reklama

Adam Małysz nadal należy do ścisłej czołówki

Rafał MusiołZaktualizowano 
Adam Małysz zna już smak olimpijskich medali. Brakuje mu jednak tego, z najcenniejszego kruszcu
Adam Małysz zna już smak olimpijskich medali. Brakuje mu jednak tego, z najcenniejszego kruszcu Fot. ARC
Odbudowa formy Adama Małysza - taki cel, głównie w kontekście igrzysk olimpijskich w Vancouver, postawiono przed trenerem Hannu Lepistoe.

Rozbicie przygotowań na lidera i resztę ekipy przyniosło jednak oczekiwane skutki. Orzeł z Wisły w ostatnich konkursach PŚ znów zameldował się w ścisłej światowej czołówce, natomiast Łukasz Kruczek może się skoncentrować na pracy z pozostałymi zawodnikami, którzy dzięki temu mogą wyjść z cienia swojego starszego słynnego kolegi.

- To układ, który nam wszystkim odpowiada - nie ukrywa Małysz, dodając jednak, że czasami brakuje mu treningów z całą grupą,
Lepistoe deklaruje, że przygotowania do igrzysk przebiegły zgodnie z planem, a jego podopiecznego stać na medalowe skoki.

- Powoli wszystkie elementy układanki trafiają na swoje miejsce - mówił szkoleniowiec po zawodach Pucharu Świata w Zakopanem.
Sam zawodnik też podzielał tę opinię, podobnie jak jego konkurenci.

- Adam zawsze jest groźny, a jego forma idzie w górę. Myślę, że w Vancouver będzie wśród tych, którzy będą walczyć o podium - oświadczył Gregor Schlierenzauer.
Wspólnie z Lepistoe pracuje asystent Robert Mateja i serwis-men Maciej Maciusiak.
- Obaj mają sporo doświadczenia, ale mogą też się wielu rzeczy nauczyć. A to wyjdzie na dobre całym polskim skokom - komentował powołanie sztabu Małysz.

Sytuacja w Pucharze Świata jasno jednak pokazuje, że rytm nadają w tym sezonie Austriacy, którzy mogą się obawiać jedynie Szwajcara Simona Ammanna. Szkoleniowcy pozostałych reprezentacji jasno dają jednak do zrozumienia, że przydałyby się dokładniejsze pomiary kombinezonów zawodników ekipy Alexandra Pointnera, a na ich rzecz przemawia kilka dyskwalifikacji, które już Austriaków dotknęły.

- Nie mamy żadnych tajemnic. Wszystko osiągnęliśmy ciężką pracą podpartą wykorzystaniem urządzeń naukowych - odpierał zarzuty Pointner.
Nieoczekiwany zwrot akcji zafundował skoczkom dyrektor PŚ, Walter Hofer, który postanowił, że w Vancouver zabronione będzie zaklejanie reklam umieszczonych na strojach, a to oznacza, że zawodnicy muszą przywieźć ze sobą nowe kombinezony.

- Wygląda na to, że wyślemy do FIS rachunki, za uszycie nowych strojów - gorzko żartowali Austriacy.
Polacy też solidnie pracowali nad swoimi kombinezonami. W pewnym momencie przygotowań przymiarki były najważniejszym punktem programu.
- Normy są jasno określone i trzeba się ich trzymać, ale skoczek musi się w kombinezonie czuć dobrze, nic nie może mu przeszkadzać. No i wszystko musi być dostosowane do indywidualnych cech budowy, oczywiście mieszcząc się w ramach obowiązujących przepisów - mówi Kruczek.
Drużynę skoczków, którzy wystąpią w Kanadzie, uzupełniają 23-letni Stefan Hula ze Szczyrku oraz trójka zakopiań-czyków: 22-letni Kamil Stoch i Łukasz Rutkowski oraz 19-letni Krzysztof Miętus.
- Nasz system szkolenia przynosi efekty. Mamy grupę skoczków, których występu drużynowego nie powinniśmy się na igrzyskach wstydzić - uważa prezes PZN, Apoloniusz Tajner.

Uwaga kibiców skupiona będzie jednak głównie na Małyszu. Wiślanin wciąż ma szansę, by powtórzyć wyczyn Wojciecha Fortuny sprzed 38 lat. - Najwyższy czas, by to zrobił - powtarza w wywiadach mistrz z Sapporo.
Trzymajmy za to kciuki!

Wierzę, że znów doskoczę do olimpijskiego medalu

Z Adamem Małyszem rozmawia Rafał Musioł

Czy po ostatnich startach li-czy pan na zdobycie w Vancouver olimpijskiego medalu?
Długo nie mogłem w tym sezonie wskoczyć na podium w zawodach Pucharu Świata, ale zawsze było ono blisko. Brakowało mi trochę szczęścia, lecz przecież ono może się do mnie uśmiechnąć właśnie w Kanadzie. W Klingenthal byłem drugi i myślę, że mam prawo wierzyć, iż ta najwyższa forma przyjdzie w Vancouver. Nie jestem już w wieku, w którym da się ją utrzymać bardzo długo, więc tym bardziej cieszę się, że jestem na fali wznoszącej i moja dyspozycja rośnie.

Marzy pan o złocie?
Bardzo. Mam już srebro i brąz, tylko złota brakuje mi do kolekcji. Wiem, że będzie bardzo ciężko po nie sięgnąć, ale trzeba sobie stawiać najtrudniejsze cele, tylko wtedy ma to wszystko sens. Jednak każdy medal będzie dla mnie bardzo cenny. Wierzę, że do niego doskoczę.

A jak będzie w konkursie drużynowym?
Każdy z nas da z siebie wszystko, ale konkurencja będzie niesamowicie mocna.

Kto będzie głównym faworytem igrzysk?
Odpowiedź widać w klasyfikacji Pucharu Świata. Pozostaje jednak kwestia szczęścia. Czasem skoczek jest w niesamowitym gazie, wygrywa wszystko, ale nagle zawali ten najważniejszy skok w roku, a czasem wręcz przeciwnie, ktoś niedoceniany, bez obciążeń, nagle zgarnia całą pulę.
Dziennikarze też świetnie o tym wiedzą - ile razy rozdawaliście już medale przed konkursami, a potem okazywało się, że było inaczej niż miało być?

Treningi w Wiśle Malince są atutem w przygotowaniach?
To bardzo dobry obiekt, troszeczkę podobny do tych olimpijskich, zresztą dlatego trenował na nim także Thomas Morgenstern. Ale jeśli już mowa o skoczniach, to muszę przyznać, że w Kanadzie fajnie się skacze, przychodzi zawsze wielu Polaków i liczę, że na igrzyskach też będę miał od nich wsparcie.

Niedawno powiedział pan, że Vancouver nie oznacza końca pana startów.
I podtrzymuję to, co powiedziałem. Skakanie nadal sprawia mi radość, więc dlaczego miałbym z tego rezygnować, skoro czuję się wciąż na siłach?

Adam Małysz

Wiślanin jest najwybitniejszym polskim skoczkiem narciarskim w historii i jednym z najlepszych na świecie.
Urodzony 3 grudnia 1977 roku w Wiśle skoczek zdobył w tym sporcie niemal wszystko. W swoim dorobku ma srebro i brąz igrzysk olimpijskich (2002 w Salt Lake City), cztery tytuły mistrza świata (2001 - na skoczni K90, 2003 - na K95 i K120, 2007 - na K90), wicemistrzostwo świata (2001 na K116), cztery triumfy w Pucharze Świata (2000/01, 2001/02, 2002/03, 2006/07), Małą Kryształową Kulę za loty (2006/07). Małysz wygrał Turniej Czterech Skoczni (2000/01), zajął trzecie miejsce w tym cyklu (2002/03), trzy razy był pierwszy w klasyfikacji generalnej Letniej Grand Prix (2001, 2004, 2006), 38 razy zwyciężał w zawodach Pucharu Świata (więcej sukcesów ma tylko Fin Matti Nykaenen - 46). Adamdwadzieścia razy zostawał mistrzem Polski w zimie, szesnaście razy w lecie, był rekordzistą świata w długości skoku (225 m w 2003 r).

Zima 30-lecia w Polsce, zasypie nas śnieg

Wideo

Materiał oryginalny: Adam Małysz nadal należy do ścisłej czołówki - Dziennik Zachodni

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3