GKS Górnik Łęczna. O powrót na właściwe tory bez pierwszego trenera na ławce

AG
Piotr Mazurkiewicz nie poprowadzi swojej drużyny w dzisiejszym meczu z AZS UJ Kraków
Piotr Mazurkiewicz nie poprowadzi swojej drużyny w dzisiejszym meczu z AZS UJ Kraków Wojciech Szubartowski
Piłkarki Górnika Łęczna już w środę będą miały szansę na zmazanie plamy, jaką był niedzielny remis z UKS SMS Łódź po dwóch golach samobójczych. Na zaległe spotkanie 15. kolejki Ekstraligi z krakowskim AZS-em, z drużyną nie pojechał pierwszy trener, Piotr Mazurkiewicz.

Nie wiadomo, czym spowodowana jest nieobecność szkoleniowca, ale jak zapewnia prezes GKS, Krzysztof Kwiatkowski: - W sztabie szkoleniowym nic się nie zmienia, trener Mazurkiewicz musiał wziąć kilka dni urlopu.

Łęcznianki w środowym meczu poprowadzi więc asystent Mazurkiewicza, Szymon Gieroba. - Chwilowo jestem pełniącym obowiązki trenera - przyznaje sam zainteresowany, przed którym nie stoi wcale łatwe zadanie.

Górniczki w starciu z AZS UJ Kraków muszą bowiem podnieść się po bardzo słabym występie, jaki zanotowały w ostatnią niedzielę. Zielono-czarne zremisowały u siebie 2:2 z UKS SMS Łódź, przy czym oba gole dla rywalek były trafieniami samobójczymi gospodyń.

- Mimo wszystko, bardzo szanujemy ten punkt, który zdobyliśmy, bo być może w przyszłości to właśnie on zadecyduje o mistrzostwie. Nie załamujemy rąk, wiemy, że zagraliśmy bardzo słabe spotkanie i że musimy się poprawić. Całe szczęście, że mecz w Krakowie gramy już teraz, bo możemy szybko się podnieść i dać innym drużynom sygnał, że Górnik Łęczna nie jest w żadnym kryzysie, a ten wynik to po prostu wypadek przy pracy - przekonuje Szymon Gieroba.

Pełniący obowiązki trenera przyznaje jednocześnie, że główną przyczyną ostatniego mizernego występu mogły być problemy z szybkim przestawieniem się z trybu gry w reprezentacji (na zgrupowaniu, które zakończyło się tydzień temu, było osiem Górniczek) na ligową rzeczywistość.

- Kadra cały czas gra w niskiej obronie, a zawodniczki nie muszą konstruować zbyt wielu ataków. Tutaj jest troszkę inaczej, bo to my musimy prowadzić grę i często wydaje się, że piłkarki nie mogą w tak krótkim czasie przestawić się na otworzenie akcji. Nie jest to żadna wymówka, bo w meczu z drużyną z Łodzi powinniśmy stworzyć sobie znacznie więcej sytuacji. Nie możemy też zapominać, że UKS to bardzo dobrze zorganizowana ekipa, która nieprzypadkowo ma jedną z najlepszych defensyw w lidze - analizuje Gieroba.

- Zarówno w niedzielę, jak i teraz jesteśmy dobrze przygotowane. Zdarzają się jednak takie mecze, jak ten z SMS-em. Za wynik odpowiedzialne jesteśmy tylko i wyłącznie my, bo, mimo że przeważałyśmy, byłyśmy nieskuteczne, nie wykorzystałyśmy swoich sytuacji. Wyciągnęłyśmy jednak wnioski, wiemy, na co mamy zwrócić uwagę i jedziemy do Krakowa po trzy punkty. Chcemy wrócić na właściwe tory - mówi pomocniczka Górnika, Sylwia Matysik.

Ewentualna wygrana z Jagiellonkami pozwoli łęczniankom na odbudowanie pięciopunktowej zaliczki nad drugim w tabeli Medykiem Konin. Po ostatnim zwycięstwie koninianek nad AZS PSW Biała Podlaska ta przewaga zmalała bowiem do dwóch oczek. Początek środowego meczu zaplanowano na godz. 11:30.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

....
Pozdro od Lodzi .dzieki
g
gosc
Panie trenerze, a w kadrze zabraniają im atakować?
Dodaj ogłoszenie