Asystent kulturowy pomoże uczyć dzieci uchodźców

KOS
Nie znają ani jednego słowa po polsku. Są przestraszone i zdezorientowane. W takim stanie trafiają do szkoły, w której nauczyciele każą im się uczyć tabliczki mnożenia w obcym dla nich języku. Mowa o dzieciach uchodźców przebywających w ośrodkach na terenie naszego kraju. W Lublinie większość trafia do SP nr 31. Od września w placówce tej pojawi się asystent kulturowy, który ma pomóc i dzieciom, i szkole. Identyczną rolę ma pełnić asystent, który najprawdopodobniej pojawi się w SP nr 5 w Łukowie (jeśli w mieście tym nadal funkcjonować będzie ośrodek).

Asystenci pojawią się w szkołach w ramach projektu "OBCY? Zbliżenia" realizowanego przez Stowarzyszenie "Dla Ziemi". Organizacja ta pozyskała pieniądze na ten cel z Europejskiego Funduszu Na Rzecz Uchodźców. W piątek w lubelskim ratuszu odbyła się konferencja, w trakcie której o roli i funkcji asystenta kulturowego opowiadali przedstawiciele szkół, w których tacy asystenci pracują.

- Zgodnie polskim prawem dzieci uchodźców, którzy pojawiają się w naszym kraju są objęte obowiązkiem szkolnym - mówi Ewa Kozdraj ze Stowarzyszenia "Dla Ziemi". - Najczęściej oznacza to jednak, że trafiają do polskich szkół bez przygotowania. W 2010 r. pojawiły się przepisy, pozwalające szkołom na zatrudnienie asystentów kulturowych. Na razie jednak te pozostają one tylko na papierze. Asystenci pojawili się tylko w szkołach w Warszawie i w Białymstoku.

W piątkowej konferencji wzięła udział m.in. Ewa Zając, dyr. SP nr 15 w Białymstoku, Yusup Kediev, asystent kulturowy w SP nr 58 w Warszawie oraz Aleksandra Chrzanowska ze Stowarzyszenia Interwencji Prawnej. - Rolą asystenta kulturowego jest bycie łącznikiem między kulturą polską a kulturą uchodźców - tłumaczyli. - Z jednej strony powinna być to osoba, która cieszy się autorytetem w swoim środowisku, z drugiej znająca język polski. W sytuacji ewentualnych napięć i konfliktów powinna umieć zachować bezstronność.

- Cieszymy się, że pojawi się u nas asystent - mówi Jolanta Józefaciuk, dyr. SP nr 31. - W tej chwili do naszej placówki uczęszcza 27 dzieci uchodźców czeczeńskich mieszkających w ośrodku przy ul. Wrońskiej - mówi . - Potrzebujemy wsparcia, a do tej pory go nie mieliśmy. Problemów, z jakimi zmaga się szkoła jest mnóstwo. Józefaciuk wylicza kilka. - Trafiają do nas dzieci z zerową znajomością języka polskiego - mówi. - Tymczasem nauczyciele muszą realizować z nimi ten sam program, co z naszymi uczniami - tłumaczy. Dzieci uchodźców trafiają do klas masowych, pojawiają się i znikają w trakcie roku szkolnego. Kontakt z ich rodzicami też bywa bardzo trudny.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie