Zwycięski powrót do gry piłkarzy ręcznych Azotów Puławy i rekord sezonu w liczbie rzuconych bramek w meczu z Chrobrym Głogów

Krzysztof Nowacki
Krzysztof Nowacki
KS Azoty Puławy
Po 51 dniach rozbratu z grą o stawkę, piłkarze ręczni Azotów Puławy wrócili do walki w PGNiG Superlidze. Wrócili w dobrym stylu, ponieważ w zaległym spotkaniu w Głogowie pokonali miejscowy Chrobry aż 44:28. To rekord sezonu puławian w liczbie zdobytych bramek.

Chrobry Głogów – Azoty Puławy 28:44 (17:23)

Chrobry: Dereviankin, Kapela – Krzysztofik 6, Marszałek 4, Zdobylak 4, Jamioł 4, Krzywicki 2, Grabowski 2, Tilte 2, Klinger 2, Babicz 1, Warmijak 1, Przysiek. Orpik, Bekisz. Kary: 10 min. Trener: Vitalij Nat

Azoty: Zembrzycki, Bogdanow – Łangowski 10, Szyba 7, Akimenko 5, Przybylski 5, Jurecki 4, Velkavrh 3, Seroka 3, Jarosiewicz 2, Gumiński 2, Kowalczyk 1, Rogulski 1, Podsiadło. Kary: 8 min. Trener: Lars Walther

Sędziowali: Maciej Łabuń i Jakub Jerlecki (Szczecin)

Było to drugie podejście do meczu z Chrobrym, ponieważ za pierwszym razem, przed trzema miesiącami, puławianie byli już w Głogowie, ale na dwie godziny przed spotkaniem dowiedzieli się, że zostało odwołane. Powodem było podejrzenie koronawirusa u jednego z zawodników Chrobrego. Tym razem 9-godzinna podróż nie okazała się wyłącznie wycieczką i gracze Azotów zanotowali dziewiątą wygraną w sezonie.

Puławianie wygrywali od pierwszych sekund, gdy wynik spotkania otworzył z lewego skrzydła Piotr Jarosiewicz, i ani na moment tego prowadzenia już nie oddali. W bramce Azotów świetnie rozpoczął Mateusz Zembrzycki, który w przeciągu zaledwie pięciu minut zaliczył cztery interwencje.

Po 9 minutach gry goście prowadzili 6:1, a głogowianie jedyną swoją bramkę zdobyli z rzutu karnego. Dopiero po przerwie na żądanie trenera Chrobrego, atak pozycyjny gospodarzy celnym rzutem wykończył Oleksandr Tilte.

Od tego momentu gra się wyrównała, a przed upływem pierwszego kwadransa meczu zawodnicy z Głogowa zdołali nawet zmniejszyć straty z pięciu do trzech trafień. Szybko więc zareagował szkoleniowiec Azotów, Lars Walther. Po powrocie do gry puławianie zdobyli trzy gole z rzędu i wyszli ygryna prowadzenie 13:7.

W 28. minucie bramkę na 20:15 rzucił Rafał Przybylski, który niedawno wrócił z reprezentacją Polski z mistrzostw świata w Egipcie. Drugi z puławskich kadrowiczów, Dawid Dawydzik otrzymał wolne.

Pierwsza połowa zakończyła się wygraną Azotów 23:17. Michał Szyba zdobył w tym okresie pięć bramek, a w ekipie Chrobrego sześć trafień miał Damian Krzysztofik.

Druga część rozpoczęła się podobnie dobrze, jak pierwsza. Po bramkach Przybylskiego, Andrija Akimenko i dwóch Antoniego Łangowskiego oraz dzięki dobrej interwencji Vadima Bogdanowa przy rzucie karnym, Azoty w 35. minucie prowadziły różnicą już 10 goli (27:17).

Po przerwie zespół trenera Larsa Walther grał konsekwentniej w obronie i gospodarzom z trudem przychodziło zdobywanie bramek. W 40. minucie goście wygrywali 30:19, a po następnych pięciu już 35:21. Najwyższa przewaga Azotów wynosiła 17 trafień, a spotkanie ostatecznie zakończyło się zwycięstwem 44:28.

Szczypiorniści Azotów odwiedzili nową halę w Puławach. Obiek...

Kibice muszą sięgnąć do kieszeni

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie