. Trener: Grzegorz Bonin

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

echodnia.eu Pożegnanie Pawła Paczkowskiego z Industrii Kielce

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na kurierlubelski.pl Kurier Lubelski