reklama

Azoty ponownie słabsze od wicemistrza Polski. Piłkarze ręczni z Puław przegrali u siebie z Orlen Wisłą Płock (ZDJĘCIA)

knowZaktualizowano 
Wicemistrz Polski i aktualny lider PGNiG Superligi znów był za mocny dla drużyny z Puław. Orlen Wisła Płock pokonała Azoty 24:20, a bohaterem „nafciarzy” okazał się bramkarz Ivan Stevanović, który w pierwszej połowie bronił blisko z 70 procentową skutecznością. Mecz Azotów z Orlen Wisłą rozpoczął rundę rewanżową w superlidze.

Azoty Puławy – Orlen Wisła Płock 20:24 (9:13)

Azoty: Bogdanow, Koszowy – Łangowski 5, Gumiński 4, Dawydzik 3, Szyba 3, Rogulski 2, Seroka 2, Podsiadło 1, Skwierawski, Przybylski, Grzelak, Moryń, Kowalczyk, Jarosiewicz. Kary: 16 min. Trener: Michał Skórski

Wisła: Morawski, Stevanović – Mihić 6, Matulic 4, Mindeghia 4, Ruiz 3, Sulic 2, Mlakar 2, Góralski 1, Szita 1, Zabic 1, Piechowski, Krajewski, Czapliński. Kary:16 min. Trener: Xavier Sabate

Sędziowali: Sebastian Pelc i Jakub Pretzlaf (Rzeszów)
Widzów: 750

Do czasu, gdy puławianie dokładnie i cierpliwie rozgrywali atak pozycyjny, a skuteczność nie sprawiała im problemów, potrafili dotrzymywać kroku silnemu rywalowi. W 17. minucie na tablicy świetlnej widniał remis 7:7.

Obie drużyny z dużym spokojem konstruowały swoje akcje. Piłka długo krążyła z rąk do rąk zanim jeden z graczy decydował się na rzut. A ponieważ często jeszcze gra była przerywana przez wycieranie parkietu, to początek spotkania wydawał się zaskakująco wolny. Azoty dzięki konsekwentnej grze unikały jednak błędów i kontr Orlen Wisły.

Wystarczyła natomiast chwila, jedna źle rozegrana akcja ofensywna, a następnie błąd ustawienia w obronie i płocczanie wyszli na prowadzenie 9:7. Na te sytuacje natychmiast zareagował szkoleniowiec Azotów Michał Skórski, który wziął czas i zwrócił zawodnikom uwagę, że dwukrotnie za darmo podarowali piłkę.

Wprawdzie gospodarze dobrze radzili sobie w obronie, ale ich bramkarze w pierwszej połowie nie potrafili wspomóc kolegów udanymi interwencjami. Po 20 minutach Vadima Bogdanowa w bramce zmienił Walentyn Koszowy. Dopiero w 25. minucie golkiper Azotów zaliczył pierwszą interwencję, tyle że wcześniej piłka otarła się o blok i niemal całkowicie straciła swój impet.

Diametralnie inaczej zaprezentowali się bramkarze Orlen Wisły. Szczególnie Ivan Stevanovic, który wszedł na boisku kilka minut po rozpoczęciu meczu i niemal zamurował płocką bramkę. Chorwat przed przerwą odbił osiem piłek (m.in. przy rzucie karnym).

W 23. minucie gospodarze przegrywali 8:10, ale w tym momencie dwóch graczy z Płocka w krótkim odstępie czasu wyleciało z boiska na dwuminutowe kary. Azoty przez ponad półtorej minuty grały w przewadze dwóch zawodników. Ale co z tego, skoro Wojciech Gumiński nie wykorzystał rzutu karnego, a po dobrej obronie i przejęciu piłki, puławianie w ataku w prosty sposób wyrzucili piłkę w aut.

Po 30 minutach goście prowadzili 13:9. - Brakuje nam skuteczności i popełniliśmy kilka błędów w ataku. W przerwie musimy przemyśleć grę w ataku, bo do obrony nie można mieć pretensji – mówił w przerwie Antoni Łangowski, rozgrywający Azotów.

W drugiej połowie puławianie zdołali zbliżyć się na dwa trafienia (12:14 w 35. minucie), ale goście szybko odzyskali bezpieczne prowadzenie i cały czas kontrolowali wynik spotkania. Momentami na boisku robiło się jednak bardzo gorąco. Między zawodnikami kilka razy doszło do ostrej wymiany zdań, a w miejscowej ekipie największą nieustępliwością i sercem do gry wykazywał się Dawid Dawydzik. Kołowy Azotów zdobył trzy bramki, ale zarobił również dla drużyny kilka wykluczeń i rzutów karnych.

To druga porażka Azotów z Orlen Wisłą w tym sezonie. Na inaugurację rozgrywek puławianie przegrali w Płocku 17:25.

Jedenastka jesieni Fortuna 1 Ligi

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 2

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Przegrali bo ich rzuty nie miały "pary" Szyba rzucał cały czas w jeden róg, poza tym dużo błędów własnych.

G
Gość

Po dobrej grze przegrali. Za dużo było strat i ten kapitalny golkiper Wisły. W meczu z mistrzem każda strata piłki i to głupia to -2 bramki. A strat było o wiele za dużo. Nawet lider Azotów w pewnym momencie na przestrzeni 1 min. popełnił 2 błędy. Wyrwali mu piłkę z ręki i za moment zamiast koledze to rzucił piłkę w aut. I po 2 bramkowym prowadzeniu gości przyjezdni zwiększyli przewagę do 4 bramek.Osobna sprawa to postawa bramkarza gości. Bronił super i miał b.duży udział w victorii Wisły.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3