Giełda mieszkaniowa w Galerii Gala Dom i Wnętrze (FOTO)

EP
Chcesz kupić mieszkanie? A może wybudować dom? Na klientów czekają wystawcy Lubelskiej Giełdy Budowlano-Mieszkaniowej. Impreza odbywa się w sobotę i niedzielę w Galerii Gala Dom i Wnętrze, przy ul. Fabrycznej 2 w Lublinie.

Swoją ofertę prezentują m.in. firmy oferujące mieszkania, spółdzielnie, Towarzystwa Budownictwa Społecznego, agencje nieruchomości, pracownie architektoniczne, firmy wykonawcze i banki. Mieszkańcy Lublina i okolic mogli porównać różne propozycje, a także skorzystać z porad ekspertów. Giełda to także świetna okazja, by wypytać przedstawicieli banków o kredyty na wymarzone "cztery kąty". Wstęp na giełdę jest bezpłatny.

Organizatorzy zapraszają jeszcze w niedzielę od godz. 10 do 17.


Nasze serwisy:
Serwis gospodarczy - Wybierz Lublin
Serwis turystyczny - Perły i Perełki Lubelszczyzny
Serwis dla fanów spottingu i lotnictwa - Samoloty nad Lubelszczyzną
Miasto widziane z samolotu - Lublin z lotu ptaka
Nasze filmy - Puls Polski


Codziennie rano najświeższe informacje z Lublina i okolic na Twoją skrzynkę mailową.
Zapisz się do newslettera!

Wideo

Komentarze 9

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

j
ja
Mieszkania się sprzedają. Tyle w odpowiedzi. :)
j
ja
Jesteś jednym z typków, którym się wydaje, że jak będą snuć swoje teorie, to wywołają efekt psychologiczny taki, że ludzie w nie uwierzą i wtedy się sprawdzą. Widzę, że Twoja agresja narasta w miarę jak widać, że mimo słowotoku i wklejania linków nie masz tak naprawdę rzeczowych argumentów. Proszę bardzo. Rzeczowo punkt po punkcie.

1) "Prawie połowa Polaków ma długi, a ponad 2/3 nie ma ani grosza oszczędności". Czyli połowa Polaków nie ma długów a 1/3 posiadają oszczędności. Nieprawdaż? Szklanka do połowy pełna czy do połowy pusta? Ile to jest 1/3 Polaków? Bo mnie się wydaje, że dość dużo. :) No i PRZEDE WSZYSTKIM oszczędności w pieniądzu to nie kapitał zgromadzony w postaci innego majątku jak mieszkania, domy, segmenty mieszkalne, ziemia budowlana i rolna itp. Napisałem już, że ten kapitał cały czas krąży na rynku i powtarzam to ponownie. bo wyraźnie nie chcesz tego słyszeć.

2) "Zdarzają się na pewno zakupy przy udziale oszczędności (gotówki) lub ze sprzedaży innej nieruchomości, ale jest to może 10-20% całej sprzedaży, reszta kupuje (sorry KUPOWAŁA) za pożyczone". Ślicznie. Rozumiem, że jesteś deweloperem/notariuszem i masz coś na poparcie tego wziętego z sufitu odsetka (10%-20%)?. Nie masz? Tak sobie wymyśliłeś, bo ładnie brzmi? Tak myślałem. :)

3) Nie odnosisz się kolejny raz do przedstawionych przeze mnie łatwo sprawdzalnych dowodów w postaci tego, że mieszkania się dobrze sprzedają i to już na etapie dziury w ziemi. Widać to na stronach deweloperów, które każdy może łatwo śledzić. Rozumiem, nie pasuje do Twojej początkowej tezy, że mieszkania się nie sprzedają. Otóż sprzedają się i to gładko. Ja mam dowody, Ty powtarzasz zaklęcia.

4) Nie odnosisz się również do tego co napisałem, że deweloperzy mogą wstrzymać inwestycje lub alokować środki w innych obszarach rynku. Rozumiem, że też nie wiesz co na to odpowiedzieć. :)

5) Poziom sprzed bańki +/- inflacja powiadasz. Wspomnienie lub nie wspomnienie o inflacji jest nieistotne nie pominąłem go celowo tylko przez niedopatrzenie, ale stwierdzenie "z inflacją" jest równie absurdalne. Bo ja mam pytanie czy to znaczy, że ceny materiałów, wynagrodzenie podwykonawców, ceny gruntów spadną do tego samego poziomu "sprzed bańki"? :) Jeśli nie to piszesz brednie oparte na założeniach a priori. Cała budowlanka musiałaby się cofnąć do tamtego poziomu cen.

6) Linki z NBP które wklejasz cytujesz tez wybiórczo. Proszę bardzo:" W efekcie brak jest miejsca na przeceny mieszkań większe niż obserwowane w przeszłości, z przyczyn fundamentalnych, jakkolwiek umiarkowana korekta cen będzie nadal miała miejsce w najbliższym czasie". UMIARKOWANA KOREKTA. Nie jakieś spadki do poziomu z roku 2005 czy któregoś, które wieścisz. Brak miejsca na większe przeceny "z przyczyn fundamentalnych". Wklejasz link, który zawiera twierdzenie zaprzeczające temu co głosisz.

6) No to już wszystko ustaliliśmy. ja jestem "słaby" a Ty zaklinasz rzeczywistość, bo moim zdaniem po prostu nie masz kasy na mieszkanie, jeśli już tak się bawimy w teorie spiskowe i zgadywanie kto jest kim. Okej, niech będzie :)
h
heh
to znaczy, że już będę mógł mieć rejestrację lu na swojej audicy...
w
wdze
To wypowiedź sprzedawcy/dewelopera lub pośrednika.
W ciągu roku ceny spadną o ok 30% ponieważ skończył się program RNS i weszła rekomendacja S. RNS i bardzo duża łatwość w przyznawaniu kredytów wywindowały ceny z ok 2500/m2 do ok 5000/m2. Nie bez powodu na program RNS mówiono deweloper na swoim-bank na twoim. Obecnie ceny będą spadały do osiągnięcia realnej dolnej granicy ok 3500 m2. W chwili obecnej NIKT nie kupuje mieszkań (a ta giełda myslicie, że czemu jest zorganizowana? ;-)
Pozdrawiam wszystkich myślących (czyli te zupełnie pojedyncze jednostki, niestety).
j
ja
Raczej zainteresowany rynkiem i rozbawiony zaklinaczami rzeczywistości, których obserwuję od lat na forum. gazeta i onecie. W kółko to samo od lat gadacie... Szczególnie celuje w tym jeden koleś, chyba "baton" mu było, który już od 2007 opowiadał jak to chodzi z żoną po dzielnicy domków i wybiera które jej kupi jak kredyciarze będą masowo bankrutować i wszystko wyprzedawać, bo im nie będzie starczać na chlebek ze smalcem... Może to Ty? Upłynęło 5 lat, podejrzewam, że dalej to samo opowiada. No, ale dobrze, do rzeczy.

Nie odnosisz się do podstawowych faktów - po pierwsze tak jak napisałem mieszkania sprzedają się dobrze. Fakt ile nowych buduje się w tej chwili w Lublinie tez o czymś świadczy. Podaje prosty sposób na weryfikację tego faktu - sprawdź sobie na stronkach dewów, które lokale w poszczególnych inwestycjach już nie są na sprzedaż. Choćby "Metropolitan Park" - inwestycja na poziomie dziury w ziemi. Nie odnosisz się do tego. Wyraźnie nie pasuje Ci do tezy, że ceny są zbyt wysokie i rynek ich nie przyswaja. :) Heloł! Pobudka!

Po drugie: RNS od dawna już nie ma wpływu na rynek, bo limity były takie, że bardzo niewiele nowych mieszkań było w stanie je spełnić. W Lublinie praktycznie 0%. Więc stawianie tezy, że obcięcie RNS będzie jednym z czynników wpływających w jakikolwiek sposób na spadki cen to nielogiczne brednie. Nie będzie, bo i tak nie miało wpływu.
Rekomendacje KNF? Dla jednego 4k za metr to dużo, dla innego to atrakcyjna cena albo przynajmniej do przyjęcia. Kwestia względna. Nie wszyscy kupują na kredyt. Jak widać są też ludzie, którzy mają pieniądze i ich stać.

Po trzecie: doprecyzowując cena "atrakcyjna" na tle pozostałych lokali w tym samym budynku. Zawsze partery itp są tańsze od pozostałych. Nie trzeba chyba udowadniać rzeczy oczywistych.

Po czwarte - proste przełożenie, że cena metra kwadratowego ma być wypadkową średniej zarobków jest równie logiczne i sensowne, jak to że Mercedesy powinny być o tyle tańsze w Lublinie niż w Brukseli o ile ludzie mniej zarabiają. Jest tak? Oczywiście, że nie. Socjalizm się skończył, rynek decyduje.
d
dix
...na pierwszym zdjęciu też śliczna.
j
ja
Mieszkania w dalszym ciągu sprzedają się szybko i sprawnie, wystarczy prześledzić strony deweloperów z ofertą dotyczącą poszczególnych lokali w budynkach. Najatrakcyjniejsze i przeciętne znikają szybciutko. Dłużej "leżą" tylko te najmniej atrakcyjne, na parterach, z mało nasłonecznionej strony budynku itp wadami. Ale one też schodzą, bo ceny są atrakcyjne. Kto nie wierzy niech sprawdzi i poobserwuje sam. I to mimo faktu, że RNS od dawna już nie ma najmniejszego znaczenia dla rynku a rekomendacje KNF weszły w życie.

Popyt jest i będzie duży, bo zaspokojenie potrzeb mieszkaniowych to jedna z najbardziej podstawowych potrzeb ludzkich. Wbrew zaklęciom forumowych magików, którzy liczą, że jeśli wystarczająco długo będą powtarzać o nieuchronnym drastycznym spadku cen to ich mżonki się ziszczą. Ceny nie spadną poniżej pewnego poziomu, bo to nie handlowanie pietruszką tylko biznes o dużym ryzyku i odpowiedzialności. Deweloperzy nie zejdą z marż poniżej poziomu przy którym gra jest jeszcze warta świeczki, jak nie będzie wystarczającego popytu to zamrożą inwestycje, albo będą inwestować w powierzchnie biurowe i handlowe czy akademiki i będą czekać na lepsze czasy. A jak spadnie podaż i liczba inwestycji to ceny wzrosną - prawo rynku.

Kiedy skończy się kryzys i sytuacja finansowa strefy euro stanie się lepsza a gospodarka stanie na nogi (a tak prędzej czy później tak się stanie, bo cykle koniunkturalne mają stały i znany przebieg) banki rozkręcą akcję kredytową i zacznie się dmuchanie bańki na nowo. Kto przegapi moment i nie załapie się na zakupy na dołku ten później będzie musiał przepłacać. Tak jest zawsze i historia z pewnością się powtórzy.
M
M
ruda ze zdjecia fajna...bede
t
tylko prawda
Że w Lublinie, z płacą ~2800brutto/m-c, nie ma szans na utrzymanie cen życzeniowych średnio 4500zł/m2, bez względu na lokalizację i standard.

Czasy budowania na wyścigi i sprzedawania dziury w ziemi minęły na wiele wiele lat. Po nowelizacji programu RnS i rekomendacjach KNF, koniec z tabunami niedouczonych ekonomicznie z przyznanym kredytem na 250.000zł na 50m2, ze zdolnością kredytową przekłamaną o 50%.

Czas pogodzić się z marżą na sprzedaży mieszkań 10-15% (tak jak jest to na całym cywilizowanym świecie) i przygotować na ostrą konkurencję.

W realiach rynku finansowania (patrz limity RnS ~3800zł/m2 - a zaraz będą niższe, niedługo rekomendacja KNF o maksymalnym LTV prawdopodobnie 80%) - "trzymanie ceny" NIC NIE DA!
Dodaj ogłoszenie